• Sobota, 21 marca 2026

    imieniny: Benedykta, Filemona

Nieprawidłowości w kopalniach

Piątek, 16 sierpnia 2013 (19:51)

Od początku roku do końca lipca nadzór górniczy ponad tysiąc razy wstrzymywał wadliwie prowadzone roboty lub zatrzymywał pracę niesprawnych maszyn w kopalniach węgla kamiennego. W porównaniu z ubiegłym rokiem takich działań było o jedną szóstą więcej.

– Większa liczba zatrzymanych robót, a przede wszystkim urządzeń mechanicznych i elektrycznych, wynika z prowadzenia przez urzędy górnicze jeszcze bardziej wnikliwych kontroli, ale spowodowana jest przede wszystkim złym – i pogarszającym się – stanem technicznym tych urządzeń oraz tolerowaniem takiego stanu przez dozór techniczny kopalń – powiedział wicedyrektor departamentu górnictwa w Wyższym Urzędzie Górniczym (WUG) w Katowicach Krzysztof Król.

Przedstawiciele nadzoru górniczego wskazują, że w wielu przypadkach osoby z dozoru kopalń doskonale zdają sobie sprawę ze stanu niektórych urządzeń, nie podejmują jednak odpowiednich działań, chcąc uniknąć np. przerw pracy. Dopiero kontrola inspektorów powoduje wyłączenie takiej maszyny z ruchu i dokonanie niezbędnych napraw lub konserwacji. WUG alarmuje też, że stan techniczny wielu urządzeń pogarsza się, co oznacza, że kopalnie zbyt mało inwestują w remonty i nowy sprzęt.

Od początku roku do końca lipca w polskim górnictwie inspektorzy zatrzymywali roboty lub pracę maszyn 1257 razy, wobec 1135 w tym samym czasie przed rokiem. Oznacza to wzrost o 10,7 procent. Przeważająca większość interwencji inspektorów miała miejsce w kopalniach węgla kamiennego, gdzie roboty i maszyny zatrzymywano w tym roku 1048 razy, wobec 897 przed rokiem, czyli więcej o 16,8 procent.

Inspektorzy urzędów górniczych zapowiadają, że w razie potrzeby nadal będą sięgać po te najbardziej dotkliwe dla górniczych firm restrykcje. Wskazują przy tym na brak lub zawodność mechanizmów kontroli wewnętrznej w kopalniach węgla kamiennego. Jak mówią, wiele usterek i nieprawidłowości wykrywanych podczas kontroli powinno być zauważonych wcześniej przez osoby dozoru. To one powinny inspirować podjęcie odpowiednich działań, ponieważ to pracodawca jest odpowiedzialny za bezpieczeństwo załogi.

MM, PAP