• Sobota, 14 marca 2026

    imieniny: Leona, Matyldy, Jarmiły

Umocnieni przez Fatimską Matkę

Czwartek, 15 sierpnia 2013 (09:35)

Pod patronatem „Naszego Dziennika”

 

Relacja z 30. dnia rowerowej wyprawy 12 osób z grupy Dream Trip, które pielgrzymują do Fatimy w intencji Ojczyzny


Zaczynając tę kolejną relację, przychodzi mi na myśl tylko jedno pytanie: dlaczego ten czas tak szybko biegnie?

Dopiero co tryumfalnie wjeżdżaliśmy do Fatimy, a tu... już jutro ruszamy dalej. Wstajemy o godzinie 3.00 i kierujemy się ostatnimi znakami na tegorocznej trasie wyprawy na Lizbonę.

Ale to dopiero za kilka godzin. A jak dziś minął nam dzień w tym cudownym (zarówno dosłownie, jak i w przenośni) miejscu?

Zaczęło się od... snu. Po wczorajszym dniu pełnym wrażeń dziś przyszła wreszcie pora na prawdziwe odsypianie. No dobrze, może nie od razu. O godzinie 5.30 większość z nas wzięła udział w polskiej Mszy św. w kaplicy objawienia. Jednak nie wszyscy dali radę zwlec się z łóżek o tak wczesnej porze. Ci, którym to nie wyszło, wybrali wariant nr 2, czyli także polską Mszę św., tyle tylko, że... o godzinie 9.30. Większość z nas wzięła też udział w najtrudniejszym odcinku tegorocznej drogi – pokonała trasę od początku placu do kaplicy na kolanach. Po Mszy św. wszyscy jak jeden mąż poszliśmy oczywiście... spać. I tak sobie spaliśmy i spaliśmy... aż w końcu wstaliśmy. Choć trzeba przyznać, że ekstremalnie wygodne łóżka, w ekstremalnie komfortowych warunkach nie za bardzo pomagały w procesie „wstawania”. Później przyszła kolej na obiad w lokalnej jadłodajni.

Następnie odmówiliśmy wspólnie modlitwę różańcową za wszystkich, którzy nam do tej pory pomogli. Przy wymienieniu litanii imion, nazwisk i miejsc okazało się, że życzliwych nam osób jest bardzo BARDZO wiele. Dziękujemy. Dostaliśmy tak wiele od tak wielu, nie mając w zamian nic. Później nadeszła pora na owocową kolację, wspólne kupowanie pamiątek, zakupy na drogę. I tak nam minął ten dzień. We wspaniałych nastrojach kładziemy się właśnie spać. Wypoczęci i szczęśliwi nie tylko dlatego, że dotarliśmy, ale także dlatego, że nasza przygoda jeszcze trwa.

A.M.

Źródło: oficjalne konto Dream Trip na Facebooku