Spekulacja kredytami
Wtorek, 13 sierpnia 2013 (18:16)W ciągu ostatnich kilku tygodni zapadły wyroki sądów w Chorwacji i Hiszpanii w sprawie kredytów zaciągniętych w walucie obcej. Zgodnie z tymi orzeczeniami kredyty hipoteczne udzielane w obcej walucie uznano za narzędzie spekulacyjne i dano możliwość klientom albo rozwiązania umów, albo przewalutowania tych kredytów na krajową walutę po kursie walutowym, jaki był w dniu zaciągnięcia kredytu.
Skąd tak restrykcyjna decyzja? Po pierwsze, sąd uznał, że konsumenci byli w niedostateczny sposób informowani o ryzyku, jakie wiąże się z zaciąganiem kredytu w walucie obcej.
W przypadku Polski sytuacja jest analogiczna, gdyż w zasadzie te same banki prowadzą działalność w Polsce, Chorwacji i Hiszpanii albo banki pochodzące z tych samych grup kapitałowych i ich sposób działania jest niemal identyczny.
Po drugie, sądy uznały, że nie do przyjęcia jest sytuacja, w której różnicę, jaka wynika ze wzrostu kursu waluty, muszą dopłacić kredytobiorcy, a powinny ją ponosić banki, ponieważ jest to ich czysty zysk. Pamiętajmy także, że w przypadku kredytu walutowego kredytobiorca ponosi zdwojone ryzyko, zaś kiedy zaciągamy kredyt w walucie krajowej, mamy jedynie ryzyko zmiany stóp procentowych. W przypadku kredytów zaciąganych w walucie obcej, także we franku szwajcarskim, dochodzi też ryzyko zmiany kursu walutowego. I jeśli, tak jak to było w przypadku franka szwajcarskiego, kurs waluty wzrośnie, to wzrasta także zadłużenie liczone w złotym.
Należy tu także podkreślić, że w latach 2006-2008 wielką popularnością w Polsce cieszyły się kredyty hipoteczne we franku szwajcarskim, prawie 80 proc. wszystkich kredytów hipotecznych w tym okresie były właśnie kredyty we franku. W rezultacie zadłużyło się w tej walucie prawie 700 tys. Polaków.
Drugim niekorzystnym czynnikiem wpływającym na sytuację kredytobiorców, oprócz wzrostu kursu waluty, jest spadek cen nieruchomości. W związku z tym, jeśli wzrasta wartość franka i spada cena nieruchomości, banki żądają dodatkowych zabezpieczeń. Dodam także, że zdarzają się sytuacje, w którym po regularnym, rzetelnym spłacaniu przez kilka lat rat kredytu, kredytobiorca dowiaduje się, że wartość zadłużenia nie spadała, ale wręcz wzrosła. To nie jest z pewnością komfortowa sytuacja dla konsumentów.
Reasumując, dobrze by było, biorąc pod uwagę skalę tego zjawiska w Polsce, aby sądy oraz inne organa władzy publicznej pochyliły się nad tym problemem i postąpiły analogicznie do decyzji chorwackich i hiszpańskich sądów. Zauważmy także, że jest to jak najbardziej w polskim interesie, ponieważ kiedy Polacy spłacają coraz większe raty, coraz mniej wydają na inne produkty i wartość produkcji spada.
Not. MM
Dr Marian Szołucha, ekonomista
Dr Marian Szołucha