Fajdek najmłodszym mistrzem globu
Wtorek, 13 sierpnia 2013 (06:16)Paweł Fajdek został najmłodszym mistrzem globu w historii rzutu młotem. Złoto wywalczył wczoraj w Moskwie wynikiem 81,97 – najlepszym w tym roku na świecie. O pechu mogą mówić jego kolega po fachu Szymon Ziółkowski i płotkarz Artur Noga.
Była godz. 18.30 czasu warszawskiego. Rozpoczął się finałowy konkurs rzutu młotem. Fajdek, zawodnik Agrosu Zamość, z numerem dziewiątym wszedł do koła. Spojrzał daleko. Odwrócił się, złapał rączkę od młota dwoma rękoma, zakręcił, przyspieszył ostatnie dwa obroty i... rzucił. Na telebimach pojawił się trener Czesław Cybulski. Kamienna twarz, zero emocji. Podobnie chwilę później zachował się Fajdek, gdy na tablicy wyników wyświetlił się rezultat – 81,97. Pozwolił sobie jedynie na drobny uśmiech.
Podszedł do niego, rywalizujący w tym samym konkursie, Ziółkowski (AZS OŚ Poznań) i zdołał powiedzieć tylko jedno słowo: „wow”. Mijała kolejka za kolejką, a lider się nie zmieniał. Kamienna pozostała także twarz Cybulskiego.
W końcu, dokładnie po 85 minutach, wszystko było jasne – Paweł Fajdek został w wieku 24 lat najmłodszym mistrzem świata w historii tej konkurencji i tym samym zdetronizował poznaniaka. Ziółkowski, kiedy w Edmonton w 2001 roku słuchał Mazurka Dąbrowskiego, miał 25 lat. Teraz w Moskwie uplasował się na dziewiątej pozycji, z wynikiem 76,84.
„Krisztian Pars się ugotował. Myślał, że wygra w cuglach” – ocenił później „Ziółek”. To właśnie Węgier, mistrz olimpijski z Londynu, był jednym z wielkich faworytów.
Fajdek podbiegł do polskiego boksu, po plecach poklepał go trener, a on wziął biało-czerwoną flagę i się cieszył, ale nadal umiarkowanie. „Jestem nadal w szoku” – przyznał parę minut później.
W poniedziałek on jako jedyny cieszył się w polskiej ekipie. Płacząc, schodził ze stadionu Łużniki Noga (AZS AWF Kraków). Brązowemu medaliście mistrzostw Europy z Helsinek (2012) zabrakło 0,01 s do wymarzonego finału. Został sklasyfikowany na dziewiątym miejscu.
„Zabrakło. Nie wiem czego, może na starcie, może na mecie? Taka porażka znacznie bardziej boli niż jakakolwiek kontuzja” – mówił, a z oczu leciały mu łzy.
Zawiedziona była także siedmioboistka Karolina Tymińska (SKLA Sopot), która wymieniana była w gronie kandydatek do medalu. Po czterech konkurencjach zajmuje dwunaste miejsce z dorobkiem 3628 pkt, a prowadzi Ukrainka Żanna Mielniczenko – 3912.
„Chyba za bardzo chcę i w tym leży cały problem. Pierwsza konkurencja, czyli bieg na 100 m ppł nie była jeszcze taka tragiczna, ale potem się posypałam” – przyznała.
We wtorek odbędą się pozostałe trzy konkurencje – skok w dal, rzut oszczepem i bieg na 800 m.
Czwarty z rzędu tytuł zdobyła 28-letnia Nowozelandka Valerie Adams, która wynikiem 20,88 wygrała konkurs pchnięcia kulą.
Niezadowolony był ze swego występu triumfator igrzysk w Londynie Renaud Lavillenie. Francuz został „tylko” wicemistrzm świata w skoku o tyczce, a na najwyższym stopniu podium stanął Niemiec Raphael Holzdeppe. Obaj uzyskali po 5,89.
Shelly-Ann Fraser-Pryce zdeklasowała rywalki. Jamajka uzyskała najlepszy w tym roku czas na świecie w biegu na 100 m 10,71. Srebro wywalczyła Murielle Ahoure z Wybrzeża Kości Słoniowej – 10,93, a brąz broniąca tytułu Amerykanka Carmelita Jeter z USA – 10,94.
Reprezentantka Wielkiej Brytanii Christine Ohuruogu wynikiem 49,41 wygrała bieg na 400 m. Za nią finiszowały Amantle Montsho z Botswany – 49,41 i Rosjanka Antonina Kriwoszapka – 49,78.
O zwycięstwie Ohuruogu, mistrzyni olimpijskiej z Pekinu (2008) i srebrnej medalistki z Londynu (2012), zadecydowały tysięczne części sekundy. Montsho, broniąca tytułu sprzed dwóch lat z południowokoreańskiego Daegu, musiała tym razem zadowolić się drugim miejscem.
Przed południem do wtorkowego finału rzutu dyskiem (godz. 17.00 czasu warszawskiego) awansowali Piotr Małachowski (WKS Śląsk Wrocław) i Robert Urbanek (MKS Aleksandrów Łódzki). Pierwszy z nich, lider światowego rankingu, zapowiedział walkę o złoto. Jego głównym rywalem będzie obrońca tytułu Niemiec Robert Harting.
Z dalszej rywalizacji odpadli biegacze na 3000 m z przeszkodami – Mateusz Demczyszak (WKS Śląsk Wrocław) – 28. lokata i Krystian Zalewski (UKS Barnim Goleniów) – dyskwalifikacja za wkroczenie na płytę.
AN, PAP