Prokurator szuka egzekutorów
Wtorek, 13 sierpnia 2013 (02:00)IPN wszczął śledztwo w sprawie mordowania więźniów w dawnym więzieniu UB w Białymstoku. Są poszlaki, że sprawcami byli Sowieci.
– Zostało wszczęte śledztwo w tej sprawie w kierunku art. 148 kodeksu karnego, zabójstwa – mówi „Naszemu Dziennikowi” prok. Zbigniew Kulikowski, naczelnik białostockiego pionu śledczego IPN.
– Chodzi o zabójstwa popełniane na terenie więzienia przez funkcjonariuszy państw komunistycznych. Sprawcami mogli być także funkcjonariusze NKWD, znaleziono tam bowiem kopiejkę z 1940 roku. Będziemy te okoliczności wyjaśniać – podkreśla prokurator.
Materiały po badaniach trafiły do IPN z Prokuratury Rejonowej Białystok-Południe w drugiej połowie lipca. Kolejnym krokiem po wszczęciu śledztwa było wydanie postanowienia o „zasięgnięciu opinii biegłych z zakresu medycyny sądowej w Białymstoku, m.in. w celu przeprowadzenia profili genetycznych ofiar”.
– Napisałem do firm archeologicznych. Pozostaje tylko kwestia ustalenia terminu i zgody wojewódzkiego konserwatora zabytków, aby przeprowadzić tam prace archeologiczne – informuje Kulikowski. Dodaje, że spodziewa się, iż do badań dojdzie w październiku.
Badacze wskazują, że konieczne jest wcześniejsze ukończenie analiz odnalezionych szczątków. – Dopiero kiedy zostaną zakończone wszystkie analizy, wrócimy na ten teren z nowymi odkrywkowymi badaniami – zastrzega dr Marcin Zwolski, współpracownik prof. Krzysztofa Szwagrzyka w białostockim IPN.
Szczątki tuż po odnalezieniu policja przewiozła do zakładu medycyny sądowej. – Jeśli uda się wszystko załatwić, to jesienią tam wrócimy. Nie wykluczam jednak, że nie uda się wszystkiego załatwić i wrócimy tam dopiero wiosną – zaznacza Zwolski.
– Badania sondażowe, które przeprowadziliśmy, na pewno upoważniają nas do tego, żeby wrócić tam już z pełną odkrywką archeologiczną. Te badania zamierzamy przeprowadzić już pod okiem prokuratorów IPN – dodaje.
Historycy podkreślają, że teren dawnego więzienia karno-śledczego przy ul. Kopernika w Białymstoku jest jednym z lepiej udokumentowanych miejsc egzekucji ofiar białostockiego Urzędu Bezpieczeństwa.
Badacze chcą odnaleźć szczątki „od kilkudziesięciu do ponad dwustu ofiar zbrodni komunistycznych”. Są to osoby zamordowane w latach 1944-1956 na terenie tego więzienia, a także te, które zginęły w potyczkach i obławach na terenie dawnego województwa białostockiego i zostały tu pochowane.
Miesiąc temu przeprowadzono badania sondażowe. – Udało nam się w wykopach sondażowych natrafić na dwa szkielety ludzkie mężczyzn w młodym wieku. Jedna z czaszek posiada otwór od przestrzału w potylicy – relacjonował prof. Krzysztof Szwagrzyk, pełnomocnik prezesa IPN ds. poszukiwań miejsc pochówku ofiar terroru komunistycznego.
Ze wstępnego opisu lekarzy sądowych wynika, że jeden szkielet należy do mężczyzny w wieku od 35 do 40 lat, a drugi do mężczyzny w wieku od 17 do 20 lat, który został zamordowany strzałem w potylicę.
Badacze chcą dokonać analizy genetycznej szczątków w celu ich identyfikacji.
– Do tej pory udało się nam pobrać DNA od 20 członków rodzin zamordowanych żołnierzy podziemia niepodległościowego, których szczątków do tej pory nie odnaleziono – mówił niedawno Zwolski.
Według danych historycznych w białostockim więzieniu wykonano blisko 250 wyroków śmierci.
Zenon Baranowski