• Sobota, 21 marca 2026

    imieniny: Benedykta, Filemona

Komu potrzebne Pendolino?

Poniedziałek, 12 sierpnia 2013 (19:00)

Hucznie przywitano dziś we Wrocławiu pierwszy pociąg Pendolino, który przyjechał, a raczej został przyciągnięty do Polski na testy. Jednak przy okazji tego wydarzenia trzeba zadać sobie pytanie, czy jest szansa, by pociągi, które zostały wyprodukowane, by rozpędzać się do 250 km/h, będą mogły jechać z taką prędkością po polskich torach.

A dodajmy, że są to pociągi stworzone w nowoczesnej technologii i jeśli nie będą mogły tej technologii w pełni wykorzystywać, staną się wielkim ciężarem finansowym dla spółki Przewozy Regionalne.

Niestety według szacunków kolejarzy na odcinkach, na których ma jechać ten nowoczesny pociąg, możliwie najwyższa prędkość to 160 km/h, czyli prędkość, którą osiągają w tym momencie pociągi tradycyjne. Z tego wynika, że zapowiedzi dotyczące znacznego skrócenia czasu podróży są znacznie przesadzone. Jeżeli zatem Pendolino będzie jeździł z prędkością, z którą obecnie jeżdżą pociągi w Polsce, to na pewno nie przyciągnie to podróżnych.

Trzeba także zwrócić uwagę na nakłady finansowe przeznaczane na infrastrukturę kolejową. I przypomnijmy, że Polska ma dostęp do funduszy z Unii Europejskiej na modernizację kolei, których od lat nie wykorzystuje. Korzystamy jedynie z kilkunastu procent tych środków, co zresztą każdy z nas widzi po stanie torów oraz tempa ich modernizacji. Te inwestycje ciągną się w nieskończoność, remonty są rozgrzebane, co bardzo źle wpływa na kondycję fnansową przewoźników, którzy partycypują w kosztach remontów linii kolejowych, czyli z jednej strony muszą zwiększać nakłady, a z drugiej strony zmniejszają się przychody, ponieważ podróżni z kolei rezygnują. 

Kolejną kwestią, która nie powinna zostać pominięta, jeśli mówimy o zakupie pociągów Pendolino za bagatela 400 mln euro, to fakt, że w dobie kryzysu, rosnącego bezrobocia w Polsce wydawane są pieniądze na utrzymanie miejsc pracy, ale we Włoszech. A dodajmy, że w naszym kraju są takie fabryki, jak chociażby PESA czy Newag, które produkują pociągi wysokiej jakości, doceniane także w krajach europejskich. Zatem dość dużą nonszalancją ze strony decydentów jest wydawanie pieniędzy na pociągi produkowane za granicą.

Not. MM


Leszek Miętek, przewodniczący Konfederacji Kolejowych Związków Zawodowych

Leszek Miętek