Niedziele przygody Dream Trip
Poniedziałek, 12 sierpnia 2013 (10:03)Pod patronatem „Naszego Dziennika”
Relacja z 27. dnia rowerowej wyprawy 12 osób z grupy Dream Trip, które pielgrzymują do Fatimy w intencji Ojczyzny.
Nie, niestety, tej niedzieli nie mieliśmy całkowicie wolnej. Żeby dojechać do Fatimy „na czas” musieliśmy przejechać dzisiaj ok. 100 km. Do godziny 9.00 wszystko szło zgodnie z planem. Na licznikach było już 40 km, zaraz miała być przerwa, kiedy Czarkowi poszła kolejna szprycha. Taka sytuacja wymusiła wcześniejszy postój. Naprawa zajęła trochę czasu, ale w końcu się udało. Niemniej jednak na zegarach było już po 10-tej.
Słońce powoli dawało już o sobie znać. Przejechaliśmy przez Porto bez większych problemów, po drodze mijając dziesiątki rowerzystów. O godzinie 11.00, po wjeździe w góry, słońce niestety sprawiało, że topiliśmy się razem z asfaltem. Na licznikach było 60 kilometrów.
Ksiądz Adam postanowił, że zatrzymujemy się w najbliższej miejscowości na Mszę św. i sjestę. Zajechaliśmy do mniejszej wioski jakieś 20 km za Porto. Zostaliśmy na lokalnej Mszy Świętej. Przyjęto nas niesamowicie. Dostaliśmy dom parafialny, kilogramy owoców, prysznice, zaoferowano dowóz do sklepu...
Do Fatimy pozostało jednak około 230 km. Plan na chwilę obecną wygląda tak, że teraz mamy czas na spanie, a nocą będziemy walczyć o kilometry, tak żeby jutro dotrzeć do Fatimy. Może uda się zajechać do południa. To będzie mordercza walka. Bądźcie z nami...
PS Zdjęcia z tygodnia postaramy się wrzucić w Fatmie, nie mamy obecnie dostępu do komputera.
Źródło: oficjalne konto Dream Trip na Facebooku