Kielce bez dworca?
Poniedziałek, 12 sierpnia 2013 (02:00)Inwestor, który za 10 mln zł kupił kielecką PKS, grozi, że jeśli władze miasta nie zgodzą się na budowę galerii handlowej, dworzec zostanie zlikwidowany.
W Kielcach wybuchł konflikt między władzami miasta a spółką Polska Komunikacja Samochodowa 2 o jeden z najważniejszych obiektów w mieście – dworzec PKS.
Zdaniem władz, zamiast dużego dworca inwestor chce tam zbudować galerię handlową, a z PKS zostanie jedynie namiastka obecnego węzła komunikacyjnego. Po mieście krąży też plotka, że nowy inwestor – spółka PKS 2 chce szybko odsprzedać majątek z czterokrotnym przebiciem.
– Ten budynek będzie niszczał. Może będzie to squat dla bezdomnych? – zastanawia się Ewa Zurman, prokurent w firmie PKS 2.
Zdaniem władz miasta, to szantaż.
– Z ruchów, jakie wykonują nowi inwestorzy, możemy domniemywać, że PKS 2 chce się pozbyć tego terenu i z zyskiem go odsprzedać. Wcześniej rujnując charakterystyczny dla Kielc budynek oraz likwidując węzeł autobusowy – relacjonuje nasz rozmówca.
Informacja pojawiła się dokładnie wtedy, gdy miasto zaczęło rozważać odkupienie dworca.
– Chcemy w tym miejscu rozwijać centrum komunikacyjne, a nie handlowe – przekonuje Artur Hajdorowicz, dyrektor Biura Planowania Przestrzennego miasta Kielce. Ewa Zurman dementuje jednak doniesienia o zamiarze sprzedaży terenów w centrum miasta.
PKS Kielce SA była w stanie likwidacji od listopada 2010 roku. Rok później słowacki inwestor chciał kupić dworzec i tereny, na których znajduje się budynek za 19,5 mln złotych. Umowę zerwano we wrześniu ubiegłego roku, gdy pojawiły się problemy z uregulowaniem spraw własnościowych działek.
Dworzec to jeden z najbardziej charakterystycznych budynków w mieście. Zbudowany na planie koła ma formę rotundy zwieńczonej kopułą ze świetlikami. Stanowiska dla autobusów są rozmieszczone wzdłuż obwodu koła otaczającego budynek. Jest wpisany do gminnej ewidencji zabytków i zgodnie z wytycznymi konserwatora ochrona obejmuje architekturę, funkcję oraz układ jezdny.
PKS 2 miała w planach budowę terminalu na 26 stanowisk. Chciała jednak, by powstały przy nim powierzchnie handlowe.
Artur Hajdorowicz podkreśla, że władze miasta kategorycznie nie zgadzają się z takim scenariuszem. Dlatego w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego postanowiono zagwarantować istnienie budynku dworca oraz ograniczyć możliwość tworzenia nowych powierzchni handlowych.
– Myśleliśmy o hali targowej z prawdziwego zdarzenia, a nie o nowym supermarkecie. Więc nowe centrum handlowe nie bardzo nam pasuje, a miejscowi kupcy raczej również by się pod tym nie podpisywali. To, co proponowała PKS 2, to zwykła fasada dworca – tłumaczy.
Na razie sprawa stanęła w miejscu. Do rozmów między miastem a PKS 2 dojdzie, jeśli plan wejdzie w życie.
– Inwestor pewnie zaskarży go do sądu administracyjnego. Dopiero po ostatniej próbie jego podważenia będziemy mogli wrócić do rozmów – podkreśla Hajdorowicz.
Pod koniec lipca podczas posiedzenia rady miejskiej kieleccy radni przyjęli plan zagospodarowania przestrzennego dla terenów, na których znajduje się dworzec. W ten sposób chcieli zablokować radykalną przebudowę obiektu.
Spółka wygrała przetarg na zakup PKS Kielce wraz z dworcem, terenami i działalnością przewozową za 9,8 mln złotych. W marcu jako jedyny podmiot wzięła udział w aukcji należącego do Skarbu Państwa przedsiębiorstwa przewozowego. W planach było stworzenie przy ul. Czarnowskiej Zintegrowanego Centrum Komunikacyjnego wraz z galerią handlową.
Zdaniem władz, to niezgodne z planem zagospodarowania przestrzennego. Są w nim gwarancje zachowania charakteru budynku dworca oraz – co najważniejsze – jego funkcji komunikacyjnej.
PO – PSL po stronie inwestora
Tymczasem PKS 2 uważa, że plan ma wady i złożyła wnioski o jego korektę.
Inwestor chce zachować charakterystyczną kopułę dworca z przełomu lat 70. i 80. i obudować ją budynkami z funkcjami komercyjnymi.
Zamierza też odsłonić od strony ul. Czarnowskiej widok na „stary dworzec”, uznawany za jeden z architektonicznych symboli Kielc. Spółka planuje likwidację ruchu okrężnego dla autobusów wokół rotundy dworca.
Z kolei miasto chce zachować bryłę budynku w niezmienionym kształcie z zachowaniem dotychczasowej organizacji ruchu.
– Miejscowy plan zachowuje architekturę z możliwością daleko idących modernizacji, ale z podstawową zasadą zachowania architektury i funkcji, a więc dworca z bezkolizyjnym ruchem autobusów i pasażerów po okręgu, bez wyburzania istniejącego dworca, który jest elementem tożsamości miasta – podkreśla dyrektor Hajdorowicz.
Nie wiadomo też, czy firma przewozowa pod szyldem PKS Kielce przetrwa. Przez trzy lata likwidator przedsiębiorstwa przeprowadził działania naprawcze, ograniczył zatrudnienie do 79 etatów. Nowy inwestor zapewniał, że chce kontynuować przewozową funkcję kieleckiej PKS. Jednak po lipcowym głosowaniu firma postawiła sprawę na ostrzu noża, grożąc likwidacją spółki.
– Konsekwencje są jasne. Spółka dzisiaj przynosi straty, nie ma żadnej szansy na rozwój. Nie ma żadnej możliwości ratowania „perły Kielc”, którą my chcieliśmy ratować w przeciwieństwie do radnych miasta – mówił po głosowaniach Rafał Trusiewicz, pełnomocnik inwestora, grożąc zwolnieniami pracowników. Co ciekawe, przeciw nowemu planowi zagospodarowania przestrzennego opowiedzieli się radni PO i PSL.
Maciej Walaszczyk