• Sobota, 14 marca 2026

    imieniny: Leona, Matyldy, Jarmiły

Nasz głos za życiem

Niedziela, 11 sierpnia 2013 (19:25)

Brazylijska ziemia była przez tydzień świętem radości młodzieży z całego świata manifestującej swą wiarę i wzajemnie się umacniającej. Niestety, kiedy Papież Franciszek powrócił do Watykanu, a miliony młodych katolików do swych krajów, a wraz z nimi tysiące dziennikarzy, brazylijska prezydent podpisała ustawę umożliwiającą zabijanie poczętych dzieci poprzez tzw. aborcję farmakologiczną.

W czasie ŚDM wielokrotnie manifestowano potrzebę ochrony życia ludzkiego od jego poczęcia. Miliony osób przybyłych do tego południowoamerykańskiego państwa, świadome próby legalizacji skandalicznej ustawy, na różne sposoby chciało zaprotestować przeciw niej.

Wśród młodzieży, która całemu światu chciała wykrzyczeć, jak ważne jest każde poczęte dziecko i że należy mu się prawo do życia, byli młodzi katolicy z diecezji radomskiej.

Ksiądz dr Marek Adamczyk, duszpasterz młodzieży radomskiego Kościoła, wyjaśnił w rozmowie z NaszymDziennikiem.pl, że zaangażowanie się w akcje pro-life było dla całej grupy „szczególnym Bożym błogosławieństwem”.

– Otrzymaliśmy dar od Pana Boga, byśmy taką manifestację w obronie życia przeprowadzili. Przyczynił się do niej kapłan naszej diecezji – ks. Piotr Stępień, który od 11 lat pełni posługę w Brazylii. Jednocześnie jest on liderem ruchu obrońców życia. W czasie naszego pobytu w Brazylii ks. Piotr był naszym przewodnikiem i tłumaczem. Dzięki niemu nasza obecność na ŚDM naznaczona była wielką troską o potrzebę obrony każdego ludzkiego życia od samego jego poczęcia – mówi nasz rozmówca.

Ksiądz Marek Adamczyk wyjaśnił, że manifest pro-life, który organizowała radomska młodzież, przejawiał się w kilku momentach ich pobytu na Światowych Dniach Młodzieży.

– W Kurytybie, gdzie byliśmy na Dniach Misyjnych, praktycznie każde nasze przejście od jednej parafii do drugiej zmieniało się w manifestacje pro-life. Nosiliśmy ze sobą transparenty, wznoszone były okrzyki: „życiu TAK, śmierci NIE”. Było to ważne zarówno dla nas samych, jak i spotykanych przypadkowo ludzi – dodał kapłan.

Innym ważnym spotkaniem, na które zwrócił uwagę, były odwiedziny w Domu Samotnej Matki w Rio de Janeiro i spotkanie z liderami ruchu obrony życia.

– Ich praca niezwykle nam zaimponowała. Poznaliśmy kilka osób, które prowadziły linię telefoniczną w obronie życia. Wyglądało to w ten sposób, że w gazetach zamieszczano ogłoszenia „porozmawiajmy o aborcji”. Pod tym numerem telefonu pełniono dyżury. Kiedy dzwoniły kobiety, które decydowały się na zabicie poczętych dzieci, słyszały pytania np. „Czy na pewno jesteś przekonana, że chcesz tego dokonać?” lub też propozycję znalezienia innego rozwiązania. Do końca życia będę pamiętał album ze zdjęciami kobiet i dzieci, które się narodziły dzięki tym rozmowom. One żyją tylko dlatego, że ktoś w porę znalazł czas na rozmowę z ich matką. Szacuje się, że około tysiąca dzieci zostało uratowanych w ten prosty sposób – podkreślił nasz rozmówca i zaznaczył, że „wszystko układało się w spójną całość”.

– Ksiądz Piotr, który nas oprowadzał, zapoznawał nas ze swoimi przyjaciółmi z ruchu obrony życia. Wprowadzał nas też w logikę ich działania – wskazał ks. Adamczyk.

Duszpasterz młodzieży diecezji radomskiej opowiedział nam o jeszcze dwóch – jak zaznaczył – niezwykle istotnych wydarzeniach.

– Tuż po odwiedzinach domu samotnej matki trafiliśmy w Rio do szkoły tańca, gdzie uczono samby. Przyjechał zespół składający się kilkudziesięciu muzyków, który specjalnie dla nas grał. Był to czas zabawy, tańca. I w pewnym momencie zaproponowaliśmy wspólną modlitwę, zaś po niej wystawiliśmy nasze transparenty z hasłami pro-life. Były one oglądane przez tych muzyków i inne osoby – wyjaśnił kapłan, zaznaczając, że dla niego było to niezwykłe doświadczenie.

– Tym bardziej że to nie jest typowe środowisko na wspólną modlitwę, na podejmowanie takiej akcji w obronie życia. Wielu z tych ludzi związanych jest z najsłynniejszym na świecie karnawałem w Rio, gdzie niestety dzieją się sytuacje moralnie naganne. I nagle w tym środowisku podkreślamy, że „życie ludzkie jest ważne od poczęcia aż do naturalnej śmierci”. Nasz głos był wyraźny i dość odważny. Z drugiej strony byliśmy przez nich słuchani – podkreślił duszpasterz.

Radomska grupa uczestników Światowych Dni Młodzieży miała także niezwykłą możliwość spotkania mężczyzny, o którym po Mszy św. na zakończenie Światowych Dni Młodzieży zrobiło się bardzo głośno.

– Ksiądz Piotr Stępień zapoznał nas z człowiekiem, który trzymał na rękach kalekie dziecko. On miał dwoje dzieci – bliźniaków. Syn był zupełnie zdrowy, a jego siostra była pozbawiona części mózgu. To dziecko żyło tylko dlatego, że lekarze nie chcieli przeprowadzać aborcji, bo ciąża była bliźniacza, a wszystko wskazywało na to, że jedno dziecko jest zdrowe. Sam fakt życia tej małej dziewczynki jest przejawem niezwykłej Bożej Opatrzności. Wszyscy mówili, że umrze tuż po narodzinach. Ojciec tych dzieci, trzymając tę maleńką dziewczynkę, podkreślił, że ona jest największym ich skarbem. Mężczyzna został pobłogosławiony przez ks. kard. Stanisława Dziwisza, metropolitę krakowskiego. Pamiętam, jak powtarzał, że jego pragnieniem jest spotkanie z Ojcem Świętym Franciszkiem. Chciał całemu światu wykrzyczeć, że zabijanie poczętych dzieci jest złem i każdy ma prawo do życia – wskazał nasz rozmówca.

Historia tego mężczyzny i jego rodziny jest niezwykle piękna, a przede wszystkim pokazuje, jak naszym życiem kieruje Pan Bóg.

– W ostatnim dniu okazało się, że spotkanie z Papieżem Franciszkiem było możliwe. Podczas Mszy św. kończącej ŚDM ten mężczyzna, jego żona i dwoje dzieci przynieśli do Papieża dary. Małżonkowie ubrani byli w koszulki z napisem „Stop aborcji”. Udało im się „wykrzyczeć” całemu światu, że zabijanie nienarodzonych dzieci jest złem, któremu należy się sprzeciwiać. Pan Bóg działał i pozwolił, by doszło do spotkania, do tego pięknego gestu – zaznaczył ks. dr Marek Adamczyk, duszpasterz młodzieży diecezji radomskiej.

Niestety kilka dni po tym, jak zakończyły się Światowe Dni Młodzieży, w Rio de Janeiro rezydent tego kraju sygnowała ustawę, która otwiera drzwi do szybkiej i darmowej dystrybucji m.in. środków wczesnoporonnych w systemie opieki zdrowotnej w Brazylii. Od wejścia ustawy w życie szpitale w całej Brazylii będą zobowiązane i zmuszone do zapewnienia dostępu do pigułki aborcyjnej „dzień po” kobietom, które poinformują, że stały się ofiarą przemocy seksualnej. Fakt gwałtu nie musi zostać potwierdzony.

Przypomnijmy, że w Europie również toczy się batalia o zablokowanie finansowania z budżetu Unii Europejskiej aborcji i doświadczeń na ludzkich embrionach. Dotychczas pod akcją podpisało się ponad 865 tys. osób z wymaganego minimum miliona głosów. Patronat medialny nad inicjatywą „Jeden z nas” objął „Nasz Dziennik”.

Pod Europejską Inicjatywą „Jeden z nas” można się podpisać, uzupełniając formularz tutaj.

 

Izabela Kozłowska