Zapomniany dramat Darfuru
Niedziela, 11 sierpnia 2013 (07:54)W dalszym ciągu mieszkańcy Darfuru żyją w trudnych warunkach. Kryzys w tym afrykańskim regionie został zapomniany przez świat, mimo że jego skutki są katastrofalne.
Międzynarodowa organizacja „Lekarze bez Granic”, wśród członków których są lekarze niosący pomoc uchodźcom z Darfuru, przypominają, że w wyniku toczących się walk tylko w ostatnich miesiącach ten zapalny region Sudanu opuściły tysiące ludzi, szukając schronienia w sąsiednim Czadzie – podaje Radio Watykańskie.
Stella Egidi z tej organizacji zaznaczyła, że „niestety warunki życia w obozach są bardzo ciężkie, szerzy się także przemoc”. – Brakuje międzynarodowego wsparcia – dodała Egidi.
Włoska lekarka wyjaśniła, że medycy z „Lekarzy bez Granic” działają „głównie w regionie Tissi, obejmującym południowo-wschodni Czad”.
– Jest to teren, gdzie przybywa wielu uchodźców z Darfuru. Warunki, w jakich żyją, są naprawdę dramatyczne. Niestety, większość ludzi umiera tam na skutek przemocy. Każdego tygodnia na własne oczy widziałam co najmniej kilkudziesięciu zabitych, przemoc kwitnie – podkreśla lekarka, której wypowiedź przytacza watykańska rozgłośnia. Egidi ponadto wskazuje, że „wielu zranionych potrzebuje pomocy medycznej”.
– Do tego dochodzi trwająca właśnie pora deszczowa, która utrudnia niesienie pomocy. Zalane drogi nie pozwalają na sprawne dostarczenie leków czy choćby dotarcie lekarzy do chorych. Z każdym dniem rośnie też ryzyko wybuchu epidemii. Odnotowaliśmy wiele przypadków żółtaczki, cholery i malarii. Oczywiście, jak zwykle w takich sytuacjach konfliktowych, pierwszymi ofiarami są dzieci – zaznaczyła Stella Egidi.
IK