Dream Trip w Santiago de Compostela
Sobota, 10 sierpnia 2013 (09:32)Pod patronatem „Naszego Dziennika”
Relacja z 25. dnia rowerowej wyprawy 12 osób z grupy Dream Trip, które pielgrzymują do Fatimy w intencji Ojczyzny.
Dzień zaczął się świetnie. Po raz pierwszy w historii drużyna Dream Trip wyrobiła się z pakowaniem, jedzeniem i myciem w godzinę! Wyjechaliśmy o godz. 5.00! Możliwe, że na taki stan rzeczy wpłynęła świadomość kary, jaką sami uczestnicy wymyślili sobie za spóźnienie – pranie wszystkich brudnych skarpetek. Niemniej jednak jak nam się udało, tego do tej pory nie wiemy.
Później nadszedł magiczny czas wyjazdu – na Santiago. Wyszliśmy na dwór i na dworze 11 stopni! Aaa... Zimno, zimno, lodowato. Myśleliśmy, że jakoś przejdzie. Wzejdzie słońce i będzie ciepło. Pomyliliśmy się – mgła gęsta jak mleko blokowała dostęp słońca.
O godz. 9.00 było już 8 km! Ciężko było nawet zmieniać przerzutki. I nagle... po postoju na stacji benzynowej słońce przebiło się przez chmury. W ciągu 20 minut temperatura skoczyła o 15 stopni. Wszystkie zbędne warstwy ubrania zostały zrzucone. Jazda stała sie przyjemna. Do Santiago pozostało 50...40...30... kilometrów. Po drodze dziesiątki głosów krzyczących radośnie „Buen Camino” (czy jak się to tam pisze). Wreszcie nadszedł ten moment – zobaczyliśmy znak Santiago, strzałki na bazylikę. Jeszcze tylko montaż flagi i dojechaliśmy!
Kolejny ważny cel osiągnięty. I pomyśleć, że tam mogła się kończyć nasza podróż... Na szczęście nie! Do Santiago wjechaliśmy mocno zmęczeni, ale radośni. Razem z mnóstwem pielgrzymów z całego świata podeszliśmy pod bazylikę. Później nadszedł czas na Mszę św. w bazylice. Udostępniono nam jedną z bocznych kaplic. Jeszcze czas na osobistą modlitwę, zwiedzanie i drzemkę na placu przed bazyliką. Następnie wyjechaliśmy z miasta szukać noclegu. W jednym kościele spotkaliśmy się z odmową. W drugim, pewna pani zaprowadziła nas na salę gimnastyczną, gdzie nocują pielgrzymi zmierzający do Santiago. Wreszcie zmieniliśmy też kierunek jazdy. Cel: Fatima. Dzisiaj pokonaliśmy 140 km. Jutro jedziemy dalej. Pozdrawiamy!
Źródło: oficjalne konto Dream Trip na Facebooku