• Wtorek, 24 marca 2026

    imieniny: Marka, Katarzyny, Gabriela

Legia zadowolona z losowania

Piątek, 9 sierpnia 2013 (17:30)

– Gdybyśmy przypieczętowali awans przed własną publicznością, to bylibyśmy świadkami wielkiego święta – podsumował losowanie ostatniej rundy kwalifikacji piłkarskiej Ligi Mistrzów Bogusław Leśnodorski, prezes Legii Warszawa, która trafiła na Steauę Bukareszt.

Leśnodorski podkreślił, że na tym etapie rozgrywek nie było już słabych rywali, ale cieszył się, iż Legii udało się  uniknąć FC Basel i Viktorii Pilzno.

– Te drużyny wydawały się najtrudniejszymi rywalami – przyznał, cytowany na stronie internetowej klubu.

O meczach ze Steauą powiedział, że to okazja, by powalczyć o zrealizowanie naszych marzeń, czyli awans do fazy grupowej Ligi Mistrzów.

Wyraził zadowolenie, że rywalizacja rozpocznie się w Bukareszcie.

– Układ meczów jest dla nas korzystny, ponieważ rewanż odbędzie się na naszym stadionie. Gdybyśmy przypieczętowali awans przed własną publicznością, to bylibyśmy świadkami wielkiego święta – podkreślił Leśnodorski.

Zwrócił uwagę, że oba spotkania odbędą się na pięknych i nowoczesnych obiektach.

– Na pierwszy mecz nasi kibice otrzymają dwa i pół tysiąca biletów. Jestem pewien, że stworzą tam świetną atmosferę i będą wspierać chłopaków – dodał prezes Legii.

Z wyników losowania nie krył zadowolenia również dyrektor sportowy klubu Jacek Mazurek.

– Uważam, że losowanie było dla nas udane. Nie trafiliśmy źle. Istotny jest fakt, że rewanż odbędzie się przy Łazienkowskiej. To dla nas najważniejsza informacja – zaznaczył Mazurek.

Podkreślił, że Legia nie może bać się Steauy, jeżeli liczy na awans. – Czeka nas trudny dwumecz, ale zrobimy wszystko, aby zrealizować nasze marzenia – zaznaczył.

W Rumunii z niezadowoleniem przyjęto fakt, że Steaua Bukareszt zmierzy się z Legią Warszawa w 4. rundzie kwalifikacji piłkarskiej Ligi Mistrzów. – Wszyscy raczej chcieli uniknąć polskiej drużyny – zaznaczył dziennikarz gazety „Gandul” Mihai Schiau.

– Losowanie bardzo interesujące, ale i trudne jednocześnie. W Rumunii wszyscy woleli uniknąć Legii, która ma tutaj dość dobrą reputację. Z rozczarowaniem przyjęto też fakt, że pierwszy mecz Steaua musi rozegrać na własnym stadionie, co faworyzuje mistrza Polski – powiedział  Schiau.

Jak poinformował, tuż po losowaniu menedżer Steauy Mihai Stoica zapowiedział, że już w najbliższy weekend wybierze się do Polski, by zobaczyć Legię w akcji.

Od roku trenerem najbardziej znanej rumuńskiej drużyny jest Laurentiu Reghecampf, który wcześniej występował jako piłkarz w klubach niemieckich.

– Ma on silne poparcie właściciela klubu George'a (Gigi) Becalego i przenosi na rumuński grunt niemieckie wzory. Piłkarze, szczególnie obrońcy, bardzo dobrze prezentują się pod względem fizycznym, są wysocy, silni. Wraz z jego przyjściem zdecydowano się odważniej postawić na młodzież. Obecnie najstarsi zawodnicy mają po 29 lat – zaznaczył Schiau.

Jednym z nich jest Łukasz Szukała. Polski obrońca występuje w zespole mistrza Rumunii od roku. Niedawno został powołany przez selekcjonera Waldemara Fornalika do kadry na towarzyskie spotkanie z Danią.

– To solidny, rosły defensor. Drużyna ma z niego pożytek przy stałych fragmentach gry, bo dobrze gra głową. Lubi się zapędzać do przodu, podobnie jak chyba wszyscy obrońcy Steauy. Problem w tym, że nieraz zapominają szybko wrócić pod własną bramkę i rywale próbują to wykorzystać – ocenił Schiau.

Oprócz Polaka najstarszym piłkarzem w drużynie jest pozyskany latem pomocnik Adrian Cristea. – Ma za sobą występy w Dinamie Bukareszt i Standardzie Liege. W Belgii jednak kariery nie zrobił. To kreatywny pomocnik, ale obecnie w słabej kondycji. Nie sądzę, by trener postawił na niego w spotkaniach z Legią – dodał.

Do silnych punktów mistrza Rumunii zaliczył lewą stronę, z obrońcą Iasminem Latovlevicim i pomocnikiem Alexandru Bourceanu.

– Inni kluczowi piłkarze to bramkarz Ciprian Tatarusanu i obrońca Vlad Chiriches. Z kolei legioniści najbardziej powinni się obawiać pomocnika Cristiana Tanase i 19-letniego skrzydłowego Gabriela Iancu. To chyba najgroźniejszy gracz Steauy po tym, jak do Sevilli odszedł najlepszy strzelec Raul Rusescu – powiedział rumuński dziennikarz.

W poprzednim sezonie ekipa z Bukaresztu dotarła do 1/8 finału Ligi Europejskiej.

-Po drodze wyeliminowała Ajax Amsterdam, a na własnym stadionie pokonała nawet Chelsea Londyn, z którą ostatecznie odpadła. Obecnie zespół wydaje się jednak słabszy- ocenił.

Rumuński dziennikarz daje Legii 51 procent szans na awans do fazy grupowej Ligi Mistrzów.

Były reprezentant Polski Radosław Gilewicz uważa, że Legia Warszawa miała szczęście trafiając na Steauę Bukareszt w ostatniej rundzie kwalifikacji Ligi Mistrzów. Nie przekreśla też szans Śląska Wrocław w walce o fazę grupową Ligi Europejskiej.

-Z całym szacunkiem dla Steauy, ale to dobry rywal dla Legii. Zdecydowanie gorzej byłoby w przypadku wylosowania szwajcarskiego FC Basel. To zespół na dziś zdecydowanie mocniejszy. Z powodzeniem rywalizował w Champions League, ale też w Lidze Europejskiej (w półfinale poprzednich rozgrywek odpadł z Chelsea Londyn – ) – powiedział Gilewicz.

Losowanie czwartej rundy kwalifikacji europejskich pucharów odbyło się dzisiaj w szwajcarskim Nyonie. Mistrz Polski rozegra pierwsze spotkanie, 20 lub 21 sierpnia, w Rumunii. Rewanż tydzień później w Warszawie. Z kolei Śląsk w LE zmierzy się z dziewiątym zespołem hiszpańskiej ekstraklasy Sevillą.

-Z pewnością Legia ma duże szanse na długo oczekiwany awans do fazy grupowej. Nie skreślam też Śląska, mimo że rywal jest bardzo trudny. W obu fantastycznych spotkaniach z FC Brugge wrocławianie pokazali, że mogą spokojnie powalczyć i z Hiszpanami. Zwłaszcza, że drużynę z Sewilli w letniej przerwie opuścili Jesus Navas i Alvaro Negredo (obaj przeszli do Manchesteru City ). Takie ważne dwa ogniwa trudno będzie zastąpić – dodał dziesięciokrotny reprezentant Polski, który grał m.in. w VfB Stuttgart, Austrii Wiedeń, Tirolu Innsbruck i FC Sankt Gallen.

IBK , PAP