• Sobota, 21 marca 2026

    imieniny: Benedykta, Filemona

Nadprodukcja obniża ceny?

Piątek, 9 sierpnia 2013 (09:41)

Przyczyną niskich cen skupu rzepaku w Polsce jest duża podaż na świecie surowców oleistych: rzepaku, słonecznika i soi. W tym roku będą dobre zbiory rzepaku w  krajach Unii, w Rosji i na Ukrainie.

 

Mariusz Olejnik, prezes Krajowego Zrzeszenia Producentów Rzepaku i Roślin Białkowych, mówi, że Ukraina 80 proc. rzepaku w ostatnich latach eksportowała do Unii. Surowiec ten kupowała firma Glencore, która przejęła zakłady tłuszczowe w Bodaczowie.

Spółka Glencore Industries The Netherlands wchodzi w skład szwajcarskiej grupy Glencore i zajmuje się handlem surowcami, m.in. rolnymi. W Polsce zajmuje się przechowywaniem ziarna i handlem zbożem i rzepakiem. Firma ta ma spółki zależne: Glencore Polska w Gdańsku, w Elblągu oraz Przedsiębiorstwo Usług Portowych Elewator Ewa w Szczecinie.

Jak wyjaśnia Olejnik, kupuje ona tańszy rzepak z Ukrainy i proponuje polskim dostawcom niskie ceny za surowiec. Powoduje to, że w ślad za zakładami tłuszczowymi w Bodaczowie inne firmy skupowe także obniżają ceny.

Według danych Zrzeszenia, firmy skupowały rzepak w cenie 1140-1425 zł za tonę. Najlepsze ceny oferowały zakłady tłuszczowe w Kruszwicy w ramach kontraktów.

Zdaniem Olejnika, trudno jest przewidzieć, jak będzie kształtowała się cena rzepaku w kolejnych miesiącach. Będzie to zależało od bardzo wielu czynników, np., jakie będą zbiory w Stanach Zjednoczonych, ile będzie kosztowała baryłka ropy, jaka zapadnie decyzja w UE dotycząca biopaliw oraz jak ukształtuje się kurs złotego wobec innych walut.

Olejnik uważa, że w sytuacji dużej niepewności tym bardziej ważne jest samoorganizowanie się rolników. Informuje, że producenci rzepaku z południowej Polski założyli spółdzielnię grup produkcyjnych „Polski Rzepak z Opolskiego”. W jej skład wchodzi 11 grup producenckich i w sumie spółdzielnia dysponuje 35 tys. ton rzepaku. Mając tak dużą ilość surowca, rolnicy mogą m.in. wynegocjować z zakładami tłuszczowymi lepszą cenę. Dodał, że w tej chwili spółdzielnia zawarła kontrakt z zakładami w Kruszwicy na dostawy rzepaku od października do marca po cenie powyżej 1400 zł za tonę.

Zdaniem prezesa, opłacalność produkcji zależy nie tylko od ceny skupu, ale także od plonów. Jeżeli rolnik sprzedał rzepak średnio po 1600 zł za tonę, a uzyskał 4 tony z hektara – to jest to dla niego opłacalne.

MP, PAP