• Środa, 1 kwietnia 2026

    imieniny: Grażyny, Hugona, Zbigniewa

Na bakier ze szkoleniem

Środa, 7 sierpnia 2013 (02:08)

Incydent w Łucku, gdzie prezydent Bronisław Komorowski został zaatakowany jajkiem, wykazał błędy w szkoleniu i w niektórych procedurach BOR.

Raport przygotowany przez Biuro Ochrony Rządu po wydarzeniach z 14 lipca br. w Łucku trafił już na biurko ministra spraw wewnętrznych. Wynika z niego, że są błędy zarówno w szkoleniu funkcjonariuszy BOR, jak i w niektórych procedurach stosowanych podczas ochrony najważniejszych osób w państwie.

Szczegółów resort nie podaje, zasłaniając się niejawnością procedur ochronnych. Wiadomo jedynie, że pod nadzorem resortu ruszył program naprawczy.

– W trakcie postępowania wyjaśniającego przeanalizowano wszystkie procedury, które są stosowane podczas ochrony najważniejszych osób w państwie. W raporcie stwierdzono, że występują błędy w szkoleniu i niektórych procedurach. Pod nadzorem Ministerstwa Spraw Wewnętrznych w Biurze Ochrony Rządu rozpoczął się już program naprawczy, który ma wyeliminować podobne incydenty w przyszłości. Procedury ochrony najważniejszych osób w państwie są niejawne, dlatego nie można podać szczegółów zmian, które będą wprowadzone w Biurze Ochrony Rządu – mówi w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” Paweł Majcher, p.o. rzecznik prasowy MSW.

Majcher deklaruje, że „minister nie oczekuje zmian personalnych, oczekuje zmian w procedurach oraz w systemie szkoleń”.

Wczoraj MSW unikało szerszej rozmowy na temat wyników raportu, prosząc o przesłanie pocztą elektroniczną wszelkich dodatkowych pytań.

Co zawiodło?

„Nasz Dziennik” chciał zapytać, jakiego rodzaju, ile i jak poważne były zdiagnozowane „dziury” w procedurach i szkoleniu oraz czy obowiązujące funkcjonariuszy przepisy zostały w Łucku dochowane.

Chcieliśmy się też dowiedzieć, czy i jakie błędy ukraińskich służb wskazuje raport. A także czy w związku z dopuszczeniem do wystąpienia incydentu ktokolwiek w BOR poniesie odpowiedzialność czy to służbową, czy też karną. W efekcie MSW odesłało nas do oficjalnego komunikatu wydanego w tej sprawie.

– Wnioski BOR wskazują, że jednak zawiódł system szkolenia. Jestem zaskoczony, że Biuro do takich błędów się przyznało, tym bardziej że wielokrotnie o tych brakach publicznie wspominałem, choćby po katastrofie smoleńskiej – powiedział nam Andrzej Pawlikowski, szef BOR w latach 2006-2007. W jego ocenie, dobrze się stało, że wychwycono te błędy, pozostaje jednak pytanie, jak zostaną one naprawione.

– Ciekaw jestem, jak te wnioski przełożą się na działania. Ja przez lata słyszałem zapewnienia kilku ministrów, kiedy pojawiały się informacje o nieprawidłowościach w działaniu BOR, że przyjęli to do wiadomości i usprawnią system. Dotąd kończyło się na zapewnieniach – wskazuje nasz rozmówca.

Pawlikowski przyznał też, że od 2008 r., kiedy zwierzchnikiem BOR był gen. Marian Janicki, dochodziły do niego głosy funkcjonariuszy, że system szkolenia nie był właściwie realizowany i nie reagował na aktualne zagrożenia.

Pytany o możliwe konsekwencje służbowe w BOR, Pawlikowski ocenia, że jeżeli w raporcie wykazano błędy w systemie szkolenia i procedurach, oznacza to, że Biuro nie realizowało swoich ustawowych celów w sposób właściwy. Raport nie wspomina jednak o niedopełnieniu obowiązujących, choć błędnych procedur przez funkcjonariuszy. To zaś wskazuje, że w BOR szwankował nadzór.

– Funkcjonariusze realizowali takie procedury, jakie zostały im narzucone odgórnie. Zatem odpowiedzialność, w mojej ocenie, ponosi tu kierownictwo BOR, które prowadzi nadzór nad systemem szkolenia – dodał Pawlikowski.

Do incydentu w Łucku doszło 14 lipca br. podczas wizyty prezydenta Bronisława Komorowskiego na Ukrainie. 21-letni Iwan S. rozbił jajko na ramieniu prezydenta Polski, gdy ten witał się z ludźmi zgromadzonymi w łuckiej katedrze na obchodach 70. rocznicy zbrodni wołyńskiej. Mężczyzna został skazany za chuligaństwo na rok więzienia w zawieszeniu na 12 miesięcy. We wstępnych ocenach pracy BOR MSW wskazywało na odpowiedzialność za incydent także strony ukraińskiej. W świetle przekazanych informacji raport BOR tej kwestii nie porusza.

Marcin Austyn