Złagodzone wyroki Chodorkowskiego i Lebiediewa
Wtorek, 6 sierpnia 2013 (14:40)Sąd Najwyższy Federacji Rosyjskiej złagodził dzisiaj wyroki byłemu szefowi koncernu naftowego Jukos Michaiłowi Chodorkowskiemu i jego wspólnikowi Płatonowi Lebiediewowi o dwa miesiące z 11 lat do 10 lat i 10 miesięcy kolonii karnej.
Sąd Najwyższy uznał, że Moskiewski Sąd Miejski, zmniejszając w 2012 roku kwotę, o której wypranie oskarżeni zostali Chodorkowski i Lebiediew, w niedostatecznym stopniu zmniejszył im karę wymierzoną przez sąd I instancji.
Wykreślono wówczas z aktu oskarżenia sumę 2,83 mld rubli (ok. 90 mln dolarów), którą jakoby zalegalizowali dwaj przedsiębiorcy.
Adwokaci Chodorkowskiego i Lebiediewa, którzy w swoim zażaleniu utrzymywali, że wyrok jest niezgodny z prawem, gdyż akt oskarżenia opierał się na sfałszowanych materiałach, zapowiedzieli już odwołanie od dzisiejszego orzeczenia do Prezydium Sądu Najwyższego.
– Nie jesteśmy zadowoleni z dzisiejszej decyzji. Niezmiennie żądamy uznania całego wyroku za bezprawny – oświadczył jeden z nich Władimir Krasnow.
Chodorkowski i Lebiediew odbywają kary 11 lat pozbawienia wolności za domniemane przestępstwa gospodarcze, w tym pranie brudnych pieniędzy. Byli sądzeni w dwóch procesach. Pierwotnie byli skazani na 13 lat łagru, jednak w grudniu 2012 roku Prezydium Moskiewskiego Sądu Miejskiego skróciło im kary o dwa lata.
Chodorkowski i Lebiediew mieli wyjść na wolność w 2014 roku: pierwszy – 25 października, a drugi – 2 lipca. Aresztowani w 2003 roku biznesmeni konsekwentnie odpierali wszystkie wysunięte wobec nich zarzuty, uważając je za sfabrykowane i politycznie umotywowane.
Na dzisiejszym posiedzeniu za pośrednictwem łączy wideo z kolonii karnej w Siegieży w Karelii, w pobliżu granicy z Finlandią, uczestniczył Chodorkowski. Ostro skrytykował działanie organów ścigania i wymiaru sprawiedliwości w swojej sprawie.
Według niego, prokuratura i Komitet Śledczy razem z państwową telewizją stały się dla władz głównymi instrumentami polityki wewnętrznej.
– Zwykli ludzie mówią o braku zaufania do sądów, a poważni uczeni o unicestwieniu prawa – powiedział, dodając, że sprawa Jukosu jest dobrą ilustracją tej tezy.
– O ile pierwszy proces zrodził wątpliwości dotyczące wybiórczego stosowania prawa, o tyle drugi je rozwiał i pokazał, że chodzi nie o stosowanie prawa, lecz o gotowość złożenia w ofierze reputacji systemu sądowego w imię kolejnego wyroku na oponentów władzy – dodał Chodorkowski.
MP, PAP