Ruszyła procedura odblokowania dotacji
Wtorek, 6 sierpnia 2013 (14:40)W podkarpackim urzędzie marszałkowskim rozpoczęła się kontrola zasad wypłacania unijnych dotacji przedsiębiorcom. To kolejny krok w kierunku wznowienia certyfikacji unijnych dotacji, które zawieszono po aferze związanej z poprzednim marszałkiem Mirosławem Karapytą.
Komisja Europejska pozytywnie zareagowała na wnioski płynące z Urzędu Marszałkowskiego i chce uzyskać niezależną opinię Polskiej Instytucji Audytowej w sprawie prawidłowości i legalności wydatków, rzetelności oraz konkurencyjnego systemu wyboru projektów w ramach całego programu, a w szczególności dla osi priorytetowej I Konkurencyjna i Innowacyjna Gospodarka – informuje Tomasz Leyko z Departamentu Organizacyjnego Podkarpackiego Urzędu Marszałkowskiego w Rzeszowie.
To pierwsza tego typu kontrola skarbowa w urzędzie marszałkowskim w Polsce, a zarazem niezbędna procedura, aby Unia Europejska wznowiła zatwierdzanie wypłat dotacji w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego dla podkarpackich przedsiębiorców, a co za tym idzie – zrefundowała wydatki poniesione przez urząd marszałkowski.
W lutym br. agenci CBA wkroczyli do Urzędu Marszałkowskiego w Rzeszowie i dokonali rewizji gabinetu ówczesnego marszałka Karapyty (PSL) oraz jego rzeszowskiego mieszkania. Jeszcze w tym samym miesiącu, na skutek działań CBA i prokuratury, Komisja Europejska wstrzymała certyfikację wydatków dla projektów realizowanych na Podkarpaciu z funduszy unijnych, odsyłając urzędowi marszałkowskiemu faktury na kwotę 118 milionów złotych.
Ta mocno niekomfortowa dla regionu sytuacja trwa nadal i na dobrą sprawę nie wiadomo, kiedy i czym może się zakończyć, jeżeli zarzuty Prokuratury Apelacyjnej w Lublinie wobec byłego marszałka zostaną potwierdzone. Przypomnijmy, że wśród siedmiu zarzutów korupcyjnych, jakie usłyszał Karapyta, jeden dotyczy zarządzania środkami unijnymi. Były już marszałek Karapyta miał przyjąć 30 tys. zł łapówki w zamian za wcześniejsze przekazanie znajomemu przedsiębiorcy Zbigniewowi S. dwóch transz dotacji.
Afera wykryta i ujawniona na forum publicznym w kwietniu br. przez CBA skończyła się zatrzymaniem i aresztowaniem Karapyty, który następnie, po wpłaceniu poręczenia majątkowego, opuścił lubelski areszt. W efekcie koalicja PO – PSL – SLD utraciła władzę w województwie, a odpowiedzialność za Podkarpacie przejęło PiS.
Zmiana na szczytach i odsunięcie od władzy podejrzanego Mirosława Karapyty nie złagodziło jednak stanowiska Brukseli w sprawie wstrzymanej certyfikacji. Sprawę, która przypomina kukułcze jajo pozostawione przez poprzednią ekipę rządzącą Podkarpaciem, cieniem rzucającą się na cały region, musi teraz rozwiązać nowy zarząd województwa podkarpackiego i nowy marszałek. Czasu nie ma jednak zbyt dużo, bo informacja o wynikach kontroli skarbowej musi trafić do Brukseli przed 30 września br.
Nawet pozytywne wyniki kontroli skarbowej przesłane w terminie do Brukseli nie kończą procesu odblokowania certyfikacji unijnych funduszy dla Podkarpacia. O tym ostatecznie może zdecydować Komisja Europejska, a to kwestia nawet kilku następnych miesięcy.
Mariusz Kamieniecki