Co w łupkach piszczy
Poniedziałek, 5 sierpnia 2013 (02:09)Ministrowie środowiska Polski i Wielkiej Brytanii będą dziś rozmawiać o łupkach.
Robocze spotkanie Marcina Korolca i Owena Patersona poświęcone będzie polskim planom inwestycyjnym i rozwiązaniom prawnym dotyczącym gazu łupkowego. – Brytyjczycy są zainteresowani naszymi regulacjami w zakresie poszukiwania i wydobywania gazu z łupków – powiedział rzecznik resortu środowiska Paweł Mikusek. Przypomniał, że Wielka Brytania, tak jak Polska, chce wydobywać gaz ze źródeł niekonwencjonalnych. W ostatnim budżecie na rok obrachunkowy 2013-2014 minister finansów George Osborne wprowadził ulgi podatkowe dla firm poszukujących i eksploatujących złoża gazu z łupków. Część zysków ma trafić do społeczności lokalnych. – Chodzi o to, by prawo było przejrzyste, tak aby inwestorzy wiedzieli, jak się organizować – zaznaczył rzecznik. Jutro Paterson odwiedzi Pomorze, gdzie prowadzone są prace poszukiwawcze.
Zdaniem wielu ekspertów, problemy firm poszukujących złóż gazu niekonwencjonalnego w Polsce wynikają w dużej mierze z nieprzemyślanej strategii rządu, który zniechęca koncerny gazowe skomplikowanymi procedurami uzyskiwania zezwoleń i ustanawia takie zasady konkurencji w dostępie do złóż, że ryzyka związanego z kosztownymi odwiertami poszukiwawczymi nie rekompensuje perspektywa uzyskania przewagi rynkowej i znacznego zysku. To spowodowało wycofanie się kilku dużych firm amerykańskich. Jednak i tak Polska jest pionierem w poszukiwaniach gazu z łupków w Europie.
Obecnie przemysłowe wydobycie gazu tego rodzaju odbywa się w USA, wkrótce zaś dołączy Kanada. Znaczące złoża gazu łupkowego znajdują się w Meksyku, Argentynie i Brazylii, Chinach, Australii, RPA, Libii i Algierii, a także na Bliskim Wschodzie. W Europie prowadzono stosunkowo mało badań, ale szacuje się, że najwięcej zasobów mają Polska, Ukraina, kraje bałtyckie, a także północna część Niemiec i Francji, Beneluks i Wielka Brytania oraz kraje karpackie i Bułgaria. Niektóre państwa (Francja, Austria) zakazały poszukiwań i wydobycia gazu łupkowego ze względu na obawy o negatywny wpływ stosowanej technologii na środowisko. Za tego rodzaju polityką lobbują tradycyjni dostawcy gazu ze złóż konwencjonalnych, przede wszystkim Rosja.
Według danych Ministerstwa Środowiska z końca lipca, w Polsce wykonano 46 otworów wiertniczych. W 11 dokonano tzw. wierceń poziomych, a 4 są w toku. Wykonano 6 pełnych szczelinowań hydraulicznych. Prace poszukiwawcze wykonuje obecnie 18 spółek, wydano 103 koncesje na poszukiwanie gazu niekonwencjonalnego. Zdaniem głównego geologa kraju Piotra Woźniaka, ich liczba w ciągu dwóch lat prawdopodobnie się nie zmieni i będzie oscylowała w granicach stu.
Państwowy Instytut Geologiczny szacuje polskie zasoby gazu łupkowego na 350-750 mld m sześciennych. To niewiele w porównaniu z USA czy Chinami – tam zasoby przekraczają 2 bln m sześc., ale też niemało w porównaniu z rocznym zużyciem wynoszącym 16 mld m sześciennych. Około 12 proc. powierzchni Polski to tzw. pas łupkowy ciągnący się od Pomorza Gdańskiego do Roztocza. Według geologów, nadal możliwe jest rozpoczęcie wydobycia przemysłowego gazu z łupków pod koniec 2014 r., choć na razie w niewielkiej ilości.
Istnieją jednak analizy dające bardzo pozytywne prognozy związane z łupkami w Polsce. Według Trevora Sikorskiego, analityka ośrodka Energy Aspects w Londynie, w 2025 r. produkcja gazu z łupków w Polsce będzie stanowiła połowę całego jego wydobycia w Unii Europejskiej. Jego zdaniem, Polska i właśnie Wielka Brytania będą pierwszymi krajami, które rozpoczną komercyjną produkcję tego gazu. Najprawdopodobniej odpowiednio w 2017 i 2018 roku.
Piotr Falkowski, PAP