• Niedziela, 15 marca 2026

    imieniny: Klemensa, Ludwiki, Longina

Chcemy pomagać rodzinom

Niedziela, 4 sierpnia 2013 (19:30)

Rozmowa z o. Jerzym Kielechem, kustoszem sanktuarium Matki Bożej Leśniowskiej Patronki Rodzin i przełożonym tamtejszego klasztoru Ojców Paulinów

W leśniowskim sanktuarium trwa budowa Centrum Pomocy Rodzinie. Skąd taka inicjatywa?

– Obecnie wobec tego, co się dzieje w Polsce i na świecie, każde działanie prorodzinne ma ogromną wartość. Niezwykle ważna jest ochrona rodziny i pomoc dla niej. Nie chodzi tylko o to, aby skupiać się na rodzinach zagrożonych, ale aby umacniać też te, które dobrze funkcjonują, które żyją pięknie, sakramentami, miłością i zgodą. Pomoc udzielana w Centrum Pomocy Rodzinie ma podwójny wymiar. Idea ośrodka związana jest z samym sanktuarium Matki Bożej Patronki Rodzin. Przybywają do nas rodziny niemal z całej Polski. Przyjeżdżają po błogosławieństwa rodzinne, których udzielamy w każdą niedzielę. Mamy również błogosławieństwa dla małżeństw z odnowieniem przysięgi sakramentu małżeństwa, dla rodzin, dla matek, które oczekują potomstwa i dla dzieci. Wynika to z samej potrzeby ludzi, którzy przychodzą do nas nie tylko żeby się pomodlić, chociaż to przede wszystkim, ale także szukają tu wsparcia, pomocy poprzez rozmowę lub potrzebują prowadzenia indywidualnego. Na terenie sanktuarium działa już terapia rodzinna, poradnia rodzinna, poradnia duszpasterska, duszpasterstwo rodzin. Brakuje nam do tego zaplecza socjalnego. W tej chwili mamy tutaj przedwojenną willę, którą adaptujemy jako budynek na pierwszy etap Centrum Pomocy Rodzinie. Tam będą się mieściły poradnie: duszpasterska, psychologiczna, rodzinna, będzie duża sala dla pielgrzymów, konferencyjna i multimedialna i oczywiście pokoje dla rodzin, żeby mogły zatrzymać się tutaj podczas pobytu w Leśniowie. Co miesiąc – od maja do września – odbywają się tutaj bowiem kilkudniowe rekolekcje rodzinne. Robimy dużo dla rodzin i potrzebujemy miejsca, gdzie mogłyby skorzystać z oferowanej pomocy.

Na jakim etapie są prace budowlane?

– Sprawa jest dość trudna, ponieważ budynek wymaga kapitalnego remontu. Został już zmieniony dach i struktura wewnętrzna, powstały nowe stropy. W tym roku zamierzamy przeprowadzić jeszcze prace związane z hydrauliką. W przyszłym roku będą to instalacje elektryczne i wykończenie. Myślę, że do końca przyszłego roku uda nam się ten budynek oddać.

Jak można pomóc Ojcom w tworzeniu tego dzieła?

– Pomimo usilnych próśb i mimo składanych wniosków nie dostaliśmy żadnych dotacji i pomocy od państwa czy innych funduszy. Stąd też opracowaliśmy nasz program. Wytwarzamy własne produkty leśniowskie. Są to przeróżne słodycze: ciasteczka, krówki, czekolady i draże. Mamy też balsamy, zupy, przyprawy, herbaty. Ostatnio wydaliśmy kolorowanki dla dzieci. Razem produktów jest ok. 50 i z ich sprzedaży zawsze kilka groszy czy kilka złotych uzyskujemy na Centrum. To jest taka podstawowa forma pomocy. Nasze produkty słyną z dobrego smaku i dopracowania, nie możemy się ich absolutnie wstydzić, wręcz przeciwnie – mają one swoją markę. Ludzie, którzy przyjeżdżają do Leśniowa, kupują je także jako pamiątki. Można nabyć je również poza sanktuarium, w księgarniach „Naszego Dziennika″. Poza tym na naszej stronie internetowej podaliśmy konto z prośbą o pomoc w budowie ośrodka. Mamy także pomoc duchową.

Na czym polega ta pomoc duchowa i jak można się w nią włączyć?

– Chodzi tutaj o Ruch Duchowych Budowniczych. Jest to grupa modlitewno-pokutna, która działa przy sanktuarium. Ma za zadanie modlitwę i pokutę w intencji tych dzieł, które powstają. To jest nasza główna pomoc duchowa, którą sobie bardzo cenimy. Właściwie od tego zaczęliśmy parę lat temu. Jednocześnie ta grupa posiada program formacyjny. Spotykamy się co tydzień na Eucharystii, na adoracji i rozważaniu Katechizmu. Na taką Mszę Świętą przychodzi ok. 70 osób. Eucharystie odprawiane są we wtorki zależnie od pory roku – w systemie letnim o 20.00, a jak jest zima, to godzinę wcześniej. Każdy może w nich uczestniczyć. W tej chwili Ruch ma około dwustu członków. Uczestnicy, oprócz modlitwy, deklarują, że będą jeden dzień w tygodniu pościć o chlebie i wodzie. Jak na ludzi świeckich, to są dość duże zobowiązania i niekiedy jest to dość uciążliwe, niemniej jednak to wszystko się tu dokonuje. Ponadto, co jakiś czas organizujemy jakieś akcje, które mogłyby uczulić ludzi, żeby się modlili za nasze dzieło, mieli życzliwe spojrzenie na nie i aby w miarę możliwości nas wspomogli.

Dziękuję za rozmowę.

Magdalena Palembas