• Sobota, 21 marca 2026

    imieniny: Benedykta, Filemona

Kto zbija ceny zbóż?

Niedziela, 4 sierpnia 2013 (08:18)

Rolnicy oczekują, że ministerstwo rolnictwa zbada, czy nie doszło do zmowy cenowej firm skupujących pszenicę i żyto. To może być bowiem powód gwałtownych spadków cen ziarna w trakcie żniw.

 

Zmowę cenową podejrzewają protestujący w kilku regionach kraju rolnicy. O takiej możliwości mówi też prezes Krajowej Federacji Producentów Zbóż Rafał Mładanowicz. Dlatego rolnicy oczekują, że minister Stanisław Kalemba podejmie działania, aby zbadać, czy do takiej zmowy nie doszło, i w razie konieczności władze będą temu przeciwdziałać.

Obawy rolników podziela wielu ekspertów, bo przecież produkcja zbóż ma być w tym roku na podobnym poziomie co w 2012 r., nie można więc mówić o tym, że mamy do czynienia z nadpodażą, która w normalnych warunkach rzeczywiście może spowodować to, że ceny skupu spadają.

Co więcej, KFPZ ma pretensje do państwowego Elewarru, że on także przyczynił się do obniżenia cen, zamiast łagodzić sytuację na rynku. Rolnicy uważają, że przedsiębiorstwa skupujące ziarno celowo płacą im teraz niewiele, aby samemu jak najwięcej zarobić. Wystarczy bowiem, że jakiś czas przetrzymają zboże w elewatorach i o wiele drożej sprzedadzą je do młynów albo wyeksportują.

Ziarno kupują też bezpośrednio zakłady zbożowe, dla których niska cena jest bardzo korzystna. Pozwala bowiem na obniżenie kosztów produkcji mąki i innych przetworów zbożowych. Rolnicy są jednak przekonani, że nie spowoduje to spadku ich cen w sklepach, więc konsumenci wcale nie zyskają na tym, że zboże jest bardzo tanie.

W tej chwili za tonę pszenicy płaci się średnio od około 600 do 700 zł, podczas gdy rok temu ceny dochodziły w niektórych regionach do 1000 zł. Tona żyta kosztuje zaś od 400 do niespełna 600 zł i to także oznacza spadek cen w porównaniu z poprzednim rokiem o około 300 zł.

Podobna sytuacja panuje na rynku rzepaku, który również gwałtownie potaniał. Dlatego rolnicy w kilku regionach już podjęli akcję protestacyjną i zapowiadają, że zostanie ona rozszerzona. Żeby zaś przeciwdziałać spadkom cen, protestujący wzywają, żeby rolnicy wstrzymywali dostawy zboża i rzepaku do punktów skupu. Jeśli bowiem spadnie podaż, skupujący będą musieli podnieść ceny. Problem tylko w tym, że nie wszyscy rolnicy mają odpowiednie powierzchnie magazynowe, aby przetrzymać zboże, nie ryzykując pogorszenia jakości ziarna.

Krzysztof Losz