Brazylia: zielone światło dla aborcji
Sobota, 3 sierpnia 2013 (09:01)Prezydent Brazylii, Dilma Rousseff, podpisała ustawę o ochronie ofiar przemocy na tle seksualnym, która umożliwia dokonanie tzw. aborcji farmakologicznej. Zgodnie z zapisem, szpitale w całym kraju będą zobowiązane do zabicia poczętego dziecka w przypadku, kiedy kobieta jedynie poinformuje, że stała się ofiarą przemocy seksualnej.
Zaledwie kilka dni po tym, jak zakończyły się Światowe Dni Młodzieży w Rio de Janeiro, a Ojciec Święty Franciszek opuścił Brazylię, prezydent tego kraju sygnowała ustawę, która otwiera drzwi do szybkiej i darmowej dystrybucji m.in. środków wczesnoporonnych w systemie opieki zdrowotnej w Brazylii.
Ustawa o ochronie ofiar przemocy seksualnej, jak sugerowały już wcześniej niektóre media południowoamerykańskie, została opublikowana w oficjalnym dzienniku ustaw (Diario Oficial de la Unión) w piątek, 2 sierpnia, a podpisana dzień wcześniej, 1 sierpnia, poinformowała agencja aciprensa.
Od wejścia ustawy w życie szpitale w całej Brazylii będą zobowiązane i zmuszone do zapewnienia dostępu do pigułki aborcyjnej „dzień po” kobietom, które poinformują, że stały się ofiarą przemocy seksualnej. Fakt gwałtu nie musi zostać potwierdzony.
Przeciwko takim zapisom od dłuższego czasu protestowało ponad 20 stowarzyszeń i organizacji ochrony życia z całej Ameryki Łacińskiej, przestrzegając Brazylijczyków przed eufemistycznym określeniem ustawy, która miałaby chronić kobiety, ofiary gwałtów.
– To norma prawna, której chcieli południowoamerykańscy aborcjoniści. Pozwala ona każdej kobiecie na aborcję farmakologiczną, gdy tylko zadeklaruje, że ciąża jest owocem gwałtu – mówił w jednej z wypowiedzi dla agencji Carlos Polo, dyrektor biura Instytutu Badań Ludności Ameryki Łacińskiej.
W obronie prezydent Rousseff i promulgowanej ustawy wypowiadają się członkowie rządu. Eleonora Menicucci, zajmująca się sprawami kobiet w brazylijskim rządzie i jednocześnie zwolenniczka aborcji, zapewniała, że prezydent kraju podpisała ustawę „dla dobra kobiet i biorąc pod uwagę zdanie parlamentu”.
W wypowiedzi dla prasy Menicucci paradoksalnie stwierdziła, że ustawa „będzie miała pozytywny wpływ na zapobieganie aborcjom u kobiet, które stały się ofiarą gwałtu” i jest formą „antykoncepcji awaryjnej”.
– Ten projekt pozwoli zapewnić ograniczenie szkód, jakich doświadczyły ofiary przemocy seksualnej. Musimy mieć poczucie solidarności, (...) szacunku wobec kobiet i dzieci, które ucierpiały z powodu przemocy seksualnej – mówiła. W podobnym tonie wypowiadał się jeden z ministrów w gabinecie prezydent Brazylii, Gilberto Carvalho, który ustawę określił jako „wsparcie humanitarne”.
W Brazylii prawo zezwala na zabicie poczętego dziecka wówczas, gdy ciąża zagraża życiu kobiety lub kiedy kobieta jest ofiarą gwałtu, można jej dokonać do 20. tygodnia. W kwietniu 2012 roku Sąd Najwyższy zliberalizował prawo do aborcji, umożliwiając ją także w przypadku, kiedy u nienarodzonego jeszcze dziecka zdiagnozuje się uszkodzenie mózgu.
Agnieszka Gracz