Platforma zawłaszcza Powstanie
Piątek, 2 sierpnia 2013 (18:12)Powstanie Warszawskie połączyło ludzi różnych wyznań, narodowości, poglądów politycznych. Po 69 latach od jego wybuchu nie wszystkim dane jest jednakowo uczcić ten wielki narodowy zryw.
Pod pomnik Gloria Victis znajdujący się na warszawskim cmentarzu Wojskowym na Powązkach nie zostali wpuszczeni przedstawiciele Prawa i Sprawiedliwości, w tym prezes ugrupowania. Z kolei na cmentarz Powstańców Warszawy na Woli nie pozwolono wejść m.in. grupie Rekonstrukcji Historycznych NSZ ze sztandarem Zarządu Głównego NSZ. Powód? Nadzwyczajne środki ostrożności. Komu więc zagrażały kombatanckie sztandary?
Gloria Victis nie dla wszystkich
Wczoraj w godzinę W na warszawskich Powązkach odbyły się oficjalne uroczystości. Nie obeszło się bez skandalu. Poseł Marek Suski z Prawa i Sprawiedliwości wyjaśnił w rozmowie z NaszymDziennikiem.pl, że ochrona pilnie strzegła wejść za barierki, gdzie odbywały się oficjalne uroczystości. Nie wpuszczono ani byłego premiera Rzeczypospolitej, ani przedstawicieli największej partii opozycyjnej w Polsce. Za barierkami pozostali harcerze, kibice Legii Warszawa, delegacje organizacji kombatanckich i społecznych.
– Od bardzo wielu lat uczestniczę w uroczystościach obchodów rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego organizowanych pod pomnikiem Gloria Victis na warszawskich Powązkach. W ubiegłym roku nie pozwolono nam złożyć kwiatów w czasie oficjalnej uroczystości. W tym roku władza posunęła się o wiele dalej – wyjaśnił nasz rozmówca i dodał, że jemu i posłowi PiS Antoniemu Macierewiczowi udało się „przedostać” przez ochronę, ale było to bardzo trudne.
– Urzędniczka stojąca na straży wejścia dla VIP zatrzymała nas i poinformowała, że nie możemy wejść, ponieważ nie mamy specjalnego zaproszenia. Wyjaśniłem jej, że dotychczas takich zaproszeń nie wymagano. Pani ta stwierdziła, że nie są to uroczystości państwowe, lecz miejskie, i nie możemy wejść nawet jako posłowie RP – relacjonował nasz rozmówca.
Ponadto poseł Suski wyjaśnił, iż bulwersujące było także to, że za barierkami pozostał prezes Prawa i Sprawiedliwości, a jednocześnie były premier RP i szef największej partii opozycyjnej w Polsce.
– Premier Kaczyński był osobiście pilnowany przez jednego ze strażników miejskich. Musiał czekać, aż oficjalne władze opuszczą miejsce przy pomniku. Strażnik informował, kiedy delegacja PiS, na czele której stał prezes Kaczyński, będzie mogła złożyć wieniec i oddać hołd powstańcom – powiedział poseł Suski.
Podział na „my” i „oni”?
Jednocześnie parlamentarzysta zwrócił uwagę na skandaliczny podział osób mogących składać wieńce.
– Uczynili to jedynie prezydent RP, premier, reprezentacja Sejmu i Senatu oraz prezydent Warszawy. Tylko działacze Platformy Obywatelskiej mieli taką możliwość. Oczywiście prezydent Bronisław Komorowski wypisał się z partii, ale wywodzi się z tego ugrupowania. Wszyscy inni, niebędący oficjalnymi delegacjami platformerskich władz, mogli złożyć kwiaty dopiero po opuszczeniu cmentarza przez władze państwowe. Obecni przedstawiciele organizacji kombatanckich, społecznych, delegacja kibiców Legii Warszawa, harcerze i licznie zgromadzeni Polacy dopiero po oficjalnych uroczystościach mogli złożyć swoje wieńce i kwiaty – wskazał poseł PiS i dodał, że licznie przybyli na Powązki Polacy dali „wyraz niezadowoleniu na podział »my« i »oni«”.
– Kiedy kwiaty składali Donald Tusk i Władysław Bartoszewski, pomimo wcześniejszych apeli, odezwały się buczenia. Z kolei podczas składania kwiatów przez premiera Kaczyńskiego ludzie bili gromkie brawa – dodał poseł Marek Suski.
W jego ocenie, „takie działania są skandalicznym nadużyciem władzy”. – Uważam to za złamanie polskiej Konstytucji. Jakim prawem władze uniemożliwiają wzięcie udziału oficjalnej opozycji w obchodach wybuchu narodowego zrywu? Są to standardy niczym z Białorusi czy Korei Północnej. Na pewno nie miałoby to miejsca w pełni demokratycznym państwie prawa – podkreślił parlamentarzysta.
Wejście tylko ze specjalnym zaproszeniem
Problemy z uczestnictwem w obchodach rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego miały także osoby, które przybyły na cmentarz Powstańców Warszawy na Woli, w tym przedstawiciele Narodowych Sił Zbrojnych. Zostali odprawieni z kwitkiem.
– Jako Związek Żołnierzy NSZ otrzymaliśmy od Miasta Stołecznego Warszawa ogólne zaproszenie na organizowane na cmentarzu Powstańców Warszawy na Woli uroczystości upamiętniające 69. rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego. W zaproszeniu tym nie napisano, że osoby, które wybierają się na uroczystości, muszą posiadać specjalne pozwolenia czy zaproszenia. Nie zostaliśmy o tym poinformowani przez organizatorów – wyjaśnił w rozmowie z NaszymDziennikiem.pl Karol Wołek, wiceprezes Związku Żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych.
Jak wyjaśnił nasz rozmówca, organizację reprezentowała „czteroosobowa Grupa Rekonstrukcji Historycznych Narodowych Sił Zbrojnych ze sztandarem Zarządu Głównego ZŻNSZ i biało-czerwonymi opaskami na ramionach”.
– Osoby te były w pełni umundurowane. Po dotarciu na cmentarz wolski funkcjonariusze Biura Ochrony Rządu nie zezwolili im na wejście na teren nekropolii. Wyjaśnili, że nie posiadają oni specjalnych zaproszeń, o których, jak wspomniałem, nikt wcześniej nie poinformował Związku Żołnierzy NSZ. W poprzednich latach nie wymagano takich zezwoleń – podkreślił Karol Wołek.
Wiceprezes Związku Żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych ponadto wyjaśnił, że z informacji, jakie posiada, wynika, że ich przypadek nie był odosobniony.
– Przedstawiciele NSZ po drodze spotkali inną, zaprzyjaźnioną grupę rekonstrukcyjną, która również nie posiadała zezwolenia na wejście i musiała zawrócić. Nasza reprezentacja spotkała wielu rozżalonych mieszkańców Warszawy w różnym wieku, którym również nie pozwolono na udział w uroczystościach rocznicowych – dodał nasz rozmówca, zaznaczając, że reprezentacja NSZ próbowała wejść na cmentarz Powstańców Warszawy z dwóch stron.
– Za każdym razem wymagano zaproszeń i uniemożliwiono im oddanie hołdu powstańcom. W ubiegłym roku osobiście uczestniczyłem w uroczystościach na cmentarzu Powstańców Warszawy, każdy mógł w nich uczestniczyć i wspólnie oddać hołd powstańcom. Były one otwarte. W tym roku niezrozumiale dla nas, bez wcześniejszego uprzedzenia organizacji kombatanckich, czyli osób najbardziej zainteresowanych uczczeniem tej rocznicy, wprowadzono nadzwyczajne środki bezpieczeństwa. Taka ochrona jest nieadekwatna do zagrożeń, jakie mogły tam wystąpić – zwrócił uwagę Karol Wołek, przypominając, że w Powstaniu Warszawskim brało udział około 5 tys. żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych.
– Organizatorzy nie uprzedzili nas wcześniej o specjalnych środkach ostrożności. Nie znamy klucza, jakim posłużyli się organizatorzy, rozdając zaproszenia tylko niektórym zainteresowanym. W uroczystości brały udział osoby w różnym wieku, ale nie wpuszczono reprezentacji związku kombatanckiego – ludzi walczących w Powstaniu Warszawskim. Dlatego tym bardziej niezrozumiałe i skandaliczne jest takie działanie – zaznaczył wiceprezes Związku Żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych.
Miasto zdziwione odesłaniem sztandaru
Bartosz Milczarczyk, rzecznik prasowy Urzędu Miasta Stołecznego Warszawy, stwierdził, że „miasto nigdy nie wysyła zaproszeń do organizacji, tylko do konkretnych osób, zaproszenia są więc imienne”.
– Nie zanotowaliśmy faktu odesłania z bramy grupy rekonstrukcyjnej, ewentualnie jej członkowie mogli zostać poproszeni, gdy chcieli wejść bramką dla powstańców i gości, aby przeszli do bramki, przez którą wchodziły poczty sztandarowe – odpowiedział Milczarczyk.
Z kolei komentując opisywaną przez nas sytuację pod pomnikiem Gloria Victis, stwierdził, że zgodnie z wieloletnim zwyczajem pod Gloria Victis składanych jest tylko pięć wieńców od najwyższych przedstawicieli władz państwowych i władz Warszawy.
– Takie rozwiązanie zostało wprowadzone w 2008 lub 2009 roku po konsultacjach z ówczesnym Prezydentem RP, na prośbę Powstańców, dla których długie stanie jest bardzo wyczerpujące. W innych miejscach obchodów Powstania Warszawskiego urząd miasta zawsze zapewnia miejsca siedzące (od 3000 szt. na pl. Krasińskich, po kilkaset np. przy pomniku Polegli-Niepokonani). Wynika to z faktu, iż na cmentarzu na Powązkach przy pomniku Gloria Victis nie ma miejsca, gdzie można byłoby takie krzesła rozstawić. Partie polityczne mogą składać wieńce po zakończeniu oficjalnej części. Poseł Jarosław Kaczyński otrzymał imienne zaproszenie na uroczystość, ale o godz. 17.00 nie było go w miejscu uroczystości, byli natomiast inni posłowie PiS, m.in. poseł Macierewicz i poseł Suski – odpowiedział rzecznik prasowy Urzędu Miasta Stołecznego Warszawy.
Izabela Kozłowska