Uczczą pamięć ofiar ludobójstwa
Piątek, 2 sierpnia 2013 (15:27)Pod koniec września w Wiązownicy w pow. jarosławskim zostanie odsłonięta tablica upamiętniająca ofiary rzezi, jakiej na miejscowej ludności dokonał oddział OUN-UPA.
17 kwietnia 1945 r. oddział OUN-UPA wymordował 91 osób – połowę mieszkańców ówczesnej Wiązownicy, w tym 20 kobiet i 20 dzieci. Atak przeprowadzono o godz. 5.00. Spalonych zostało 150 gospodarstw, a z rąk UPA ginęły całe rodziny.
Wielu świadków tych wydarzeń wciąż żyje. W ocenie historyków, był to największy jednorazowy mord na Polakach na terenie dzisiejszej Polski dokonany przez nacjonalistów ukraińskich. Sprawcom tej i wielu innych zbrodni zamiast kary i potępienia, przy cichej aprobacie władz różnego szczebla, postawiono pomniki i obeliski, a prawda o ludobójstwie w imię dobrosąsiedzkich stosunków z Ukrainą jest nie tylko nienazwana, ale zacierana i fałszowana.
Ofiary ludobójstwa w Wiązownicy spoczywają na miejscowym cmentarzu i choć na ich grobie widnieją podpisy, z czyjej ręki zginęli, to mimo upływu lat nie doczekali się wspólnego upamiętnienia. Ma to zmienić inicjatywa Społecznego komitetu budowy tablicy upamiętniającej spalenie i zamordowanie mieszkańców wsi Wiązownica i okolicznych miejscowości przez OUN-UPA w dniu 17.04.1945 r.
W skład komitetu wchodzi 30 mieszkańców wsi Wiązownica oraz kilku sąsiednich miejscowości. Powołany został również komitet honorowy, który skupia parlamentarzystów, kapłanów i ludzi nauki. Kolejnym krokiem ma być rejestracja stowarzyszenia, które poprowadzi sprawy formalne związane z upamiętnieniem zbrodni. Wiadomo, że tablica zostanie wmurowana w miejscowym kościele pw. Świętego Walentego i Narodzenia Najświętszej Maryi Panny.
– Takie jest życzenie mieszkańców i parafian, taka jest też nasza powinność. Zamordowanym należy się cześć i hołd. Nie chodzi tu, broń Boże, o jątrzenie czy rozdrapywanie ran, ale o zwykłą uczciwość wobec tych ludzi, którzy tu mieszkali i których życie zostało nagle przerwane. Historia jest im winna pamięć, a my, żyjący, należną cześć i modlitwę – podkreśla w rozmowie z portalem NaszDziennik.pl proboszcz parafii, ks. prałat Adam Rejman.
Odsłonięcie tablicy zaplanowano na koniec września br. – Poprzez tablicę chcemy przekazywać pamięć o tym wydarzeniu następnym pokoleniom – mówi Tadeusz Płachetko z Wiązownicy, przewodniczący społecznego komitetu budowy pomnika w Wiązownicy.
Jednym z pomysłodawców upamiętnienia jest mieszkaniec Wiązownicy, poseł Solidarnej Polski, Mieczysław Golba – inicjator budowy pomnika i utworzenia w Rzeszowie lub Przemyślu Muzeum Pomordowanym na Wołyniu i we Wschodniej Małopolsce w latach 1943-1947. O wsparcie inicjatywy parlamentarzysta zwrócił się m.in. do marszałka województwa podkarpackiego, wojewody oraz prezydenta Rzeszowa.
Mariusz Kamieniecki