Kiedy sprzedawca żąda kodu pocztowego
Piątek, 2 sierpnia 2013 (15:00)Pracownicy sklepu, np. kasjerzy, nie mają prawa żądać od nas podania kodu pocztowego. Możemy jednak ujawnić go z własnej woli.
Zazwyczaj kod pocztowy to dla sklepu informacja o tym, w jakim rejonie mieszkają jego klienci. Może być cenną wskazówką np. przy podejmowaniu decyzji o lokalizacji kolejnej placówki. Zdarzają się sytuacje, w których może być ona użyta w innych celach, zwłaszcza wówczas, gdy np. za zakupy płacimy kartą, a nasz kod pocztowy będzie można powiązać z innymi naszymi danymi. Nie są to jednak sytuacje częste.
– Gdy płacimy kartą kredytową lub bankomatową, sklep nie zbiera informacji, które można by uznać za dane osobowe – mówi dr Wojciech Rafał Wiewiórowski
– Po wykonaniu takiej operacji sklep zna bowiem tylko ostatnie cyfry numeru karty – wyjaśniał. – Ta informacja uzupełniona kodem pocztowym może umożliwić zewnętrznemu analitykowi, który miałby dostęp do numerów kart bankomatowych czy kredytowych oraz adresów zamieszkania ich posiadaczy, ustalenie, o jakiego klienta chodzi – dodał.
W opinii GIODO, teoretycznie możliwa jest sytuacja, w której sklep wystawia na sprzedaż zestaw informacji o zakupach dokonanych przez niezidentyfikowane dla niego osoby.
– Problem polega jednak na tym, że jeśli kupi ją firma mająca klucz łączący adres zamieszkania z numerem karty, to informacja o dokonywanych przez nią zakupach mogłaby stanowić cenne uzupełnienie jej profilu osobowego – wskazywał dr Wojciech Rafał Wiewiórowski, zastrzegając, że instytucja finansowa, która by w ten sposób postępowała, naruszałaby prawo. Nie ma ona bowiem prawa takiego profilowania klienta bez wcześniejszego poinformowania go o tym.
GIODO radzi, byśmy przy podawaniu w sklepie naszego kodu pocztowego pamiętali, że udostępniamy informacje o sobie, a w takich przypadkach zawsze zalecana jest ostrożność i rozwaga.
KP, GIODO