• Wtorek, 24 marca 2026

    imieniny: Marka, Katarzyny, Gabriela

Awans sióstr Radwańskich

Piątek, 2 sierpnia 2013 (11:25)

Obie siostry Radwańskie – Agnieszka i Urszula – awansowały do ćwierćfinałów turnieju WTA na twardych kortach w kalifornijskim Carlsbadzie. Pula nagród w turnieju wynosi 797 707 dolarów.

Starsza z krakowskich tenisistek zapewniła sobie awans po wygranej w 2. rundzie ze Słowaczką Danielą Hantuchovą 6:3, 6:3. Agnieszka, obecnie czwarta w rankingu WTA Tour, triumfowała w Carlsbadzie przed dwoma laty. W tegorocznej edycji na otwarcie miała wolny los i udział rozpoczęła od razu od 1/8 finału. Dziś na jej drodze stanie rozstawiona z numerem piątym Australijka Samantha Stosur, sklasyfikowana na 13. pozycji.

Wczorajszy mecz ze Słowaczką „Isia” rozpoczynała jako faworytka. Polka rozpoczęła pojedynek w 1/8 finału od wysokiego „C”, czyli prowadzenia 3:0 z dwoma przełamaniami podania przeciwniczki. W czwartym gemie pozwoliła sobie na chwilę słabości i oddała jej swój serwis, ale do końca nie wypuściła z rąk przewagi drugiego z wywalczonych na otwarcie „breaków”.

Dzięki temu losy pierwszej partii rozstrzygnęła na swoją korzyść wynikiem 6:3, po 36 minutach, ale dopiero przy piątej okazji.

Drugi set rozpoczął się dość nieoczekiwanie, bo grająca zrywami i dość często psująca proste zagrania Hantuchova zdołała przełamać serwis rywalki i wyszła na 2:1. Jednak zaraz po tym zrewanżowała jej się tym samym. Po raz drugi oddała jej własne podanie w ósmym gemie.

Chwilę później, przy stanie 5:3, serwująca Polka wykorzystała pierwszego z dwóch meczboli, po 80 minutach gry. Pomogła jej w tym Słowaczka, wyrzucając piłkę na aut. Był to jej 41. niewymuszony błąd tego dnia, przy 13 po stronie Polki, od której lepsza była tylko w wygrywających zagraniach 29-16.

Z kolei Urszula Radwańska wyeliminowała byłą liderkę rankingu tenisistek – Serbkę Jelenę Janković 6:2, 4:6, 6:3. Krakowianka w 1/4 finału turnieju WTA Tour na twardych kortach w kalifornijskim Carlsbadzie zmierzy się z Białorusinką Wiktorią Azarenką. Do wczorajszego meczu Urszula Radwańska przystąpiła bardzo skoncentrowana.

Na początku obie tenisistki utrzymały swoje podania, ale od stanu 1:1 trzy kolejne gemy – w tym jeden po przełamaniu – zdobyła Polka, obejmując prowadzenie 4:1. Przewaga jednego „breaka” pozwoliła jej podwyższyć wynik na 5:2, gdy po raz drugi w tym spotkaniu rozstrzygnęła na swoją korzyść gema przy serwisie Serbki. Wykorzystała przy tym drugiego setbola, po 38 minutach gry.

Zaraz po tym Radwańskiej zdarzyła się chwila dekoncentracji, bowiem sama straciła serwis na otwarcie, a chwilę później było już 0:2. Zdołała natychmiast odrobić tę stratę, ale gdy jej się to udało, doszło do serii wzajemnych „breaków”, którego ozdobą było przełamanie rywalki bez straty punktu na 4:4.

Jednak to nie wytrąciło z równowagi Janković, wręcz przeciwnie – dodatkowo zmotywowało ją do agresywniejszej i bardziej ryzykownej gry. Skutkiem były zdobyte dwa kolejne gemy i wyrównanie stanu meczu po godzinie i trzech kwadransach.

Decydująca partia przypominała raczej męski tenis, obie zawodniczki dość pewnie – nawet do zera – utrzymywały swoje serwisy. Tak było do piątego gema, bowiem w szóstym nieoczekiwanie Polka zdobyła „breaka”. Zaraz po tym bez straty punktu utrzymała podanie i było 5:2.

W ósmym gemie Radwańska miała do dyspozycji meczbola (przy 40-30), ale Serbka go obroniła, po czym wyszła na 3:5. W dziewiątym szybko Polka odskoczyła na 40-0 przy swoim serwisie, a przy drugiej piłce meczowej Janković trafiła z forhendu w siatkę.

IK, PAP