• Poniedziałek, 16 marca 2026

    imieniny: Hilarego, Izabeli, Herberta

Trwają poszukiwania włoskiego misjonarza

Piątek, 2 sierpnia 2013 (10:51)

W dalszym ciągu nie są znane losy ks. Paolo Dall’Oglio, włoskiego misjonarza od 30 lat posługującego w Syrii. Nie wiadomo, gdzie kapłan się znajduje. Za misjonarza modlił się Papież Franciszek.

Kilka dni temu międzynarodowe agencje przekazały, że ks. Dall’Oglio został porwany przez islamskich radykałów z antyrządowej opozycji. Dotychczas nie potwierdzono tych informacji.

Radio Watykańskie podaje, że na temat losu włoskiego misjonarza żadnych wiadomości nie mają władze kościelne, w tym Towarzystwo Jezusowe, do którego należy ks. Paolo Dall’Oglio, ani założona przez niego wspólnota monastyczna Mar Musa.

Podczas Mszy św. sprawowanej ze współbraćmi zakonnymi w intencji włoskiego zakonnika modlił się Ojciec Święty Franciszek.

Jednocześnie watykańska rozgłośnia dodaje, że pewne nadzieje daje jednak włoska dyplomacja, która uruchomiła swoje kanały informacyjne, formalne i nieformalne. Minister spraw zagranicznych Włoch Emma Bonino stwierdziła bowiem, że wieści na temat pobytu kapłana mogą być znane niebawem.

O prawdopodobnym porwaniu włoskiego misjonarza informowaliśmy w artkule pt. Niepewny los włoskiego misjonarza”.

Przy okazji sprawy ks. Paolo Dall’Oglio ponownie poruszono kwestię dwóch prawosławnych biskupów porwanych w Syrii w kwietniu br.

Mimo że pojawiały się różne komunikaty, to w dalszym ciągu nie jest znany los hierarchów. Coraz częściej pojawiają się sugestie, że niestety obaj biskupi nie żyją.

Im więcej czasu upływa od ich uprowadzenia, tym szanse na odnalezienie ich żywych maleją. Watykańska rozgłośnia przytacza zdanie ks. bp. Giuseppe Nazzaro, byłego wikariusza apostolskiego Aleppo, gdzie rezydowali arcybiskupi Yuhanna Ibrahim i Boulos Yazigi. Hierarcha uważa, że obaj biskupi najprawdopodobniej nie żyją. – Chrześcijanie są już w Syrii zdziesiątkowani i to nie tyle z tego powodu, że ich wypędzają muzułmanie, lecz dlatego, że Zachód napuścił ludzi przeciwko sobie – powiedział ks. bp Nazzaro.

IK