• Poniedziałek, 16 marca 2026

    imieniny: Hilarego, Izabeli, Herberta

Dream Trip minęła Carcassone

Piątek, 2 sierpnia 2013 (10:26)

Pod patronatem „Naszego Dziennika”

 

Relacja z 16. i 17. dnia rowerowej wyprawy 12 osób z grupy Dream Trip, które pielgrzymują do Fatimy w intencji Ojczyzny

Zanim o dzisiaj, to wróćmy jeszcze do tego co wczoraj. A wczorajszy poranek i południe były bardzo beztroskie. Zapytacie dlaczego? Odpowiemy: Morze! Pływanie, opalnie, odpoczywanie, zbieranie muszelek, obserwowanie roślin i zwierząt, krzyki, śmiech i jeszcze więcej śmiechu. Ale wszystko co dobre, to... no właśnie! Przed nami była świadomość, że będziemy jechać, będzie długo i ciemno. Następnie uczestniczyliśmy we Mszy św., w czasie której ksiądz mówił o tym, żeby czynić dobro. A jak ma się taką możliwość, to czynić go więcej, jak najwięcej... wszystko na chwałę Boga.

Następnie przyszła pora na obiad. Jak zwykle beztrosko rozbiliśmy się prawie u wejścia do supermarketu. Zadziwiające jest to, że ludzie są w stosunku do nas bardzo życzliwi. Później nadeszła wreszcie pora na jazdę. I gdy tak sobie już jechaliśmy to nagle znaleźliśmy się w Afryce! Przynajmniej tak nam się wydawało, po tym jak spoglądaliśmy na otaczający nas krajobraz: typowa sawanna.

Gdzieś na 40 km od przerwy, zrobiło się już całkiem ciemno. Przyszedł czas na absolutne skupienie i ostrożność. Na szczęście obyło się bez wypadków. Jedynie Sylwia, Konrad, Artur i Szymon prawie na siebie wjechali, ale jakimś cudem wybrnęli z sytuacji.

O godzinie 24.00 ksiądz Adam zarządził przerwę na spanie. Przerwę? Tak, trwała  niecałe 4 godziny. Stanęliśmy w szczerym polu, przy drodze. Żadnej cywilizacji. Po takiej „drzemce” trzeba było wstać.  Po śniadaniu, około godziny 5.00 byliśmy już w drodze. Walka ze zmęczeniem była duża. Sposobów na nią też było wiele: muzyka, śpiewanie na gŁos, rozgrzewka na rowerze, czy „Bartkowe” wyrywanie do przodu, żeby choć trochę się przebudzić. Pierwszy postój wypadł po 70 km. Następny, po kolejnych 50. Widzimy już Pireneje i w pewien sposób ich  doświadczamy. Udało nam się zajechać pod katedrę, gdzie miły ksiądz udostępnił nam kaplicę, salkę, prysznic. Teraz odpoczywamy, wieczorem ruszamy dalej.

Obecna lokalizacja: 50 km za Carcassone.