• Poniedziałek, 16 marca 2026

    imieniny: Hilarego, Izabeli, Herberta

Kardynał oddany Polsce

Piątek, 2 sierpnia 2013 (02:07)

Pod patronatem „Naszego Dziennika”

Z ks. prof. Waldemarem Chrostowskim rozmawia Agnieszka Gracz

Księże Profesorze, dziś zostanie zaprezentowany album Białego Kruka „Kardynał polskich serc” o ks. kard. Stanisławie Nagy, wybitnym teologu, profesorze akademickim i kapłanie. Jak w pamięci Księdza Profesora zapisał się ks. kard. Nagy?

– Wspominam go jako człowieka trzech miłości. Najpierw to jego wielka miłość do Kościoła, wyraźnie widoczna w biografii księdza kardynała oraz w jego dokonaniach. Miałem szczęście być świadkiem tej wielkiej miłości w ostatnich latach jego życia. Widziałem, z jaką troską obserwował to, co się dzieje w Kościele katolickim, przede wszystkim w Polsce, a także z jak wielką roztropnością i umiłowaniem Kościoła zabierał głos zawsze wtedy, gdy wymagała tego sytuacja. Poza tym niestrudzenie włączał się w żarliwą modlitwę za Kościół – modlitwę szczerą, ofiarną i pokorną.

Drugą miłością księdza kardynała była Ojczyzna, przywiązanie do Polski, do jej historii i wielowiekowej tradycji. Oznaczało to także głębokie zatroskanie o teraźniejszość i przyszłość, które można było zaobserwować w wielu okolicznościach, co zintensyfikowało się zwłaszcza w ostatnich latach jego życia.

Trzecia miłość to nauka. Wykładał na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim, w Wyższym Seminarium Duchownym Księży Sercanów, na Papieskiej Akademii Teologicznej w Krakowie oraz na Papieskim Fakultecie Teologicznym we Wrocławiu. To świadczy, jak był znany i ceniony, zarówno przez kleryków, których przygotowywał do kapłaństwa, jak i przez kapłanów oraz ludzi świeckich. Z kolei w pracy naukowej, którą prowadził umiejętnie i skutecznie, systematycznie zdobywając kolejne stopnie i tytuły naukowe, poświęcił się przede wszystkim problematyce apologetycznej i teologiczno-fundamentalnej. W kontekście Soboru Watykańskiego II i przemian posoborowych była to dziedzina szczególnie ważna.

Ksiądz kardynał Nagy często podkreślał swe przywiązanie do rodzinnych stron – do Śląska. Jakie znaczenie miało umiłowanie tych małych ojczyzn w kształtowaniu miłości do Polski?

– Ksiądz kardynał był głęboko przywiązany do ziemi rodzinnej, do Śląska i Małopolski, doskonale znał swoją małą ojczyznę, troszczył się o jej sprawy i dawał wiele przykładów jej prawdziwego umiłowania. W żarliwym przywiązaniu do własnej Ojczyzny, zarówno do Polski, jak i do Śląska, upatrywał obraz i znak głębokiego przywiązania do Ojczyzny Niebieskiej, obiecanej przez Boga. Swoją miłość do Polski i Śląska traktował i przeżywał jako skuteczną drogę do Boga i pomoc do tego, by pogłębiać i umacniać w sobie te wartości, które ukierunkowują nas ku królestwu Bożemu.

Był wybitnym teologiem, ale i kapłanem bardzo bliskim każdemu człowiekowi…

– Tej bliskości do człowieka doświadczyłem w ostatnich latach życia księdza kardynała, wiele razy biorąc udział w liturgiach, w spotkaniach, zwłaszcza tych organizowanych przez wydawnictwo Biały Kruk. Ksiądz kardynał z wielką pokorą, ale jednocześnie z wielkim otwarciem występował wśród ludzi, odpowiadał na wszystkie pytania i jednocześnie żywo interesował się tym, czym żyją inni, co ich trapi i dotyka.

Tak naprawdę miernikiem człowieczeństwa jest dopiero starość. Ta starość bywa rozmaita, co widać także i w tych dniach w kontekście wystąpień dotyczących Powstania Warszawskiego. Z całą pewnością mogę powiedzieć, że starość ks. kard. Stanisława Nagy była po prostu piękna. Była ujmująca, bardzo wymowna, bardzo spokojna, godna i właśnie to, myślę, pozwalało mu jeszcze bardziej zbliżyć się do ludzi, może jeszcze bardziej niż w latach młodości, gdy pozostawał w pełni sił. Nie próbował ani ukrywać swojej fizycznej słabości, ani w żaden sposób się jej nie wstydził. Zbliżał się do ludzi, aczkolwiek czasami nie było to łatwe. Musiał przemóc ból, cierpienie, ale zawsze ludzie pozostawali blisko niego i bardzo, bardzo go kochali, a on im to odwzajemniał.

Dziękuję za rozmowę.

Agnieszka Gracz