• Środa, 1 kwietnia 2026

    imieniny: Grażyny, Hugona, Zbigniewa

Komendant informował o śledztwie marszałka

Środa, 31 lipca 2013 (21:25)

Prokuratora Apelacyjna w Lublinie postawiła zarzuty przekroczenia uprawnień i ujawnienia tajemnicy służbowej byłemu zastępcy Komenda Powiatowego Policji w Jarosławiu Robertowi M. To już czwarta osoba, która usłyszała zarzuty w sprawie Mirosława Karapyty, byłego marszałka woj. podkarpackiego oskarżonego o korupcję.

Prok. Grzegorz Janicki, rzecznik Prokuratury Apelacyjnej w Lublinie, w rozmowie z portalem NaszDziennik.pl powiedział, że zgodnie z postawionymi zarzutami emerytowany już dzisiaj policjant w trakcie czynnej służby, przekraczając swoje uprawnienia, ujawniając tajemnicę służbową, działał na szkodę interesu publicznego.

– 6 kwietnia 2012 r. Robert M., będący wówczas zastępcą komendanta powiatowego policji w Jarosławiu, ujawnił osobie nieuprawnionej, ówczesnemu marszałkowi województwa podkarpackiego Mirosławowi Karapycie, informację stanowiącą tajemnicę służbową związaną ze śledztwem Prokuratury Rejonowej w Jarosławiu, które to śledztwo zlecone do prowadzenia miała Komenda Powiatowa w Jarosławiu – powiedział prok. Janicki.

Dodał, że jest to przestępstwo wyczerpujące dyspozycje artykułów 231 i 266 kodeksu karnego, zagrożone karą do trzech lat więzienia. Z uwagi na dobro prowadzonego śledztwa lubelska prokuratura nie ujawnia więcej szczegółów.

– Robert M. sam zgłosił się na przesłuchanie. Prokurator prowadzący śledztwo nie zastosował wobec podejrzanego żadnego środka zapobiegawczego – zaznaczył prok. Janicki.

Dodał, że z uwagi na obszerny materiał i skomplikowany charakter sprawy wymagający sprawdzenia wielu wątków Prokuratura Apelacyjna w Lublinie przedłużyła śledztwo w sprawie Mirosława Karapyty do końca stycznia 2014 r.

Robert M. jest czwartą osobą, która usłyszała zarzuty w śledztwie prowadzonym od stycznia ub.r. przez lubelską prokuraturę apelacyjną.

Przypomnijmy, że Mirosław Karapyta z PSL został zatrzymany przez funkcjonariuszy CBA w kwietniu br. Usłyszał siedem zarzutów korupcyjnych dotyczących m.in. powoływania się na wpływy w organach samorządowych i państwowych oraz załatwiania spraw w zamian za przyjmowanie korzyści majątkowych i osobistych. Dotyczy to czynów popełnionych w latach 2011-2012. Według śledczych, Karapyta miał brać łapówki w kwotach od 1,5 do 30 tysięcy złotych, łącznie kilkadziesiąt tysięcy złotych. Miał także korzystać z opłacanych urlopów w kraju i zagranicą. Mirosław Karapyta trafił na trzy miesiące do aresztu, który jednak opuścił za poręczeniem majątkowym w wysokości 60 tys. złotych. Został też odwołany z funkcji marszałka Podkarpacia. W sprawie Mirosława Karapyty, w charakterze świadków, przesłuchano dotychczas ok. 150 osób.

Mariusz Kamieniecki