Jaki jest konik polski?
Środa, 31 lipca 2013 (19:36)„Konik polski – spadkobierca tarpana 2013” to nazwa akcji zaplanowanej na najbliższą niedzielę sierpnia w skansenie w Olsztynku, podczas której będzie można zobaczyć te wyjątkowe zwierzęta.
Każdy prawdopodobnie nie raz w swoim życiu widział konia, ale czy widział konika polskiego? Od kilkunastu lat wzrasta zainteresowanie tym zwierzęciem, rodzi się pytanie dlaczego? Konik polski wywodzi się od wymarłego dzikiego konia tarpana.
– Koniki mają charakterystyczną pręgę na grzbiecie i ciemne pasy na nogach. Są to prymitywne konie, bardzo odporne, bardzo wytrzymałe. Mogą żyć cały rok bez stajni, wystarczy im jedynie duże pastwisko. – informuje Tomasz Olędzki, specjalista ds. rolnych, hodowli i ekspozycji zwierząt ze skansenu w Olsztynku.
Dzięki tym cechom, które odziedziczyły po swoich przodkach, koniki mogą być wszechstronnie użytkowane. Zarówno jako konie wierzchowe, zaprzęgowe, w terapii dziecięcej, jak i w pielęgnacji krajobrazu.
– Skansen posiada tabun koników polskich, który składa się z ogiera, czterech klaczy i czterech źrebaków – dodaje Olędzki.
Uczestnicy wycieczek będą mogli więc poszerzyć swoją wiedzę ekologiczną i przyrodniczą, poznać tematykę hippiczną oraz sylwetki wymarłych koni – tarpanów leśnych, a przede wszystkim ich dziedziców – koniki polskie.
Pracownicy skansenu zapraszają chętnych na wycieczki organizowane w trzech turach o godzinach 10.00, 12.00 i 14.00. Trasa rozpoczyna się od młyna wodnego przy głównym wejściu do muzeum.
Będąc w skansenie, warto zobaczyć pozostałe atrakcje. – W naszym skansenie jest ok. 72 obiektów małej i dużej architektury z Warmii, Mazur i Powiśla. Wszystkie są dostępne, można je oglądać, w każdej jest ekspozycja. Mamy też inne zwierzęta, nie tylko koniki polskie, mamy kaczki, kury, gęsi, owce. Można odwiedzić też kowala, który pokazuje w kuźni, jak dawniej wykuwano przedmioty – informuje pracownik muzeum Robert Warkas.
Zaznacza jednak, że to koniki polskie stanowią stały punkt wycieczek. – Praktycznie każda grupa zwiedzających, kiedy widzi koniki, to podchodzi się przywitać, a zwierzęta są bardzo sympatyczne – zapewnia Warkas.
Magdalena Palembas