Niech chorzy płacą więcej
Środa, 31 lipca 2013 (02:02)Osoby przewlekle chore protestują przeciwko proponowanym przez Ministerstwo Zdrowia obniżkom kwot refundacji na środki absorpcyjne. Problem może dotyczyć nawet połowy ludzi w wieku ponad 70 lat.
Resort chce wprowadzić nowe zasady refundacji tych środków (pieluchy i pieluchomajtki) od początku 2014 roku. Przygotowywany przez resort projekt rozporządzenia zawiera co prawda zapisy, że za wiele wyrobów niepełnosprawni otrzymają wyższe zwroty niż dotychczas (np. za aparaty słuchowe, protezy lub niektóre typy wózków inwalidzkich), ale jednocześnie drastycznie obniżą się dopłaty do pieluch i pieluchomajtek.
A to uderzy w osoby przewlekle chore, starsze i najbiedniejsze, często ze znacznym stopniem niepełnosprawności. Wiceminister zdrowia Igor Radziewicz-Winnicki zapewniał, że proponowane zmiany spowodują zwiększenie dostępności świadczeń opieki zdrowotnej. Przekonywał, że np. zmiana refundacji pieluch będzie niewielka, bo spadnie o nieco ponad pół złotego: z 1,23 zł do 80 groszy.
Innego zdania są jednak stowarzyszenia zrzeszające osoby niepełnosprawne. „Propozycja drastycznego obniżenia już teraz niedoszacowanych limitów cenowych to pomysł, jakiego nie spodziewaliśmy się w najgorszych snach. (…) Już obecne rozporządzenie klasyfikuje nas na końcu w Europie. Na pogorszenie – i tak już fatalnej sytuacji osób z NTM w Polsce – pozwolić nie możemy!” – stwierdza w swoim oświadczeniu Stowarzyszenie Osób z NTM UroConti, zrzeszające osoby z problemem nietrzymania moczu.
„Jesteśmy w szoku, że ministerstwo pomimo swoich licznych zapewnień chce wprowadzić zmiany, które jeszcze bardziej ograniczą korzystanie z refundowanych środków absorpcyjnych, skazując osoby starsze na izolację i wykluczenie społeczne” – podkreśla organizacja.
Ceny rynkowe pieluch od lat przewyższają dopłaty, jakie na ten cel kieruje resort zdrowia. Obecnie przeciętny chory dopłaca 120 złotych miesięcznie – obniżka refundacji, którą przewiduje MZ, może oznaczać, że pacjent miesięcznie będzie dokładał do ich zakupu nawet 200 złotych.
Propozycja resortu nie zmienia też niczego w kwestii limitów ilościowych na pieluchy –obecnie NFZ refunduje zakup 60 sztuk miesięcznie (dla osób z uporczywym nietrzymaniem moczu to zaledwie dwie sztuki na dobę), podczas gdy w Czechach to 150 sztuk, na Słowacji jest jedynie limit wartościowy, pozwalający na zakup nawet 160 sztuk miesięcznie, a na Węgrzech pogrążonych w kryzysie refunduje się 120 pieluch. Dlatego Stowarzyszenie domaga się zwiększenia limitu przynajmniej do 90 sztuk pieluch miesięcznie.
Do wypisywania środków absorpcyjnych uprawnieni są jedynie onkolodzy i ginekolodzy. Stowarzyszenie wystosowało do ministra Bartosza Arłukowicza list, w którym stawia postulat przede wszystkim poszerzenia tej listy o urologów, neurologów, chirurgów i lekarzy podstawowej opieki zdrowotnej. Ponadto chorzy chcą, aby resort uznał nietrzymanie moczu za jednostkę chorobową.
– Nasze postulaty niestety pozostają bez echa – podkreśla w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” Anna Sarbak, prezes stowarzyszenia. Jak zaznacza, minister zdrowia dotąd nie konsultował z nimi propozycji zawartych w projekcie rozporządzenia.
– Konsultacji dotąd nie było. A limity cenowe zostały obniżone. To jakieś nieporozumienie. Dotknie to najbardziej tych ludzi, którzy muszą się zaopatrywać w materiały wchłaniające – mówi Sarbak.
Jak zauważa, w swoich odpowiedziach resort stwierdzał tylko, że zgodnie z obowiązującą ustawą refundacyjną ministerstwo do końca grudnia ma czas na przeprowadzenie nowelizacji rozporządzenia regulującego zaopatrzenie w przedmioty pomocnicze i ortopedyczne. Oraz że podjął stosowne działania w tym zakresie.
– Niestety, po tym jak 1 lipca br. z mocy prawa odebrano tysiącom opiekunów osób niepełnosprawnych świadczenia pielęgnacyjne, obecny projekt rozporządzenia jest potwierdzeniem tezy, że rząd PO i PSL szuka pieniędzy dla „załatania” kosmicznej dziury budżetowej przede wszystkim w kieszeniach najbiedniejszych i tych najbardziej potrzebujących – komentuje poseł Czesław Hoc (PiS) z sejmowej Komisji Zdrowia.
Zaznacza on, że działania ministra zdrowia przeczą zapisom zawartym w Konstytucji, które zobowiązują władze publiczne do zapewnienia szczególnej opieki zdrowotnej dzieciom, kobietom ciężarnym, osobom niepełnosprawnym i osobom w podeszłym wieku.
Dlatego poseł Hoc wystosował w tej sprawie zapytanie poselskie do ministra Arłukowicza. Problem jest tym poważniejszy, że nietrzymanie moczu dotyczy ponad 10 proc. społeczeństwa, ale w grupie wiekowej powyżej 70.roku życia takie problemy ma co druga osoba.
Anna Ambroziak