Fikcja dyscypliny
Wtorek, 30 lipca 2013 (02:02)W ciągu ostatnich pięciu lat na biurko Rzecznika Dyscypliny Finansów Publicznych trafiło 11 zawiadomień wskazujących na możliwość naruszenia dyscypliny finansów publicznych przez członków rządu. Żaden nie zakończył się ukaraniem za niegospodarne działanie.
Minister sportu Joanna Mucha, której przed kilkoma tygodniami Najwyższa Izba Kontroli zarzuciła w wyniku niegospodarnych działań niezgodne z przeznaczeniem wydanie, na sponsorowanie koncertu amerykańskiej piosenkarki, 5,8 mln zł, może spać spokojnie.
Prawdopodobieństwo, że minister sportu – której działalność w tej sprawie, na co wskazywała NIK, przyniosła Skarbowi Państwa stratę w kwocie 4,6 mln zł – zostanie ukarana, jest tak nikłe, że wręcz żadne.
I to wcale nie dlatego, że zmienił się prezes NIK, a przejmujący to stanowisko, dotychczasowy partyjny kolega pani minister, Krzysztof Kwiatkowski, od razu po objęciu nowej funkcji miałby wykazać się jakimikolwiek, stronniczymi działaniami.
Na faktyczny brak konsekwencji dla członków rządu Donalda Tuska za podejmowanie działań skutkujących szkodą dla finansów państwa wskazuje statystyka.
W odpowiedzi na interpelację posła Prawa i Sprawiedliwości Jerzego Polaczka o odpowiedzialności za naruszenie dyscypliny finansów publicznych przez członków Rady Ministrów Ministerstwo Finansów odpowiedziało, że „do Rzecznika Dyscypliny Finansów Publicznych właściwego w sprawach rozpoznawanych przez Komisję Orzekającą w sprawach o naruszenie dyscypliny finansów publicznych przy Szefie Kancelarii Prezesa Rady Ministrów w latach 2008-2013 wpłynęło 11 zawiadomień o ujawnionych okolicznościach wskazujących na naruszenie dyscypliny finansów publicznych przez członków Rady Ministrów”.
Nikogo nie ukarano
Żaden z wniosków nie zakończył się jednak ukaraniem podejrzanego o naruszenie dyscypliny finansowej. Wiceminister finansów Maciej Grabowski poinformował, że w jednej sprawie rzecznik wydał postanowienie o odmowie wszczęcia postępowania wyjaśniającego, w sześciu sprawach – wydał postanowienie o umorzeniu postępowania wyjaśniającego, w dwóch sprawach – w których rzecznik skierował wnioski o ukaranie, rozstrzygnięcia wydawały komisje orzekające i w obu przypadkach umorzono postępowanie, a w toku są dwie sprawy – w jednej wszczęto postępowanie wyjaśniające, a w drugiej trwają czynności sprawdzające.
Dodatkowo w jednym przypadku zawiadomienie o naruszenie dyscypliny przez członka Rady Ministrów zwrócono, gdyż zostało stwierdzone, że zawiera ono braki formalne.
Wiceminister Grabowski musiał chyba uznać, że wyniki postępowań – z których nawet jedno nie zakończyło się ukaraniem podejrzanego – mogą odbiorcę informacji dziwić. Zapewne stąd dalsze wyjaśnienia wiceministra, nie mniej zdumiewające niż efekty postępowań.
„Nadmieniam jednocześnie, że system dochodzenia odpowiedzialności za naruszenie dyscypliny finansów publicznych ma przede wszystkim pełnić funkcję edukacyjną i prewencyjną. Funkcje te mogą być realizowane nawet wówczas, gdy konkretne postępowanie nie zakończy się przypisaniem odpowiedzialności, ponieważ już złożenie zawiadomienia o naruszeniu dyscypliny finansów publicznych może wskazywać na wystąpienie nieprawidłowości oraz odstraszać od działań zagrożonych sankcją w uondfp (ustawie o odpowiedzialności za naruszenie dyscypliny finansów publicznych)” – stwierdził Grabowski.
Artur Kowalski