Dzień i noc okupują urząd gminy
Poniedziałek, 29 lipca 2013 (19:28)Mieszkańcy Błędowej Zgłobieńskiej na Podkarpaciu domagają się przekazania budynku byłej Szkoły Podstawowej stowarzyszeniu, które chce ją reaktywować i prowadzić. Zdesperowani odmową wójta od ubiegłego wtorku okupują Urząd Gminy w Świlczy.
W grudniu 2012 r. radni ze Świlczy jednogłośnie zdecydowali o likwidacji szkoły. Tym samym poparli wójta, który argumentował, że finansowanie tak małej szkoły jak ta w Błędowej Zgłobieńskiej, gdzie uczy się zaledwie 52 dzieci jest nieopłacalne. Wójt gminy uważa prowadzenie szkoły za bezsensowne i chce obiekt szkolny przeznaczyć na działalność lecznicą.
– Nie widzę możliwości, aby szkoła nadal mogła funkcjonować. Niecałe 4 kilometry dalej, w Trzcianie jest dobrze wyposażona szkoła, gdzie dzieci mogłyby z powodzeniem uczęszczać. Natomiast budynek po byłej już szkole w Błędowej Zgłobieńskiej można przeznaczyć na inny cel z korzyścią dla wszystkich mieszkańców – argumentuje Wojciech Wdowik, wójt gminy Świlcza, kategorycznie odmawiając przekazania budynku.
Argumenty te nie przekonują jednak rodziców, którzy wraz z nauczycielami założyli stowarzyszenie i domagają się od władz gminy przekazania obiektu w dzierżawę. Sami chcą prowadzić szkołę. Od ubiegłego wtorku okupują budynek Urzędu Gminy w Świlczy.
W sprawie prowadzenia placówki oświatowej rozmawiali już m.in. z wicemarszałkiem województwa podkarpackiego, wicewojewodą i kuratorem oświaty.
Do piątku okupację urzędu gminnego prowadziło 10 osób, jednak po burzliwej piątkowej sesji rady gminy, kiedy protestujący bezskutecznie usiłowali przekonać radnych do zmiany decyzji i wprowadzić do porządku obrad punkt dotyczący przekazania w użyczenie budynku byłej szkoły podstawowej w Błędowej Zgłobieńskiej, protest przybrał na sile. Teraz Urząd Gminy w Świlczy okupuje 30 osób.
Podczas gdy rodzice zapowiadają dalsze zaostrzenie protestu ze strajkiem głodowym włącznie, wójt gminy Świlcza zagroził, że obarczy protestujących kosztami ochrony budynku poza godzinami pracy urzędu w dni wolne.
Zdesperowani rodzice i nauczyciele zapowiadają walkę aż do skutku.
– Nie damy się zastraszyć. Domagamy się zmiany decyzji i przekazania obiektu stowarzyszeniu. Dlaczego nam i naszym dzieciom nie chce się dać szansy i z góry torpeduje się wszystkie propozycje. Tym bardziej, że nauczyciele są gotowi uczyć nasze dzieci nawet za niższe wynagrodzenie – pyta w rozmowie z portalem NaszDziennik.pl Halina Głuchowska wiceprezes Stowarzyszenia na rzecz rozwoju Błędowej Zgłobieńskiej.
Kolejne rozmowy między protestującymi rodzicami a władzami gminy Świlcza zaplanowano na wtorek.
Tymczasem Podkarpacki Kurator Oświaty zapowiedział, że do mediacji pomiędzy zwaśnionymi stronami wyśle wizytatorów.
Mariusz Kamieniecki