Jesteśmy z niego dumni
Poniedziałek, 29 lipca 2013 (02:06)Z ks. bp. Jorge Lozano, ordynariuszem argentyńskiej diecezji Gualeguaychú, rozmawia o. Marek Raczkiewicz CSsR
Jak przeżył Ksiądz Biskup Światowe Dni Młodzieży pod przewodnictwem Papieża Argentyńczyka?
– Z wielką radością. Widziałem w młodzieży, która przybyła do Rio de Janeiro, wielki entuzjazm spotkania z Papieżem. I jednocześnie otwarte serce, by wysłuchać tego, co chce im powiedzieć, by iść w Kościele w duchu coraz większej wierności Chrystusowi. Ze wzruszeniem obserwowałem, jak z dnia na dzień rosła liczba młodych, którzy przybywali do Rio, ich dynamizm, energię, a przede wszystkim radość wiary, która wszędzie im towarzyszyła.
Można powiedzieć, że Rio stało się w tych dniach stolicą młodzieży…
– Atmosfera, jaką stworzyli młodzi, plakaty, które witały ich i Papieża, spotkania z Ojcem Świętym – to wszystko sprawia, że mogliśmy odczuć smak wielkiego święta, „fiesty”, ale też głębię modlitwy i duchowości.
Czy Argentyna jest dumna ze swojego Papieża?
– Osobiście mam szczególne doświadczenie z Papieżem Franciszkiem. W piątek, jeszcze przed ŚDM, udałem się do sanktuarium w Aparecidzie. Kiedy zobaczyłem zdjęcie Ojca Świętego w zakrystii, ogarnęło mnie ogromne wzruszenie. Wiem, że jest Następca św. Piotra i należy do całego świata, ale ujrzeć go w zakrystii, w parafii, w każdym miejscu to mocne doświadczenie. Słuchać jego imienia w różnych językach jest czymś, co naprawdę porusza. Jesteśmy z niego dumni.
Trzeba wspomnieć nieoczekiwane spotkanie młodzieży argentyńskiej z Ojcem Świętym w Rio. Było to w czwartek po południu. To kolejne wielkie doświadczenie. Franciszek wskazał młodym, co mają robić. Ojciec Święty chce, aby byli aktywni w Kościele. Chce, aby „robili dużo hałasu”, byli misjonarzami. Papież zna i kocha swój naród. Wie, czego potrzebuje. A młodzież argentyńska zobowiązała się, że go posłucha.