Dziura w budżecie może być większa
Sobota, 27 lipca 2013 (02:08)Koalicja rządząca PO – PSL usunęła ostatnią przeszkodę uniemożliwiającą rządowi powiększenie dziury budżetowej.
Głosami posłów Platformy Obywatelskiej, Polskiego Stronnictwa Ludowego oraz czworga byłych posłów Ruchu Palikota, zrzeszonych w kole Inicjatywa Dialogu, Sejm uchwalił wczoraj ustawę zawieszającą, na ten rok, przepisy ustawy o finansach publicznych dotyczące 50-procentowego progu ostrożnościowego. W ciągu kolejnych kilkunastu dni poszczególni ministrowie mają być gotowi z propozycjami cięć wydatków w tegorocznym budżecie państwa.
Zmiana przepisów ma pozwolić rządowi na powiększenie tegorocznej dziury budżetowej. Do tej pory obowiązujące przepisy nie pozwalały, by – w sytuacji, którą mamy obecnie, gdy relacja długu do produktu krajowego brutto przekracza 50 proc. – przyjmować budżet państwa, w którym relacja deficytu budżetowego do dochodów budżetowych będzie wyższa niż taka relacja w poprzednim budżecie.
Przepis w tej sprawie, wprowadzany zresztą przez rząd w celu m.in. dyscyplinowania rządów przed nadmiernym zadłużaniem kraju, wykluczał tak istotne, jak zaplanował to rząd, powiększenie dziury budżetowej.
Uchwalony w aktualnie obowiązującym budżecie państwa deficyt – 35,5 mld zł, ekipa Donalda Tuska chce powiększyć w przygotowywanej nowelizacji tegorocznego budżetu o 16 mld złotych. Nowelizacja pozwoli także, by rząd nie musiał przestrzegać przepisów dotyczących 50-procentowego progu ostrożnościowego, konstruując budżet państwa na przyszły rok. Premier Donald Tusk stwierdził po uchwaleniu ustawy, że przyjęty przez jego rząd próg ostrożnościowy okazał się „zbyt rygorystyczny”, dlatego w obecnej sytuacji gospodarczej został zawieszony.
– Bez tej zmiany, bez zawieszenia progów oszczędnościowych, nie moglibyśmy prowadzić elastyczniejszej polityki. To znaczy, że musielibyśmy zdecydowanie mocniej ciąć, i to wydatki na dużą skalę, ponieważ mamy mniejsze dochody jako państwo – dodał Tusk.
Usunięcie przeszkody uniemożliwiającej jeszcze większe zadłużanie kraju otwiera rządowi prostą drogę do zapowiadanej nowelizacji budżetu państwa. W ramach nowelizacji, oprócz powiększenia dziury w budżecie o 16 mld złotych, rząd poszukuje 8 mld złotych cięć w wydatkach budżetowych.
– Ministrowie dostali od nas sugestie, rekomendacje, gdzie te oszczędności będą najmniej kłopotliwe, także z ich punktu widzenia – mówił Tusk. Premier poinformował, że na bieżąco spotyka się z ministrami, omawiając plan budżetowych oszczędności, a zakończenie uzgodnień w tej sprawie to – według premiera – kwestia „kilkunastu dni”.
Tusk powiedział, że nie widzi potrzeby zawieszania drugiego progu ostrożnościowego – ustalonego w ustawie o finansach publicznych na poziomie 55 proc. relacji długu do PKB. Choć gdyby nie zmiana przepisów w sprawie obliczania tego progu – przede wszystkim w wyniku wyłączenia Krajowego Funduszu Drogowego z sektora finansów publicznych z jego ponad 40-miliardowym deficytem – próg ten Polska już by przekroczyła na koniec ubiegłego roku.
Na co wskazują dane o poziomie naszego zadłużenia obliczane przez Eurostat na podstawie tzw. metodologii unijnej, nieuwzględniającej księgowych sztuczek zastosowanych przez rząd PO – PSL.
Premier zapowiedział natomiast wprowadzenie „nowocześniejszej” reguły wydatkowej. Oznaczać to może, że wprowadzane przepisy w następnych latach nie będą już krępować ekipy Donalda Tuska w zaciąganiu kolejnych miliardów długów.
Za kluczową z punktu widzenia rządu ustawą nie zagłosowało wczoraj trzech posłów Platformy Obywatelskiej: Jarosław Gowin, John Godson i Jacek Żalek. Wstrzymali się od głosu podobnie jak w środowym głosowaniu nad odrzuceniem nowelizacji ustawy o finansach publicznych już w pierwszym czytaniu.
Troje posłów Platformy, używających sprawy nowelizacji ustawy o finansach publicznych do wewnątrzpartyjnych rozgrywek, przekonywało, że nie poparli rządu „dla dobra Polaków”.
– Likwidacja progu ostrożnościowego prowadzi do tego, że się zadłużymy. Można było wcześniej ciąć wydatki, zwiększać dochody. (…) Są sytuacje, kiedy w polityce trzeba powiedzieć „tak-tak, nie-nie”, stanąć na gruncie prawdy i interesu Polaków – „krytykował” dotychczasowe poczynania swojego rządu Jarosław Gowin.
Donald Tusk zasugerował partyjnym koleżankom i kolegom, aby z rozliczeniem niesubordynowanych poczekali do zakończenia wyborów przewodniczącego Platformy planowanych na 23 sierpnia, w których kontrkandydatem Tuska jest Gowin.
Artur Kowalski