• Środa, 1 kwietnia 2026

    imieniny: Grażyny, Hugona, Zbigniewa

Kłopoty rządu z prawem

Piątek, 26 lipca 2013 (02:07)

Ze zmianą przepisów pozwalających na większe zadłużenie ekipa Donalda Tuska tak się spieszyła, że potknęła się o własne progi.

Sejm uchwali dzisiaj nowelizację ustawy o finansach publicznych dotyczącą zawieszenia 50-procentowego progu ostrożnościowego. Ekipie Donalda Tuska tak bardzo spieszy się z przyjęciem ustawy pozwalającej na uwzględnienie w przygotowywanej nowelizacji tegorocznego budżetu państwa jeszcze większego deficytu, że w sprawie projektu nie tylko nie przeprowadzono konsultacji społecznych i nie przygotowano zewnętrznych analiz prawnych, ale istnieją nawet poważne wątpliwości, czy rząd nowelizuje akurat tę ustawę, którą – dla osiągnięcia założonego celu – powinien.

Ledwie w ubiegłym tygodniu Rada Ministrów przyjęła projekt nowelizacji ustawy o finansach publicznych, we wtorek po raz pierwszy zajęli się nim posłowie, a już trzeciego dnia po pierwszym czytaniu przez Sejm nowelizacja ustawy o finansach publicznych zostanie uchwalona.

Co więcej, rządowy projekt okazuje się aż tak pilny, że w życie ma wejść nazajutrz po dniu ogłoszenia. Projekt zakłada zawieszenie na ten rok przepisów dotyczących funkcjonowania 50-procentowego progu ostrożnościowego. Przeprowadzenie tego typu operacji pozwoliłoby rządowi Donalda Tuska w przygotowywanej aktualnie nowelizacji budżetu państwa uwzględnić jeszcze większy deficyt, niż przewiduje to obowiązująca wersja ustawy budżetowej.

Docelowo 35,5-miliardowy deficyt ma zostać powiększony o 16 miliardów. Pozostałe 8 miliardów na pokrycie dodatkowej, 24-miliardowej dziury budżetowej Donalda Tuska pochodzić ma z cięć wydatków budżetowych. Zawieszenie progu obowiązywałoby także w odniesieniu do budżetu na 2014 rok.

Potknięcie o próg

Ze zmianą przepisów pozwalających na większe zadłużenie ekipa Donalda Tuska tak się jednak spieszyła, że potknęła się o własne progi. Podczas przeprowadzonego wczoraj drugiego czytania rządowego projektu posłowie podnosili, że w sprawie ustawy nie przeprowadzono żadnych konsultacji społecznych, do projektu nie dołączono analiz prawnych – choćby Biura Analiz Sejmowych.

Proponowane zmiany nie zostały skonsultowane z instytucjami zobowiązanymi do opiniowania projektów ustaw dotyczących gospodarki. Jerzy Polaczek (PiS) zwracał uwagę, że z ustawy o Narodowym Banku Polskim wprost wynika, że prezes NBP opiniuje projekty z zakresu polityki gospodarczej.

Brak konsultacji przeprowadzonych przez rząd, traktujący często wymóg przeprowadzenia konsultacji społecznych jak piąte koło u wozu, to, zdaje się, w tej sprawie najmniejszy problem rządu. Nowelizacja ustawy o finansach publicznych mająca pozwolić na zwiększenie deficytu budżetowego może bowiem zostać zakwestionowana.

Biuro Legislacyjne Kancelarii Sejmu podało w wątpliwość, czy rząd faktycznie nowelizuje ustawę, którą znowelizować powinien, wskazując wręcz, że znowelizowana w tym celu powinna zostać zupełnie inna ustawa.

– Biuro Legislacyjne Kancelarii Sejmu po przeanalizowaniu projektu ustawy doszło do wniosku, że obarczony jest on dosyć istotną wadą legislacyjną. Problem polega na tym, że projektowane przepisy mają charakter przepisów incydentalnych. Stąd też w opinii Biura Legislacyjnego nie powinny być zamieszczane pośród przepisów prawa materialnego znajdujących się w ustawie o finansach publicznych – stwierdził podczas prac Komisji Finansów Publicznych mec. Wojciech Białończyk z Biura Legislacyjnego.

Według BLKS, przepisy proponowane przez rząd w nowelizacji ustawy o finansach publicznych powinny znaleźć się w oddzielnej, incydentalnej ustawie bądź Sejm w celu ich wprowadzenia powinien znowelizować ustawę okołobudżetową.

– Te przepisy nie mają de facto charakteru przepisów zmieniających, tylko ich celem jest zawieszenie stosowania określonych przepisów ustawy o finansach publicznych w 2013 roku. Stąd propozycja, aby te normy prawne zamieścić w tzw. ustawie okołobudżetowej – dodał Białończyk.

Tusk nie konsultuje

Krytyczne uwagi posłów opozycji rząd odrzucał. Wiceminister finansów Janusz Cichoń opinii Biura Legislacyjnego nie interpretuje kategorycznie, a jedynie jako sugestię, że „lepiej byłoby, gdyby zmiana przepisów znalazła się w ustawie okołobudżetowej”.

– Mamy jednoznaczną opinię Rządowego Centrum Legislacji wskazującą na to, że zmieniamy ustawę o finansach publicznych i tego ta legislacja dotyczy – powiedział wczoraj Cichoń. Ogłosił również, że zdaniem rządu żadne konsultacje społeczne w sprawie projektu nie były potrzebne, a projektu nie musiał również opiniować prezes NBP, gdyż – jak stwierdził Cichoń – „zawieszanie progów to nie jest element polityki gospodarczej”.

Artur Kowalski