„Tajemniczy” list nie jest tajemniczy
Piątek, 26 lipca 2013 (02:06)„Grupy wiernych, podburzane przez Radio Maryja, rozgłośnię ojca Tadeusza Rydzyka, jeszcze w dniu niedoszłego ingresu [ks. abp. Stanisława Wielgusa – przyp. red.] zaatakowały dziennikarzy. Dzień po ingresie jeden z autorów tekstu o arcybiskupie Wielgusie został ciężko pobity. Szkalowano dziennikarzy ’Gazety Polskiej’ (…). Na łamach ’Naszego Dziennika’ (…) drukowane są teksty zarzucające dziennikarzom ’Gazety Polskiej’ (…) kłamstwa i manipulacje w sprawie arcybiskupa Wielgusa. Teksty te natychmiast zamieszczane są na stronie internetowej Radia Maryja. Co gorsza, tuż przed odebraniem arcybiskupiego paliusza przez metropolitę warszawskiego w ’Naszym Dzienniku’ ukazały się sugestie, że objął on swoje stanowisko w wyniku wewnątrzkościelnego spisku (…). Nie wiem, czym kieruje się ojciec Rydzyk. Wiem jednak, że miał okazję poznać prawdę i tę prawdę odrzucił. Miał okazję pojednać się z ludźmi (…), a zamiast pojednania wyrządza im nowe krzywdy. Władze zakonne nie reagują na jego kolejne czyny, nawet wtedy kiedy ubliża żonie prezydenta (…). Na podstawie kanonów 1364, 1369 i 1373 kodeksu prawa kanonicznego ośmielam się prosić o interwencję wobec działań ojca Rydzyka”.
Co to Państwu przypomina? Czyż nie tak brzmiałby w czasach komunistycznych esbecki donos w ramach jakiejś szeroko zakrojonej prowokacji przeciwko Kościołowi?
Cytowany fragment tekstu pochodzi z listu redaktora naczelnego „Gazety Polskiej” Tomasza Sakiewicza do Ojca Świętego Benedykta XVI, który „GP” opublikowała 4 lipca 2007 r., wkrótce po udaremnionym, m.in. przez jej dziennikarzy, ingresie abp. Wielgusa do katedry warszawskiej.
Wielu o tym liście woli dziś nie pamiętać, choćby Robert Mazurek publikujący w tygodniku „Sieci” braci Karnowskich tekst pt. „Wielgi wstyd dyrektora”. Autor oskarżył w nim dyrektora Radia Maryja o insynuacje pod adresem Sakiewicza.
„Cóż, wolno mu, (…) może rzucać na prawo i lewo insynuacjami o tajemniczych listach Sakiewicza wzywającego Benedykta XVI do rozprawienia się z Radiem Maryja” – napisał Mazurek. Dlatego zmuszeni jesteśmy przypomnieć ów list.
To był trudny moment w życiu Kościoła: prowokacja polegająca na udaremnieniu arcybiskupiego ingresu uderzyła w samo serce Kościoła, dzieląc wspólnotę wiernych i pasterzy. Po raz pierwszy od czasów stalinowskiego terroru wrogom Kościoła udało się trafić tak celnie. Nie dość, że naruszyli obszar wyłącznej kompetencji Kościoła do decydowania o obsadzie stanowisk kościelnych, że sprowokowali pęknięcia wśród wiernych, to jeszcze próbowali w tę prowokację wciągnąć samego Następcę św. Piotra.
Na koniec sprokurowali donos do Watykanu na o. Tadeusza Rydzyka i Radio Maryja. Nie sposób zapomnieć o roli, jaką odegrał w tym Tomasz Sakiewicz.
Król Salomon, gdy rozsądzał, która z dwóch kobiet wyrywających sobie dziecko jest jego matką, zastosował sprytny wybieg: zagroził przecięciem dzieciaka na dwoje. Wtedy jedna z kobiet natychmiast ustąpiła drugiej, oddając dziecko. To była ta, która naprawdę je kochała. Tak to mądry król ustalił ponad wszelką wątpliwość, która z kobiet jest matką. Ksiądz arcybiskup Wielgus ustąpił w imię jedności Kościoła.
Małgorzata Goss