Wybryki na polu papryki
Czwartek, 25 lipca 2013 (02:04)Przaśny gust wójta Klwowa sprawił, że mazowiecka gmina sfinansuje popisy Doroty Rabczewskiej „Dody”, skazanej prawomocnie za obrazę uczuć religijnych.
Skandalistkę na święto dziękczynienia za zbiory papryki, zaplanowane na 11 sierpnia, zaprosił wójt gminy Piotr Papis, wybrany z listy PSL. Kontrowersyjny pomysł wójta podzielił mieszkańców Klwowa. Protestuje m.in. Parafialny Oddział Akcji Katolickiej.
„Zdecydowanie domagamy się odwołania występu ww. piosenkarki, która podczas różnych swoich koncertów obrażała uczucia religijne katolików, drwiła i szydziła z Pisma Świętego, naszych wartości chrześcijańskich, za co została już prawomocnie skazana wyrokiem Sądu Okręgowego w Warszawie w 2012 roku. Obawiamy się, że podobne bluźnierstwa i przestępcze zachowania mogą pojawić się również podczas jej koncertu w Klwowie. Dlatego jej zaproszenie uważamy za wielki afront wobec katolickich mieszkańców gminy Klwów” – pisze Sławomir Szymczyk, prezes POAK w Klwowie, w liście do Papisa.
„Dziękczynienie za zbiory to dobra okazja, by zaprezentować przykłady dobrych praktyk, faktycznych rozwiązań konkretnych problemów, charakteryzujących się odpowiednią jakością i zawartością treści. Dlatego stanowczo protestujemy przeciwko obecności prawomocnie skazanej skandalistki na Święcie Papryki w Klwowie” – dodaje Szymczyk.
Wyrok, na który powołuje się autor listu, dotyczy słów „Dody” z lata 2009 roku. Rabczewska określiła autorów Biblii jako „naprutych winem i palących jakieś zioła”.
W styczniu 2012 r. Sąd Rejonowy dla Warszawy-Mokotowa uznał, że jest winna obrazy uczuć religijnych dwóch osób, które złożyły oddzielne doniesienia w tej sprawie; był to senator PiS Stanisław Kogut oraz Ryszard Nowak, szef Ogólnopolskiego Komitetu Obrony przed Sektami.
W śledztwie Rabczewska nie przyznawała się do zarzutu. Twierdziła, że nie miała zamiaru nikogo obrażać. Jej adwokat wnosił o uniewinnienie. W czerwcu 2012 r. Sąd Okręgowy w Warszawie oddalił jednak apelację obrony i podtrzymał wyrok sądu pierwszej instancji, skazując kobietę na 5 tys. zł grzywny za obrazę uczuć religijnych. Wyrok jest prawomocny.
– Jako ludzie wierzący nie możemy aprobować promowania wśród naszej społeczności osoby, która w skandaliczny sposób obrażała uczucia religijne katolików i naszą wiarę. Drwiła z wartości chrześcijańskich i ośmieszała Pismo Święte. Dlatego obecność pani Rabczewskiej na święcie dziękczynienia za udane zbiory jest pomysłem skandalicznym i nie do zaakceptowania – mówi w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” Szymczyk.
– Święto Papryki to nasze lokalne, tradycyjne dziękczynienie za obfitość plonów i pomyślny sezon. Dziękujemy Panu Bogu za wszelkie łaski i Jego błogosławieństwo. Sprawowana jest wtedy Msza św. dziękczynna. W związku z zaproszeniem na to święto „Dody” należy stwierdzić, że nie sposób pogodzić Eucharystii z występem osoby bluźniącej przeciwko Panu Bogu i naszej religii. Nie można w zakresie wiary religijnej praktykować dwulicowości: tzn. być katolikiem do południa, a po południu i wieczorem akceptować antychrześcijańskie zachowania. Nasz protest to przejaw aktywności społecznej na rzecz dobra wspólnego naszej lokalnej wspólnoty i wartości wyższych – tłumaczy nasz rozmówca.
Co ciekawe, Rabczewska jest oburzona sprzeciwem mieszkańców Klwowa. Działający w jej imieniu pełnomocnik, mec. Łukasz Chojniak, wystosował do Diecezjalnego Instytutu Akcji Katolickiej w Radomiu (któremu POAK w Klwowie podlega) wezwanie do sprostowania, przeprosin oraz zaprzestania naruszeń dóbr osobistych i działania na szkodę majątkową swojej klientki.
W piśmie prawnik twierdzi, że w czasie swoich koncertów jego klientka nigdy nie poruszała tematyki związanej z religią, polityką czy światopoglądem. A jej słowa wypowiedziane w wywiadzie w 2009 r. były pierwszymi i ostatnimi, które mogły wzbudzić kontrowersje na tle religijnym.
Gmina zapłaci
Mimo protestów koncert się odbędzie.
– Święto Papryki planowaliśmy w grudniu 2012 roku. Umowy zostały podpisane. Nam zależy na dobrej zabawie, na odpoczynku naszych mieszkańców i naszych gości. Całe zamieszanie wokół tego naszego święta i pani „Dody” nie wiem, z jakich powodów wynika. Chociaż to ładnie brzmi, że to jest Parafialny Oddział Akcji Katolickiej, ale to są jednostki, które są w to zaangażowane. Natomiast radni, sołtysi czy też zwykli mieszkańcy wyrażają podobną opinię do mojej, że kto ma życzenie, to przyjdzie, kto nie ma – to może w następnym roku będą inni artyści, którzy będą się mogli przypodobać – wywodzi wójt Papis.
Dopytywany, ile będzie gminę kosztować koncert „Dody”, stwierdził, że tego nie wie. Szacuje natomiast, że na całość imprezy związanej z IX Świętem Papryki z budżetu gminy przeznaczone zostanie ok. 30 tys. złotych.
– Ale proszę nie brać tego wiążąco. Dopiero po imprezie będzie wiadomo dokładnie, ile to kosztowało. Na dzień dzisiejszy nie jestem tego w stanie powiedzieć – stwierdza Papis, mówiąc, że proponował spotkanie z Akcją Katolicką. Ale ta odmówiła.
– Przekazałem nasz list protestacyjny wójtowi. W odpowiedzi otrzymałem pismo, w którym brak jest wyraźnego odniesienia się do naszego protestu, a w którym wójt proponuje spotkanie z Akcją Katolicką – jak pisze – „w sprawie omówienia programu artystycznego IX Święta Papryki”. Tego samego dnia na stronie internetowej Urzędu Gminy Klwów został zamieszczony ostateczny program IX Święta Papryki, w którym niestety zaplanowano występ skandalistki „Dody”. Wójt mógł nas poinformować wcześniej o tym koncercie, kiedy planował harmonogram święta. Teraz zostaliśmy postawieni przed faktem dokonanym – ripostuje Szymczyk.
– Takie zachowanie ze strony wójta świadczy o niepoważnym traktowaniu i lekceważeniu mieszkańców naszej gminy oraz braku u wójta elementarnych zasad dialogu obywatelskiego i społecznego. Poza tym nie godzimy się, by w czasie kryzysu, trudnej sytuacji na wsi, także w naszej gminie, wydawać publiczne pieniądze na promowanie tego rodzaju pseudosztuki – kwituje, zaznaczając, że gmina jest typowo rolnicza, bezrobocie jest wysokie, we wsi nie ma kanalizacji, a ludzie utrzymują się na ogół jedynie z uprawy papryki.
Anna Ambroziak