• Wtorek, 24 marca 2026

    imieniny: Marka, Katarzyny, Gabriela

Kolejna zmiana lidera w Dookoła Mazowsza

Środa, 24 lipca 2013 (20:20)

Siarhiej Papok (reprezentacja Białorusi) wygrał w Wysokiem Mazowieckiem drugi etap kolarskiego wyścigu Dookoła Mazowsza – Lotto Mazovia Tour i został liderem. Etap przebiegał pod znakiem kraks, które podzieliły ponadstuosobowy peleton.

Kolarz z Białorusi finiszował na czele 30-osobowej czołowej grupy, wyprzedzając na ostatnich metrach dwóch zawodników ekipy Bank BGŻ – Błażeja Janiaczyka i Tomasza Smolenia. Zwycięzca osiągnął na 184-kilometrowej trasie przeciętną prędkość 46 km/godz. W klasyfikacji generalnej Papok wyprzedza Janiaczyka o sekundę.

Rywalizacja na trasie z Wesołej do Wysokiego Mazowieckiego miała dramatyczny przebieg. Mocny wiatr spowodował, że peleton dzielił się na mniejsze grupy, kolarze zostający w tyle zaciekle ścigali czołówkę i w ferworze walki dochodziło do upadków.

Najgroźniejsza kraksa miała miejsce niecałe 40 km przed metą, kiedy jadący na czele drugiej grupy kolarz zaczepił o lusterko zaparkowanego na poboczu motocykla z kolumny wyścigowej. Przy szybkości około 50 km/godz spowodowało to upadek kilkunastu jadących za nim zawodników, z których część mocno się poturbowała.

Po tym wypadku wycofał się z wyścigu zwycięzca prologu Konrad Dąbkowski (BDC MarcPol) i dobry sprinter Adam Wadecki (Las Vegas Power Energy Drink). Pokrwawiony i z dużą stratą dotarł do mety jadący w koszulce lidera Grzegorz Stępniak (CCC Polsat Polkowice).

Po tych wydarzeniach przewaga czołowej grupy powiększyła się i na mecie wynosiła ponad dwie minuty nad kolejną. Przyniosło to spore przetasowania w czołówce i trykot lidera dla Papoka.

Dzisiejszy etap wyścigu Dookoła Mazowsza po raz pierwszy od kilkudziesięciu lat przekroczył granice Mazowsza i zakończył się na Podlasiu.

Wysokie Mazowieckie okazało się gościnne dla kolarzy, co choć częściowo rekompensowało pechowy dla niektórych przebieg rywalizacji. Tak duża impreza kolarska po raz pierwszy gościła w tym mieście, co sprawiło, że końcówkę walki na rundach obserwowało wyjątkowo dużo kibiców.

IK, PAP