• Środa, 1 kwietnia 2026

    imieniny: Grażyny, Hugona, Zbigniewa

Demontaż mediów publicznych

Środa, 24 lipca 2013 (19:44)

Podczas dzisiejszego posiedzenia sejmowej Komisji Kultury i Środków Przekazu Juliusz Braun, prezes Telewizji Publicznej, zaprezentował członkom komisji aktualną sytuację finansową TVP.

Jednak chciałbym zwrócić uwagę na sam przebieg komisji, który był bardzo specyficzny. Zarówno prezes Braun, jak i obecny na posiedzeniu Jan Dworak, przewodniczący Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, na szereg dociekliwych pytań zadawanych im przez posłów, szczególnie poseł Elżbiety Kruk czy poseł Barbary Bubuli, na wszelkie sposoby próbowali ominąć odpowiedzi. W zasadzie ta bardzo trudna sytuacja Telewizji Publicznej była przez nich bagatelizowana.

W dalszym ciągu prezes Telewizji Publicznej podtrzymuje swoje stanowisko, że „wyprowadzanie” kilkuset pracowników do firm zewnętrznych jest dobrym rozwiązaniem. Jego zdaniem, jest to wyjście naprzeciw potrzebom tych pracowników. De facto mamy do czynienia ze stopniowym demontażem telewizji publicznej w Polsce, co dla prezesa TVP nie jest dostrzegalne. „Wyprowadzenie” do spółek zewnętrznych pracowników telewizji publicznej to zagrożenie dla stabilności ich pracy i dla TVP. Prezes Braun uważa to jednak za całkiem dobre rozwiązanie.

Przy okazji omawiania sytuacji finansowej TVP posłowie Prawa i Sprawiedliwości pytali o sens wydawania wielu milionów złotych na program red. Tomasza Lisa, gdy z drugiej strony nie dba się o utrzymanie pracowników TVP.

Pytaliśmy również o szkalujący Polskę i Polaków niemiecki film pt. „Nasze matki, nasi ojcowie”. Prezes Telewizji Polskiej podtrzymał swoje zdanie o słuszności zakupu i emisji tego kłamliwego filmu. Jego zdaniem, wyemitowanie go w polskiej telewizji dało możliwość dyskusji na temat tego filmu i o tym, jak Niemcy postrzegają nas, Polaków. Tym samym szef TVP podtrzymuje absurdalne i skandaliczne stanowisko w tej sprawie. Oczywiście po raz kolejny nie dowiedzieliśmy się, ile Telewizja Polska zapłaciła za prawo do emisji tego filmu. Podejrzewamy, że nie tylko próbowano indoktrynować Polaków kłamliwym niemieckim filmem, ale jeszcze wydano na niego spore publiczne pieniądze.

Kolejną bardzo istotną i poruszoną przez nas kwestią było dzielenie środków, pochodzących w głównej mierze z abonamentu, przez Krajową Radę Radiofonii i Telewizji. Podział środków stanowi olbrzymie zagrożenie dla przyszłości funkcjonowania rozgłośni regionalnych Polskiego Radia. Podnieśliśmy fakt, że potrzeba zdecydowanego działania dla zabezpieczenia oddziałów regionalnych. Przewodniczący KRRiT starał się te informacje ukryć, podając niejednoznaczne informacje. Musieliśmy „wymuszać” od niego pewne kwoty. Z jego słów ostatecznie wynika, że najprawdopodobniej w tym roku Krajowa Rada zabezpieczyła kilkadziesiąt milionów złotych mniej na funkcjonowanie regionalnych oddziałów Polskiego Radia. Możemy przypuszczać, że skoro najbardziej nagłośniona była katastrofalna sytuacja TVP, to więcej środków zostało przekazanych właśnie do telewizji publicznej. Odbywa się to kosztem regionalnych rozgłośni Polskiego Radia. Telewizja ma większe szanse na pozyskanie środków potrzebnych do przetrwania, mówię tu chociażby o reklamodawcach.

Pamiętajmy, że główną przyczyną zapaści finansowej mediów publicznych było wzywanie Polaków do niepłacenia abonamentu RTV, do czego nawoływał premiera Donald Tusk.

not. IK


Piotr Babinetz – poseł Prawa i Sprawiedliwości, członek sejmowej Komisji Kultury i Środków Przekazu.

Piotr Babinetz