Pro-life na lotnisku zgodne z prawem
Wtorek, 23 lipca 2013 (20:19)Przeprowadzenie akcji informacyjnej na temat prawdziwych skutków aborcji na terenie Międzynarodowego Lotniska Calgary było zgodne z prawem. Ośmiu obrońców życia zostało uniewinnionych z postawionych im zarzutów wkroczenia na teren prywatny, o co zostali oskarżeni przez władze portu lotniczego.
Sprawa dotyczyła zorganizowania przez członków kanadyjskiej organizacji pro-life Canadian Centre for Bio-Ethical Reform (CCBR) wystawy antyabrocyjnej na terenie lotniska Calgary 22 października 2011 roku. Wówczas władze portu lotniczego nakazały obrońcom życia natychmiastowe opuszczenie jego terenu.
Wyrok w tej sprawie wydał sędzia sądu rejonowego, który uznał, że obrońcy życia mieli prawo do wyrażania swojego zdania na temat aborcji – podaje portal Life Site News. Tym samym według sędziego władze tego kanadyjskiego lotniska naruszyły Kartę Praw i Swobód.
Sędzia Allan Fradsham, orzekający w sprawie, wyjaśnił, iż „deklaracja Sądu Najwyższego Kanady oznaczała, że ograniczenie nałożone na pozwanych nie miało potwierdzenia w prawie, gdyż naruszało sekcję 2(b) Karty Praw”.
W pisemnym uzasadnieniu wniosku sędzia Fradsham wyjaśnił, że lotnisko jest miejscem, które „tradycyjnie służy jako forum publiczne”.
„Lotniska pozwalają członkom społeczności spotykać się, gromadzić się i podróżować do innych miejsc. Lotnisko jest zatem nowoczesnym odpowiednikiem ulicy” – napisał sędzia.
Ponadto w uzasadnieniu stwierdzono, że pewne obszary lotniska, takie jak: hall, foyer i poczekalnia, są miejscami z natury otwartymi na „dyskurs demokratyczny, poszukiwanie prawdy i samorealizację”. Ponadto sędzia zaznaczył, że w związku z tym miejsce przeprowadzenia antyaborcyjnej akcji było chronione przez Kartę Praw i Swobód.
Jak wyjaśnili w trakcie procesu pozwani przez władze Międzynarodowego Lotniska Calgary obrońcy życia, o planach swojej akcji pro-life poinformowali wcześniej miejscową policję. Jak podaje portal Life Site News, mimo to nakazano im opuszczenie terenu lotniska i zagrożono, że w przeciwnym razie zostaną oni pozwani za wtargnięcie na teren prywatny.
Zadowolenia z wyroku sądu nie kryją kanadyjscy obrońcy życia. – Jesteśmy bardzo zadowoleni, że ten sędzia potwierdził nasze prawo do wolności ekspresji, dzięki czemu możemy dalej rzucać światło na rzeczywistość aborcji wykonywanej wobec poczętych Kanadyjczyków każdego dnia – powiedział w rozmowie z portalem Jonathon van Maren, dyrektor komunikacji CCBR.
Izabela Kozłowska