• Sobota, 14 marca 2026

    imieniny: Leona, Matyldy, Jarmiły

Dziecko tylko arystokratów?

Wtorek, 23 lipca 2013 (12:16)

Od wielu tygodni w mediach głównego nurtu wśród najważniejszych i nieustannie powtarzanych informacji pojawiały się spekulacje na temat narodzin dziecka księżnej Cambridge – Catherine, żony następcy brytyjskiego tronu księcia Williama. Królewski potomek przyszedł na świat wczoraj i od razu stał się medialnym bohaterem.

W ciągu ostatnich dwóch tygodni mieliśmy okazję codziennie oglądać relacje sprzed londyńskiego szpitala świętej Marii, w których reporterzy prześcigali się w coraz to nowszych informacjach i lepszych ciekawostkach na temat przyszłego „royal baby”.

Syn książęcej pary narodził się wczoraj o godz. 16.24 lokalnego czasu (godz. 17.24 polskiego czasu). Z informacji Pałacu Kensington wynika, że noworodek ważył ok. 3,8 kg. A przy porodzie był obecny jego ojciec, książę William. Jako pierwsza o narodzinach pierwszego prawnuka została poinformowana Elżbieta II, do której za pomocą specjalnego zaszyfrowanego telefonu zadzwonił William. Następnie o narodzinach oficjalnie dowiedział się premier David Cameron.

Następca tronu, książę Karol powiedział, że jest „niebywale dumny i szczęśliwy” z powodu narodzin wnuka. David Cameron w krótkim oświadczeniu na Downing Street powiedział, że „narodziny w rodzinie królewskiej są ważnym momentem dla Wielkiej Brytanii”.

Niezaprzeczalnie narodziny królewskiego potomka są ważnym wydarzeniem. Jednak najbardziej zastanawiające jest podejście mediów głównego nurtu z całego świata. Media te zwykły nazywać poczęte dzieci „płodem” bądź „zarodkami”, na wszelkie sposoby unikając nazywania ich dziećmi.

W przypadku poczętych potomków, których rodzice są osobami znanymi z mediów, czy też posiadającymi tytuły arystokratyczne, od momentu poczęcia nazywane są one dziećmi.

Od początku ujawnienia informacji o ciąży księżnej Catherine powtarzano, że oczekiwane jest „królewskie dziecko”.

Mariusz Dzierżawski, członek Fundacji PRO – Prawo do Życia i Komitetu Inicjatywy Ustawodawczej „Stop Aborcji” zwrócił uwagę w rozmowie z NaszymDziennikiem.pl, że media mainstreamu w swoim przekazie na temat narodzin królewskiego potomka pokazują hipokryzję.

– Kiedy my walczymy o obronę wszystkich poczętych dzieci, to bardzo trudno nam przebić się do tych mediów z jakimkolwiek przekazem. Tymczasem obserwując relacje z Londynu, widzimy, w jaki sposób odnoszą się one do dziecka książęcej pary. To czysta medialna hipokryzja – podkreślił nasz rozmówca.

Członek Fundacji PRO – Prawo do Życia zauważył, że brak zainteresowania przez tego typu media obroną ludzkiego życia wynika z ich „uzależnienia od reklamodawców”.

– Często sami redaktorzy odpowiedzialni za przekazywane informacje są nastawieni proaborcyjnie. W związku z tym pisząc o dzieciach „zwykłych” ludzi, posługują się zwrotem „płód”. Dzieckiem dla takich mediów są tylko i wyłącznie ci, którzy narodzą się w arystokratycznych bądź sławnych rodzinach – dodał Mariusz Dzierżawski.

Jednocześnie nasz rozmówca zauważył, że podobna sytuacja ma miejsce w przypadku narodzin pierwszego dziecka z programu in vitro w Częstochowie, któremu – jak dodał – media już nadały imię.

– Wszystko to jest wynikiem ogromnej hipokryzji, a także szerzącej się ideologii, która głęboko wkracza w media na całym świecie – podkreślił członek Fundacji PRO – Prawo do Życia.

Izabela Kozłowska