• Środa, 1 kwietnia 2026

    imieniny: Grażyny, Hugona, Zbigniewa

Szybciej z wnioskami

Wtorek, 23 lipca 2013 (02:07)

Przyspieszenie realizacji polskich wniosków o pomoc prawną w śledztwie smoleńskim to jeden z tematów rozmów przedstawicieli Prokuratury Generalnej Federacji Rosyjskiej z ekipą polskich śledczych.

Rozmowy prowadzone w budynku Prokuratury Generalnej mają potrwać do jutra. Szefem delegacji rosyjskiej jest Saak Albertowicz Karapetian, naczelnik Głównego Zarządu Międzynarodowej Współpracy Prawnej Prokuratury Generalnej Federacji Rosyjskiej. Stronę polską, oprócz Andrzeja Seremeta, reprezentuje m.in. szef Wojskowej Prokuratury Okręgowej płk Ireneusz Szeląg.

– Rozmowy dotyczą zarówno współpracy obu prokuratur w kwestii realizacji wniosków o pomoc prawną w postępowaniu w sprawie katastrofy smoleńskiej, jak i szeroko pojętej współpracy w sprawach karnych – informuje rzecznik prasowy Prokuratury Generalnej Mateusz Martyniuk.

Spotkanie z Rosjanami Prokuratura Generalna zapowiadała już w marcu. Jej szef Andrzej Seremet zaznaczał, że „dużym czynnikiem hamującym” jest to, że polscy śledczy nie otrzymali dotąd pewnych materiałów śledztwa rosyjskiego, o które strona polska zabiega w ramach realizacji wniosków o pomoc prawną.

Chodzi przede wszystkim o dokumenty dotyczące zakresu obowiązków kontrolerów lotu z wieży na Siewiernym i charakteru samego lotniska. Seremet zapowiadał, że podczas spotkania z przedstawicielami Prokuratury Generalnej Federacji Rosyjskiej będzie mowa o szybszej realizacji wzajemnych wniosków o pomoc prawną. Jest to istotne – zaznaczył, bo prokuratura liczy na uzyskanie kompleksowej opinii biegłych na przełomie 2013 i 2014 roku.

Seremet upraszcza

– To będzie milowy krok do zakończenia śledztwa w sprawie katastrofy smoleńskiej – ocenił w wywiadzie dla „Gazety Wyborczej” Seremet.

Na pytanie, czy możemy zakończyć śledztwo bez sprowadzenia wraku tupolewa do Polski, odpowiedział, że wrak jest dowodem rzeczowym, stanowi własność Polski, więc do kraju wrócić musi. Według prokuratora generalnego, „z punktu widzenia procesowego to, gdzie wrak się znajduje, nie ma istotnego znaczenia”.

– Ważne jest, czy biegli i prokuratorzy mają do niego dostęp. A mają – uznał Seremet.

Z takim postawieniem sprawy polemizują prawnicy. – Z punktu widzenia procesowego istotne jest zabezpieczenie wraku nie tylko na potrzeby postępowania przygotowawczego, o którym mówi pan prokurator Seremet, ale także na potrzeby sądu. To, że prokuratura dysponuje – w jej ocenie – nieskrępowanym dostępem do wraku, nie może się przekładać na opinię, że taki nieskrępowany dostęp do wraku będzie udziałem, na pewnym etapie tej sprawy, również niezawisłego sądu. Wypowiedź pana prokuratora generalnego to pewnego rodzaju uproszczenie – problemem jest nieskrępowany dostęp do tego materiału dowodowego – mówi mecenas Piotr Pszczółkowski.

Powtórka z historii?

Pszczółkowski sceptycznie ocenia potencjalne efekty spotkania polskich i rosyjskich prokuratorów.

– Dotychczasowe osiągnięcia strony polskiej w tych relacjach są bardzo mierne. Od trzech lat jesteśmy zapewniani o współpracy, o której na początku mówiono, że jest wyjątkowo owocna, potem jako o trudniejszej, ale cały czas jako o kontrolowanej. Faktem jest jednak ciągle brak realizacji poszczególnych polskich wniosków o pomoc prawną. Mankamenty w tym zakresie są pokłosiem wyboru takiej, a nie innej ścieżki prawnej w badaniu przyczyn smoleńskiej tragedii – tłumaczy mecenas.

Tego samego zdania jest mecenas Bartosz Kownacki. – To zagranie PR-owskie ze strony prokuratury, która chce pokazać opinii publicznej, że w kwestii śledztwa smoleńskiego coś w ogóle robi. Po to są te rozmowy, z których, sądzę, nic tak naprawdę nie wyniknie – dodaje.

Wspólne śledztwo było możliwe

Do podobnego spotkania doszło 13 marca w Moskwie. Andrzej Seremet spotkał się wtedy z prokuratorem generalnym Rosji Jurijem Czajką. Rozmowy dotyczyły także m.in. katastrofy smoleńskiej. Bliższe szczegóły nie są jednak znane – obaj prokuratorzy w tej kwestii właściwie się nie wypowiadali.

Służba prasowa Prokuratury Generalnej Federacji Rosyjskiej wydała wtedy jedynie zdawkowe oświadczenie, że jednym z tematów było właśnie współdziałanie w śledztwie smoleńskim. Oczywiście nie zabrakło też deklaracji o wzajemnej współpracy.

Prokuratura Generalna zastrzega, że spotkanie przedstawicieli obu prokuratur nie oznacza bynajmniej powołania wspólnego zespołu śledczego do prowadzenia dochodzenia w sprawie katastrofy. Prokuratura Generalna wielokrotnie informowała, że powołanie takiego zespołu jest prawnie niemożliwe. W kwestii tej wypowiadał się m.in. były szef Departamentu Współpracy Międzynarodowej Prokuratury Generalnej Krzysztof Karsznicki czy też były minister sprawiedliwości Krzysztof Kwiatkowski.

Z tezą niemożności powołania takiego zespołu polemizowała jednak drobiazgowa analiza prawna doc. dr Beaty Bieńkowskiej z Instytutu Prawa Karnego Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego, sporządzonej na zamówienie Biura Analiz Sejmowych 22 listopada 2010 roku.

Wynika z niej, że stworzenie wspólnego zespołu śledczego dotyczącego katastrofy smoleńskiej było możliwie na podstawie art. 589b par. 2 kodeksu postępowania karnego w drodze porozumienia, które zawiera prokurator generalny, reprezentujący Rzeczpospolitą Polską, oraz właściwy organ państwa współpracującego na czas oznaczony. Wynika z tego, że do jego zawarcia nie jest konieczna jakakolwiek zgoda czy też zatwierdzenie ze strony Rady Ministrów.

Anna Ambroziak