• Sobota, 14 marca 2026

    imieniny: Leona, Matyldy, Jarmiły

Uciekający do Pekinu

Poniedziałek, 22 lipca 2013 (17:18)

Pokonali wraz z grupą NINIWA Team ponad 8 tys. 400 kilometrów i dotarli do polskiej wsi Wierszyna na Syberii. Mimo tylu kilometrów na liczniku postanowili, że jadą dalej. Jest ich troje i nazywani są „uciekinierami”. O kim mowa? O trojgu śmiałkach, którzy zamiast do Polski zmierzają rowerami do Pekinu.

Justyna Kotas, Filip Hepner i Mateusz Mika postanowili przedłużyć swoją rowerową przygodę. Śmiałkowie zanim dotrą do Pekinu, przemierzą Mongolię i w sumie pokonają dodatkowych 2 tys. kilometrów.

– Jest to prywatna inicjatywa trzech członków grupy NINIWA Team, którzy postanowili nie kończyć tegorocznej rowerowej przygody na Syberii, ale wybrali się w dalszą podróż do Pekinu – wyjaśnił w rozmowie z NaszymDziennikiem.pl Krzysztof Zieliński, rzecznik NINIWA Team, współorganizator wyprawy rowerowej na Syberię. Jak wyjaśnił, troje rowerzystów planuje spędzić w drodze do stolicy Chin dwa tygodnie.

Śmiałkowie w miarę możliwości i dostępu do internetu starają się opisywać swoje przygody w drodze do Pekinu. Z ostatniej relacji dowiadujemy się m.in., że rowerzyści przemierzają Mongolię, która zachwyca ich swoim krajobrazem. Rowerzystom nie są straszne kilometry zdobywane w górzystym terenie. Nie brakuje także ciekawych spotkań i wielu przygód.

Śmiałkowie spotkali m.in. Japończyka, który samotnie, piechotą, przemierza Mongolię od miasta Altanbulag do Zaamin-Uud. „Poza tym spotkaliśmy jeszcze dziewczynę z Anglii, która samotnie podróżuje rowerem tutaj, na wschodzie. Wyjechała z domu już jakiś czas temu i planuje wrócić na tegoroczne święta Bożego Narodzenia” – opisują. Z ich relacji wiemy, że zmierzają w kierunku pustyni Gobi, a potem prosto do Chin.

Pełne relacje z wyprawy trzech „uciekinierów” dostępne są na stronie grupy NINIWA Team.

Izabela Kozłowska