Światowe Dni Młodzieży - Święto wiary!
Poniedziałek, 22 lipca 2013 (12:57)Z ks. Bogusławem Jankowskim, dyrektorem Katolickiego Centrum Kultury „Dobre Miejsce” rozmawia Marta Milczarska
Rozpoczynają się Światowe Dni Młodzieży w Rio de Janeiro. Czy one są dla młodych ludzi z całego świata?
– Doświadczam, że dla wielu są wydarzeniem, na które czekają 2-3 lata – w zależności od tego na który rok ogłosi Ojciec Święty takie spotkanie. Do Rio pojechali przede wszystkim ci, którzy uczestniczyli już w kilku, nawet kilkunastu Światowych Dniach Młodzieży. Osoby wiedzące jak to wydarzenie wygląda. Pojechali bo jest to świętem ich wiary, możliwością spotkania ludzi różnych ras i języków, odnajdywania Kościoła żywego, radosnego, przebogatego różnymi kulturami, tradycjami, charyzmatami.
Ma Ksiądz za sobą wiele doświadczeń związanych z organizacją wyjazdów na Światowe Dni Młodzieży. Jak młodzież powinna do takiego spotkania się przygotować?
– Przygotowania to nie mniej istotny element Światowych Dni Młodzieży od samego wyjazdu. Uczestnicy spotykają się przez rok, zgodnie z programem duszpasterskim opracowywanym przez Krajowe Biuro ŚDM zorganizowane w Konferencji Episkopatu Polski. Prócz czasu na modlitwę, wspólną teologiczną refleksję podczas spotkań uczestnicy poznają historię dni młodych, świętych patronów tego wydarzenia, a także kulturę przyjmującego nas kraju, diecezji i miasta. Nie bez znaczenia jest także to, że przy tak odległych wyjazdach jak ten do Brazylii, uczestnicy są z różnych wspólnot i parafii, i muszą się poznać, polubić i zintegrować, tak by stanowić fajny, mobilny i ewangelizujący zespół.
Tegoroczne hasło Światowych Dni Młodzieży brzmi „Idźcie i nauczajcie wszystkie narody”. To hasło przypominające o ewangelizacyjnej roli wszystkich wiernych. Jak młodzież realizuje to zadanie?
– Młodzież to najbardziej dynamiczna, otwarta, rzutka i nawet do pewnego stopnia pozytywnie nieobliczalna grupa społeczeństwa. Sam ich entuzjazm, liczba, zaangażowanie, wysiłek związany choćby z pozyskaniem pieniędzy na podróż są świadectwem i formą ewangelizowania. Są oczywiście też grupy, które głoszą Chrystusa w sposób bardziej bezpośredni – mówiąc o Nim na ulicach, rozdając broszury. Do nich zalicza się przede wszystkim neokatechumenat. Ale siłą Światowych Dni Młodzieży pozostaje ilość i entuzjazm – jak wiemy zaraźliwy. Pewnie wiele osób oglądało w telewizji figurę Papieża Franciszka zrobioną z piachu na plaży w Rio. Autor w wywiadzie sam zadeklarował się jako osoba letnia religijnie – a jednak przy tym wydarzeniu chce włączyć się w ten nurt wiary, który tworzą przybywający na spotkanie. Takich przykładów jest wiele – woluntariusze – dziesiątki tysięcy osób posługujących podczas ŚDM. Dla wielu to okazja do ponownego odkrycia Kościoła, radości wiary.
Dla tych którzy nie mogą wyjechać tak daleko, organizowane są w tym samym czasie spotkania młodych w Polsce, które cieszą się ogromnym zainteresowaniem. O czym to świadczy?
– Świadczy to przede wszystkim niestety o tym, że jesteśmy Narodem cały czas dosyć biednym. Nieliczne rodziny mogły pozwolić sobie na wysłanie dzieci na tak odległy i kosztowny wyjazd. Polaków jest na tegorocznym spotkaniu niecałe 2 tysiące – w porównaniu z innymi krajami europejskimi to mało. W takiej sytuacji zawsze, gdy ŚDM odbywają się poza Europą, w Polsce organizowane są zloty równolegle w tym samym czasie. Satelitarne łącza i możliwości techniczne dają olbrzymie szanse – bycia prawie uczestnikiem. Choć to „prawie″ robi jednak dosyć dużą różnicę...
To, że młodzieży jest tak dużo na tych spotkaniach świadczy również o tym, że grono ”przyjaciół„ Światowych Dni Młodzieży, ludzi dla których to wydarzenie jest ważne w ich życiu religijnym, jest coraz większe. Ci którzy posuwają się w latach nie chcą odchodzić, i dobrze, a napływa coraz więcej nowych osób młodych. Dzięki temu tworzy się również płaszczyzna dialogu międzypokoleniowego. Nie bez znaczenia jest także, w przeciwieństwie do spotkania w Madrycie, plan szerokich transmisji i informacji o spotkaniu w Rio.
Dar Papieża dla wszystkich, którzy będą przez media uczestniczyć w spotkaniach w postaci odpustu to znak, że Ojciec Święty chce przy tym wydarzeniu zgromadzić jak najwięcej ludzi dobrej woli, zaangażowanych religijnie.
Dziękuję za rozmowę.
Marta Milczarska