• Środa, 1 kwietnia 2026

    imieniny: Grażyny, Hugona, Zbigniewa

Pół życia w domu dziecka

Sobota, 20 lipca 2013 (02:10)

Sąd Rejonowy w Lubinie podtrzymał postanowienie o zabezpieczeniu dobra 11-miesięcznej Małgorzaty Zdańskiej. Dziecko od ponad sześciu miesięcy przebywa w pieczy zastępczej w Domu Małych Dzieci w Jaworze

Sąd oddalił wniosek matki Kornelii Zdańskiej o zmianę zabezpieczenia i oddanie córeczki w trybie pilnym. Dziewczynka wciąż pozostaje w pieczy zastępczej w Domu Małych Dzieci w Jaworze, aż 60 kilometrów od miejsca zamieszkania matki. Na rozprawie, która odbyła się w środę, sąd ponownie zbadał zasadność umieszczenia dziecka w pieczy zastępczej.

– Uzasadnienie było następujące: przed ostatecznym rozstrzygnięciem sprawy dziecko powinno nadal pozostawać w opiece zastępczej, gdyż traumą byłoby dla niego, gdyby było teraz oddane matce, a potem, w wyniku ostatecznego rozstrzygnięcia sprawy, ponownie jej odebrane. Pani sędzia stwierdziła przy tym, że nie ma wątpliwości, że matka bardzo często córeczkę odwiedza i że coraz dłużej przebywa z dzieckiem. Sąd przyznał, że pani Kornelia Zdańska robi, co może, by utrzymać więź z córką i by dziecko odzyskać – relacjonuje w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” mecenas Olgierd Pankiewicz, pełnomocnik matki.

Prawnik tłumaczy, że dla rozstrzygnięcia sprawy dotyczącej władzy rodzicielskiej i opieki nad dzieckiem istotne jest to, co się dzieje teraz, czyli czy są jakieś istotne zagrożenia dla dziecka, które uzasadniają ograniczenie władzy, a nie zdarzenia z przeszłości.

To bardzo ważne, bo jeśli sprawa zostanie rozstrzygnięta negatywnie dla matki, w apelacji będzie można użyć argumentu, że władza rodzicielska została odebrana na podstawie drobnych potknięć w przeszłości, co zgodnie z prawem nie ma znaczenia dla oceny zdolności wychowawczych.

Sąd przyjął jednocześnie wnioski dowodowe zgłoszone przez adwokata. Uwzględnił jego prośbę o sporządzenie nowej opinii na temat matki pod kątem możliwości sprawowania przez nią opieki nad córkami. Podtrzymał jednocześnie dotychczasową opinię psychologa z Ośrodka Pomocy Społecznej w Polkowicach, z której wynika, że kobieta może tę opiekę sprawować. Psycholog potwierdził, że Kornelia Zdańska regularnie odwiedza młodszą córkę, rozumie, na czym polegają jej obowiązki, zabiega o poprawę swoich umiejętności wychowawczych i sprawdza się w roli matki starszej córki Anety.

Sędzia przychylił się też do wniosku o przesłuchanie położnej, która zajmowała się obiema dziewczynkami po porodzie i pozytywnie wypowiadała się o matce.

Bez terminu

Bulwersującą sprawę odebrania matce pięciomiesięcznej Małgosi Zdańskiej „Nasz Dziennik” opisał 2 maja. Postanowienie o zabezpieczeniu dobra dziecka Sąd Rejonowy w Lubinie wydał 18 stycznia 2013 r., zaraz potem, 24 stycznia, dziewczynka trafiła do domu małych dzieci.

Sprawa zaczęła się po tym, jak kilkumiesięczna dziewczynka razem z matką i starszą siostrą trafiły do szpitala w Lubinie. U dzieci podejrzewano grypę żołądkową. Mimo że kobieta była zaledwie pięć miesięcy po porodzie, nie przydzielono jej żadnego łóżka, trzy doby koczowała na krześle koło łóżeczka Małgosi, opiekując się równocześnie starszym dzieckiem.

Wycieńczenie fizyczne i psychiczne matki było powodem zatargu z personelem szpitala. Wśród pracowników placówki zrodziła się wtedy opinia o niej jako osobie „trudnej i dziwnej”. Ta pogłoska poszła za nią aż do jednej z wrocławskich lecznic, dokąd pani Kornelia trafiła razem z młodszą córeczką. Po pewnym czasie kobietę poinformowano, że może wrócić do domu, ale dziecko zostaje w szpitalu.

Po tym, jak lekarze zawiadomili sąd we Wrocławiu, a ten Sąd Rejonowy w Lubinie, że matka zachowuje się „niepokojąco”, dziecko zabrano wprost ze szpitala do pieczy zastępczej. Sąd w Lubinie, zakładając, że dobro dziecka jest zagrożone, oparł się na przepisach kodeksu rodzinnego i opiekuńczego (art. 109 par. 1 i 2 pkt 5), które pozwalają wydać postanowienie w sytuacji zagrożenia dziecka w sposób natychmiastowy, bez przeprowadzenia rozprawy.

Jako okoliczności uzasadniające wskazano na „niepokój lekarza prowadzącego dziewczynkę na temat stanu zdrowia psychicznego matki”. Matka w sposób niewłaściwy i zagrażający życiu miała opiekować się dzieckiem, sprawiać wrażenie, że nie rozumie zaleceń, nie przestrzegać ich, popełniać błędy w karmieniu, nieprawidłowo trzymać i układać dziecko, uporczywie czyścić sprzęty znajdujące się na sali.

Kornelia Zdańska złożyła zażalenie do Sądu Okręgowego w Legnicy II Wydziału Cywilnego Odwoławczego. Mimo że pismo zawierało wszystkie niezbędne elementy zażalenia, sąd potraktował je jako wniosek, uniemożliwiając w ten sposób kontrolę instancyjną decyzji, i utrzymał w mocy postanowienie o zabezpieczeniu. 25 marca do Sądu Rejonowego w Lubinie trafił wniosek o zmianę postanowienia o zabezpieczeniu i przywrócenie opieki matce na czas trwania postępowania.

Sąd jednak wniosek oddalił, twierdząc, że nie ma podstaw, by oddać dziecko matce. 30 kwietnia br. Sąd Okręgowy w Legnicy uchylił zaskarżone postanowienie i nakazał sądowi lubińskiemu ponowne zbadanie sprawy. Środowa decyzja sądu o podtrzymaniu postanowienia o zabezpieczeniu dobra Małgorzaty Zdańskiej nie jest prawomocna.

Mecenas Pankiewicz nie podjął jeszcze decyzji, czy będzie odwoływał się od środowego orzeczenia sądu. Na razie czeka na dostarczenie pisemnego uzasadnienia i wyznaczenie terminu następnej rozprawy.

Anna Ambroziak