Związki naciskają na posłów
Piątek, 19 lipca 2013 (02:07)Związki rolnicze zapowiedziały walkę o możliwość przywrócenia uboju rytualnego w Polsce. W przyszłym tygodniu zostaną przedstawione szczegóły projektu ustawy w tej sprawie, który byłby poselską inicjatywą parlamentarzystów, popierających postulaty organizacji rolniczych.
Ubiegłotygodniowa decyzja Sejmu, który odrzucił rządowy projekt ustawy przywracający legalność uboju na potrzeby religijne Żydów i muzułmanów, nie zakończy sprawy uboju rytualnego w naszym kraju.
Reprezentanci organizacji rolniczych oraz branżowych – producentów mięsa, podtrzymali wczoraj swoje zapowiedzi przygotowania pozwu zbiorowego – w związku z decyzją Sejmu o odrzuceniu ustawy w sprawie uboju – o odszkodowania m.in. z uwagi na to, iż rolnicy eksportujący mięso, którzy zaciągnęli kredyty na działalność, w wyniku decyzji Sejmu już dziś ponoszą straty wynikające ze spadku cen mięsa.
Przewodniczący Ogólnopolskiego Porozumienia Związków Zawodowych Rolników i Organizacji Rolniczych Sławomir Izdebski zapowiedział, że w przyszłym tygodniu przedstawione zostaną szczegóły projektu ustawy w sprawie przywrócenia możliwości dokonywania uboju rytualnego.
Projekt zostanie złożony w Sejmie jako inicjatywa poselska, a nie obywatelska, aby maksymalnie skrócić czas, w jakim mógłby zostać przekazany do Sejmu. Izdebski nie był jednak w stanie powiedzieć, ilu posłów może się pod tą inicjatywą podpisać.
Ocenił, że decyzja posłów o sprzeciwie wobec uboju rytualnego wynika z ich niewiedzy, „jak ten ubój faktycznie wygląda”. Uzasadniał, że zakaz uboju rytualnego w Polsce oznacza duże straty dla gospodarki. Branża mięsna podaje, że ok. 30 proc. eksportowanej z Polski wołowiny i 10 proc. drobiu pochodziło z uboju rytualnego.
– My nie walczyliśmy tylko o to, by utrzymać 30 proc. eksportu. Walczyliśmy, żeby w przyszłości było nie 30 proc., a 60 proc., i nie 10 proc. a 30 procent. Z krajów muzułmańskich, Francji czy innych krajów europejskich mieliśmy propozycje kolejnych kontraktów – mówił Izdebski, zaznaczając, że teraz do przejęcia rynku zajmowanego dotychczas przez polskich eksporterów przygotowują się firmy z Czech, Słowacji i Francji. Przekonywał, że utrata rynków mięsa pochodzącego z uboju rytualnego oznacza około 3 mld zł straty.
Spadają ceny
Prezes Zakładów Mięsnych „Biernacki” Tomasz Kubik informował, że w ciągu zaledwie kilku dni po głosowaniu w Sejmie cena żywca wołowego spadła o 3-5 procent. Zwracał uwagę, że ubój rytualny jest dozwolony przepisami Unii Europejskiej. Kampanię związków rolników i producentów mięsa na rzecz przywrócenia możliwości uboju rytualnego wsparł również mufti Muzułmańskiego Związku Religijnego w RP Tomasz Miśkiewicz.
– Jakikolwiek ubój, czy to będzie religijny, czy zwykły, nie uchroni zwierzęcia od cierpienia – mówił Miśkiewicz.
Podkreślił, że – wspierając działania na rzecz ponownej legalizacji uboju rytualnego – broni zarówno praw swojej mniejszości religijnej do możliwości zakupu mięsa, jego spożywania i obchodzenia świąt muzułmańskich, ale też zwraca uwagę na możliwości eksportowe polskich producentów.
– W niektórych krajach muzułmańskich klimat nie pozwala na to, żeby wyhodować wystarczająco dużo bydła czy drobiu. Te społeczeństwa i te kraje mają pieniądze, żeby to mięso zakupić, dlaczego więc Polska ma na tym nie skorzystać. Dlaczego zamykamy sobie furtkę i chcemy rynek przekazać innym krajom – powiedział Miśkiewicz.
Przed sejmowym głosowaniem nad ustawą w sprawie uboju rytualnego ministerstwo rolnictwa szacowało, że utrzymanie zakazu uboju zwierząt bez ogłuszania może spowodować likwidację ok. 4-5 tys. miejsc pracy, zarówno w zakładach ubojowych, jak i przetwórczych, a w konsekwencji zmniejszenie dochodów kilkudziesięciu tysięcy rolniczych rodzin oraz utratę rynku zbytu, który zostanie przejęty przez firmy z innych państw członkowskich Unii Europejskiej.
Minister rolnictwa Stanisław Kalemba informował posłów, że w ciągu pierwszych czterech miesięcy tego roku eksport mięsa pochodzącego z uboju na obrzędy religijne spadł o 70 proc., przy czym spadek ten był niwelowany wzrostem eksportu mięsa do państw Unii Europejskiej.
Ubój rytualny jest nielegalny od stycznia br., w konsekwencji zakwestionowania przez Trybunał Konstytucyjny zgodności rozporządzenia regulującego ten ubój z ustawą o ochronie zwierząt. Nowelizacja ustawy przygotowana w resorcie rolnictwa uwzględniała uwagi TK, przywracając legalność uboju na cele religijne.
Przeciwko ustawie w ubiegłym tygodniu opowiedziała się większość posłów, odrzucając projekt już w pierwszym czytaniu. Za ubojem głosowały kluby: PSL, Solidarnej Polski i większość, podzielonej w tej sprawie, Platformy Obywatelskiej. Przeciwko: PiS, Ruch Palikota, SLD oraz kilkudziesięciu posłów PO.
Przeciwnicy uboju rytualnego przywoływali argumenty m.in. o barbarzyństwie i szczególnym cierpieniu, jakiego podczas tego rodzaju uboju mają doświadczać zwierzęta. Na początku przyszłego tygodnia w sprawie uboju rytualnego z naczelnym rabinem Polski Michaelem Schudrichem oraz z muftim RP Tomaszem Miśkiewiczem chce się spotkać minister administracji Michał Boni.
Artur Kowalski