• Sobota, 14 marca 2026

    imieniny: Leona, Matyldy, Jarmiły

Tysiące Greków na bruk

Czwartek, 18 lipca 2013 (07:35)

Grecki parlament przyjął w nocy ze środy na czwartek nową ustawę oszczędnościową, przewidującą m.in. likwidację tysięcy miejsc pracy w sektorze publicznym. Oszczędności domagali się od Aten zagraniczni wierzyciele w zamian za dalszą pomoc finansową.

Kontrowersyjną ustawę poparło 153 deputowanych spośród 293 obecnych na sali. W tym czasie przed parlamentem przeciwko reformom protestowało ok. 5 tys. osób. Także w poprzednich dniach tysiące Greków wychodziły na ulice, by sprzeciwić się planom rządu.

Gabinet premiera Antonisa Samarasa przyrzekł reformy międzynarodowym wierzycielom z UE, Międzynarodowego Funduszu Walutowego i Europejskiego Banku Centralnego w zamian za pomoc w wysokości 6,8 mld euro.

Ustawa ogranicza przerost zatrudnienia w liczącym 700 tys. pracowników sektorze publicznym, postrzeganym jako skorumpowany i niewydajny. W ramach zatwierdzonych zmian w 2013 roku pracę straci 4 tys. urzędników, a w 2014 roku kolejne 11 tysięcy.

Ponadto do końca września 12,5 tys. osób zostanie wysłanych na przymusowy urlop, który może zakończyć się zwolnieniem. W tym czasie osoby te będą otrzymywać 75 proc. wynagrodzenia. Jeśli w ciągu ośmiu miesięcy nie znajdą zatrudnienia w jednej z pozostałych instytucji państwowych, zostaną zwolnione. Do końca roku planem tym objętych zostanie 25 tys. osób. Pierwszymi pracownikami, których dotkną te zmiany, będą nauczyciele i pracownicy policji municypalnej.

Minister ds. reformy administracyjnej Kyriakos Micotakis wzywał parlament do natychmiastowego podjęcia „trudnych decyzji”. Argumentował, że w przeciwnym razie Grecja nie otrzyma kolejnej transzy pomocy. Mówił, że obecnie administracja jest „nieskuteczna i biurokratyczna”, a kraj musi się modernizować.

Ustawa wprowadza także cięcia oszczędnościowe w odniesieniu do lokalnych władz, które stracą część kompetencji na rzecz władz centralnych.

W ramach reform ustalonych z pożyczkodawcami deputowani poparli również zwiększenie podatku na produkty luksusowe.

IK, PAP