Czy leży tu „Huzar”?
Środa, 17 lipca 2013 (02:05)Z dr. Marcinem Zwolskim, historykiem z białostockiego IPN, rozmawia Adam Białous
Na początku lipca przeprowadzili Państwo prace poszukiwawcze na terenie dawnego więzienia w Białymstoku. Jakich odkryć udało się dokonać podczas prac sondażowych ?
– Podczas prac sondażowych w trzech oddzielnych wykopach znaleźliśmy szczątki ludzkie. Jeden ze szkieletów jest prawie kompletny, należy do mężczyzny w wieku od 35 do 40 lat. Przy nim odkopano m.in. fragmenty obuwia z metalowym podkuciem. Drugi szkielet to również szczątki mężczyzny w wieku od 17 do 20 lat. Jego czaszka zachowała ślad po wylocie kuli w części czołowej, stąd wiemy, że strzelono mu w tył głowy, w taki sposób egzekucji dokonywała komunistyczna bezpieka. Najpewniej szczątki tego bardzo młodego mężczyzny, w miejsce, gdzie je znaleźliśmy, zostały przeniesione z pobliskiego obszaru, gdzie w czasach PRL-u budowano chlewnie. Szczątki trzeciej osoby odkryliśmy w innym wykopie. Jest ich bardzo mało, m.in. drobne kości dłoni i kości barku.
Gdzie teraz znajdują się te szczątki?
– Za pośrednictwem policji i prokuratury powszechnej wszystkie wraz z przedmiotami przy nich znalezionymi zostały przekazane do Zakładu Medycyny Sądowej Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku. Na podstawie wyników przeprowadzonych tam analiz prokuratura powszechna zdecyduje, czy sama rozpocznie śledztwo w sprawie tych znalezisk, czy przekaże je śledczym z pionu prokuratorskiego białostockiego oddziału IPN. Przypomnę, że prokuratorzy IPN Białystok już od kilku lat prowadzą śledztwo w sprawie zabójstw dokonywanych na żołnierzach niezłomnych przez UB na terenie dawnego Więzienia Karno-Śledczego przy ulicy Kopernika w Białymstoku. Jednak w przypadku znalezionych przez nas szczątków ludzkich prokuratorzy IPN, jeśli otrzymają tę sprawę od prokuratury powszechnej, mogą wszcząć oddzielne śledztwo. W ręce białostockich prokuratorów trafi też dokumentacja, sporządzona przez nas podczas trwających 5 dni prac poszukiwawczych (3-7 lipca). W każdym razie podczas prac sondażowych udało się nam określić miejsca, gdzie spoczywały ludzkie szczątki, dlatego podczas ekshumacji archeolodzy mogą teraz przeprowadzić szersze prace odkrywkowe, podczas których, być może, uda się im znaleźć kości kolejnych osób.
Co było podstawą prac poszukiwawczych?
– Oparliśmy się głównie na dokumentacji historycznej, a zasadniczo na spisanych relacjach świadków. Drugim wyznacznikiem były wskazania georadaru. Prowadzenie badań tym urządzeniem na terenie, który nas najbardziej interesował, okazało się mocno utrudnione, gdyż dawniej wielokrotnie czyniono tu różne wykopy, głównie budowlane. Georadar wskazywał więc mnóstwo miejsc, w których została zakłócona struktura gruntu. Można powiedzieć, że „oszalał”. Tak naprawdę na obszarze najciekawszym wykopów sondażowych dokonaliśmy na podstawie analizy materiałów historycznych oraz prostej logiki, wybierając miejsca, które dla funkcjonariuszy bezpieki mogły być najkorzystniejsze dla pochówków.
Jak bardzo istotną rolę podczas prac poszukiwawczych odegrały relacje świadków?
– Historią więzienia białostockiego zajmuję się już od kilkunastu lat. W tym czasie zebrałem ponad 50 relacji – więźniów, funkcjonariuszy więziennych czy innych osób związanych z Więzieniem Karno-Śledczym przy ulicy Kopernika w Białymstoku. Większość tych relacji dotyczy m.in. wykonywania tu wyroków śmierci i pochówków ofiar bezpieki. Na podstawie materiałów historycznych liczbę osób, które mogły być pierwotnie pochowane na terenie więzienia, określiłbym w przedziale od kilkudziesięciu do ponad dwustu. Przede wszystkim były to osoby zamordowane w latach 1944-1956 na terenie więzienia oraz te, które zginęły w potyczkach i obławach na terenie dawnego województwa białostockiego, a później ich ciała przewieziono do białostockiego więzienia. Z naszych ustaleń wynika jednak, że w latach późniejszych wiele ciał tych osób mogło być wydobytych, przewiezionych i pochowanych w innych miejscach. Dla uzupełnienia wiedzy historycznej powiem, że na terenie dawnego Więzienia Karno-Śledczego przy ulicy Kopernika w Białymstoku wykonano na żołnierzach podziemia około 250 wyroków śmierci, a w całym województwie białostockim było ich 330. Do tego trzeba dodać około 100 osób, które zmarły w więzieniach bezpieki dawnego województwa białostockiego z przyczyn takich, jak m.in. pobicia, rany czy choroby.
Szczątki których dowódców pod- ziemia niepodległościowego mogą spoczywać na terenie tego więzienia?
– Podejrzewamy, że na tym terenie mogą znajdować się szczątki m.in. kapitana Kazimierza Kamińskiego „Huzara” – dowódcy 6. Wileńskiej Brygady AK, podpułkownika Aleksandra Rybnika ps. „Jerzy” – zastępcy prezesa WiN Okręgu Białystok, podpułkownika Władysława Żwańskiego ps. „Błękit” – szefa Okręgu NZW Białystok, oraz majora Jana Tabortowskiego ps. „Bruzda”, inspektora łomżyńskiego AK-AKO-WiN. Chcę tu jednak podkreślić, że my nie poszukujemy szczątków tylko tych najznaczniejszych i najgłośniejszych żołnierzy niezłomnych. Taką samą radością dla nas będzie znalezienie zarówno szczątków tych znanych dowódców, jak i kości szeregowych żołnierzy, którzy oddali życie w walce o wolną Polskę. Z takimi samymi honorami i czcią oni wszyscy powinni spocząć w godnym miejscu, w poświęconej ziemi.