Muzeum i rezolucja o Wołyniu
Środa, 17 lipca 2013 (02:04)Mieczysław Golba (SP) chce odwołania z funkcji szefa sejmowej Komisji Mniejszości Narodowych i Etnicznych posła Mirona Sycza z Platformy Obywatelskiej.
Projekt rezolucji w sprawie ludobójstwa na Wołyniu, którą miałby przyjąć Parlament Europejski, zapowiada Solidarna Polska. Jeśli tak się stanie, PE uczci ofiary rzezi minutą ciszy. Posłowie postulują też budowę muzeum pomordowanych na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej.
Obchody 70. rocznicy zbrodni wołyńskiej sprowokowały posła Mirona Sycza, z pochodzenia Ukraińca, do, mówiąc eufemistycznie, bardzo kontrowersyjnych wyznań. W rozmowie z dziennikarzami wielokrotnie podkreślał, że zbrodnia wołyńska nie była ludobójstwem, ale czystką etniczną, a UPA niczym nie różniła się od Armii Krajowej.
Teraz, w wywiadzie dla „Tygodnika Powszechnego” poszedł jeszcze dalej, wyznając, że w jego rodzinnym domu wychowywano go w nienawiści do Polaków.
„Nie byłem wychowywany, delikatnie mówiąc, w miłości do Polaków. Tak, w nienawiści” – oświadczył. Przeszłość ojca wypomniał Syczowi z trybuny sejmowej poseł Golba.
– Jego ojciec należał do sotni „Mesnyki”, po polsku „Mściciele”, która spaliła wieś Wiązownica. Stało się to 17 kwietnia 1945 r., sotnia wymordowała praktycznie całą miejscowość w rejonie Jarosławia, skąd pochodzę. Poseł Sycz był też przeciwnikiem określenia zbrodni wołyńskiej mianem ludobójstwa, a jednocześnie apelował o potępienie akcji „Wisła” przez polski parlament. Dlatego z trybuny sejmowej przypomniałem, kim był jego ojciec – tłumaczy Golba.
Parlamentarzysta jest mieszkańcem podkarpackiej Wiązownicy. 91 jej mieszkańców, w tym 20 dzieci i 20 kobiet, wymordował bez litości oddział UPA. – Moja babcia cudem przeżyła, upadła postrzelona w czoło, a upowcy uznali ją za martwą. Brat mamy został ciężko pobity i wskutek tego zmarł. Dom rodzinny został spalony – opowiada Mieczysław Golba.
Do dziś żyją świadkowie tych wydarzeń, wśród nich jest matka posła, która przeżyła pogrom.
– O zbrodniach dokonanych przez ukraińskich nacjonalistów wiem zatem z pierwszej ręki, ze świadectw moich najbliższych. Dlatego nie mam najmniejszej wątpliwości: to było ludobójstwo. Okrucieństwo tej zbrodni spotkało ponad 100 tys. ludzi tylko dlatego, że byli Polakami – mówi parlamentarzysta.
Dlatego w pełni popiera pomysł przyjęcia przez Parlament Europejski specjalnej rezolucji. Dokument, jak zapewnia Zbigniew Ziobro, ma mieć charakter informacyjny i edukacyjny. O Wołyniu wie niewielu Polaków, to samo dotyczy przedstawicieli elit Europy Zachodniej. Rezolucja ma być formą uczczenia pomordowanych w okrutny sposób i oddania hołdu tym Ukraińcom, którzy ratowali potencjalne ofiary.
W rezolucji znajdzie się definicja ludobójstwa, którego zabrakło w przyjętej niedawno uchwale Sejmu dotyczącej zbrodni na Wołyniu. – Chcemy, by została ona przedstawiona podczas sesji Parlamentu we wrześniu – informuje Ziobro. Jej podstawą będzie propozycja uchwały sejmowej w wersji SP. Ma zawierać również informacje o tym, w jaki sposób i w jakich okolicznościach doszło do masowych mordów na Polakach i kto za nie odpowiada.
Na początku lipca na temat zbrodni wołyńskiej na forum europarlamentu głos zabrał również europoseł Jacek Kurski. Przypomniał w niej, że choć od 2004 r. Polska jest członkiem Unii Europejskiej, to do chwili obecnej nie pochylono się nad ofiarami rzezi wołyńskiej. – Na forum Parlamentu Europejskiego poruszano wielokrotnie sprawy innych ludobójstw, często w odległych krajach od Europy. A ta tragedia w dalszym ciągu czeka na swoje upamiętnienie – przypomniał Kurski w Brukseli 4 lipca.
Wczoraj Solidarna Polska zaapelowała też o budowę pomnika i muzeum pomordowanych na Wołyniu. List z prośbą o wsparcie tej inicjatywy trafił do prezydenta Bronisława Komorowskiego i premiera Donalda Tuska. W jej ocenie przedsięwzięcie to pomoże Ukraińcom i Polakom zrozumieć skalę tragedii.
Maciej Walaszczyk