Medialny atak na lekarza
Wtorek, 16 lipca 2013 (19:00)Dr Joseph Lee z Blenheim, który odmówił pacjentce przepisania środków antykoncepcyjnych, stał się ofiarą nagonki czołowych mediów w Nowej Zelandii. Katolicki lekarz działał zgodnie z prawem zezwalającym mu na sprzeciw ze względów sumienia.
Melissa Pont, skarżąc się mediom, stwierdziła, że poczuła, iż decyzja, jaką podjęła wspólnie z narzeczonym, by nie mieć na razie dzieci, została poddana moralnemu osądowi lekarza. Jak zaznaczyła, nie chce, by ktoś „wtrącał się w proces tworzenia życia” – cytuje Katolicka Agencja Informacyjna.
Zgodnie z nowozelandzkim prawem lekarz może odmówić wypisania recepty na środek antykoncepcyjny, jeśli jest to niezgodne z jego przekonaniami. Nie może jednak dyskutować z pacjentem o swoich przekonaniach. Ponadto lekarz odmawiający wypisania specyfiku musi odesłać pacjenta do innego doktora, który gotowy jest go przepisać. Przepis ten – podkreślają obrońcy życia – jest bardzo ważny. Takiego zdania jest m.in. Ken Orr z organizacji obrońców życia Right to Life, który podkreślił, że „lekarz, który nie leczy zgodnie ze swoim uformowanym sumieniem, staje się najniebezpieczniejszym człowiekiem na ziemi”.
Niestety, nowozelandzkie media rozpoczęły kampanię szydzenia z zalecanej i promowanej przez Kościół katolicki naturalnej metody planowania rodziny (NPR). Zaczęły fałszywie przedstawiać założenia tej metody, sprowadzając ją do odesłanego już dawno do lamusa tzw. kalendarzyka małżeńskiego.
Media w ogóle nie wspominały, że „skuteczność” trzech głównych metod NPR – metody owulacyjnej Billingsa, metody objawowo-termicznej oraz modelu Creightona – wynosi 98-99 procent.
Jeśli specjalna komisja uzna, że skarga na dr. Lee jest zasadna, medykowi grozi postępowanie dyscyplinarne.
IK